Użytkownik: Hasło: Rejestracja
 "Ze słów - światy"


    Jest takie miejsce, gdzie czas się zatrzymał. Nie pada tu deszcz, śnieg, grad, nie świeci słońce, a jednak jest ono przesycone światłem, a powietrze przyjemnie nawilża drogi oddechowe. Słychać delikatne granie cykad, które pieści uszy. Powierzchnia, po której stąpasz delikatnie zapada się pod twoim ciężarem. Konsystencją przypomina delikatną piankę. Wszystko jest tu takie żywe, takie pełne kolorów. Możesz tu ujrzeć co tylko zechcesz, taką moc ma tu twoja wyobraźnia. Ale jest jedno miejsce, do którego nie ma wstępu nikt, oprócz Niej samej. Wygląda ono jak kapsuła, wypełniona próżnią. Nie ma tam tlenu, gdyż istota, która ją zamieszkuje nie potrzebuje go. Zawieszona jest ona w przestrzeni. Otaczają ją subtelnie układające się chmurki. Błękitne i różowe plamki przysłaniają widok na to, co znajduje się w środku. Ściany pomieszczenia są zbudowane tak jakby z lekkiej, lepkiej masy, którą łatwo można przerwać z zewnątrz, ale jest trudno pokonać ją od wewnątrz. A co jest w środku? Ciekawość pożera nie jeden wybitny umysł. Trzeba jednak pamiętać, że również, a może i przede wszystkim, w tym przypadku jest ona pierwszym stopniem do piekła. Bo kto raz ujrzy mieszkańca kapsuły, ten na zawsze pozbawiony zostanie wiecznego szczęścia. Wiedza ta nie jest przeznaczona dla zwykłych śmiertelników. To wiedza tajemna, którą pałają się tylko wiedźmy i czarnoksiężnicy, słudzy Nadludzkiej Istoty. A kimże Ona jest? Aniołem, wróżką, czarownicą? Żadna odpowiedź nie odda Jej stanu w pełni. Można by ją nazwać Czarnym Elfem Zagłady, gdyż posiada Ona niesamowitą moc. Odzywa się tylko wówczas, gdy Jej usta mają do wykonania ważne zadanie. Nie mówi Ona  na marne. Jej każde słowo coś oznacza, każdy dźwięk, który wydobędzie się z jej ust powoduje, że na jednej z poddanych Jej planet ma miejsce zbawienne lub tragiczne w skutkach wydarzenie. Trudno jest powiedzieć kiedy się narodziła, trudno powiedzieć kiedy umrze. Bo może te dwa wydarzenia wcale Jej nie dotyczą? Może właśnie  na tym polega Jej specyfika? Otulona czarnymi upierzonymi skrzydłami, naga, z kruczymi, opadającymi na twarz kręconymi włosami, unosi się w pozycji embrionalnej, a w dłoniach trzyma kolorowe szklane kulki. Bezustannie przesypuje je z jednej do drugiej ręki, a co jakiś czas wybiera którąś z nich i bacznie się jej przygląda. Potem Jej wargi nieznacznie rozchylają się i wypływa z nich słowo, wypowiedziane w języku Starożytnych. Kulka zaczyna się kręcić, rozgrzewa się, obserwujemy delikatny dym i nagle oślepia nas biały krótkotrwały blask. To los wskazał na kolejną z nich.

-    Początek..
Nad brązową, prawie czarną plamą rozpętała się straszliwa burza. Władczyni Niebios runęła deszczem na spękaną pod wpływem Pana Słońca ziemię. Woda delikatnie obmywała planetę. Sprawiała, że zaczynała się ona zielenić. Natura stąpając po niej rodziła coraz to nowsze rośliny, które z wdziękiem chyliły przed Nią głowy. Przyszedł czas na Życie. To Ono wzięło w ręce garść piasku, trochę płynnej cieczy i kilka liści ziół. Po połączeniu tych składników, na nieporadnych nogach stanęła przed nim mała sarenka. Jeszcze przez chwilę chwiała się i zastanawiała, ale już po momencie stawiała pierwsze ostrożne kroki. Tak powstały kolejne gatunki. Aż w końcu przyszła pora na człowieka. Na ten pomysł wpadł Wiatr, gdyż chciał się z kimś ścigać, a żadne zwierzę nie było dostatecznie szybkie i sprytne. Do małej drewnianej misko wlano trochę krystalicznie czystej wody, która miała stać się krwią, dodano garść czarnej jak heban ziemi, która była ciałem. Wiatr tchnął w to wszystko powietrze, czyli oddech, a na koniec dodano szczyptę palących iskier, stanowiących siłę człowieka. I tak powstała pierwsza ziemska myśląca istota. Później dołączyła do niej towarzyszka doli i niedoli, zawsze wierna i oddana. Połączyła ich miłość silniejsza niż wiatr, trwalsza niż skała. Razem czynili sobie ziemię poddaną.
- Wojna...
    Nad miastem górował księżyc. Srebrzyste płomienie padały na dachy kamienic i chat. Był rok 1427. Choć egzekucje czarownic miały miejsce dopiero w XVII wieku, tutaj już zaczęto je praktykować. Zorza Poranna- tak nazywali to miejsce podróżni. Sympatyczni mieszkańcy, przyjazne zwierzęta i cudowna okolica. Nikt nie spodziewał się, że właśnie tu krył się powód straszliwej bitwy. Przemierzając pola, pokonując wysokie góry, docierało się w zupełnie inne miejsce. Tu panowała czarna noc. Ludzie chodzili smutni i zmęczeni, a ciężka praca uodporniła ich na surowe warunki klimatu. Miasto to nie nosiło żadnej nazwy. Być może dlatego, że nikt nigdy doń nie zawitał? Może powodem był brak inteligencji wśród mieszkańców? Nigdy się tego nie dowiemy... Wiemy tylko jedno: Mieszkańcy mieli dość spalania ich kobiet na stosach.
    7 czerwca 1427 roku. Mogłoby się wydawać, że to całkiem zwykły dzień. Mieszkańcy Zorzy Porannej nie spodziewali się niczego niezwykłego. Nadszedł wieczór. Krwistoczerwony księżyc wytoczył swe oblicze nad miasto. „To zły znak”- mawiali przesądni. Właśnie wtedy usłyszano straszny krzyk. Krzyk, który narodził się z kilku tysięcy gardeł. Przed miastem stało zbrojne wojsko, a wszyscy byli ubrani na czarno. W dłoniach dzierżyli miecze i ogromne tarcze z rodowym herbem. Czerwone oczy rumaków świeciły w ciemnościach. Mężczyźni z oblężonego miasta chwycili za topory, przywdziali ciężkie zbroje i konno ruszyli w stronę przeciwników. Krwawe światło oświetlało przerażone, ale gotowe na wszystko, twarze. Rozległ się bojowy okrzyk i topory zwarły się w śmiertelnym uścisku z tarczami. Miecze cięły każdego, na kogo natrafiły. Konie rżały przerażone. Władca jednego miasta stał na wzgórzu i nerwowo obserwował bitwę. Strach i rozpacz zostały za bramami miasta, gdzie czekały przerażone kobiety i dzieci. W tłumie walczących prym wiódł Piotr z Czarnej Nory. Kogo dostał w swe ręce, tego żywego zeń nie wypuścił.
    Po 3 godzinach na ziemi walały się końskie i ludzkie trupy. Kopyta miażdżyły rannych. Waliły topory, śmigały miecze, kopie i strzały górowały w powietrzu. Białe płaszcze splamiły się krwią przeciwnika. Piotr walczył nieustraszenie. Jednym uderzeniem topora zabijał trzech ludzi. Natomiast król wydawał nowe polecenia. Zza bram miasta wypadli nowi i silni wojownicy. Ze zdwojoną siłą bronili chorągwi Zorzy Porannej. Obłoki kurzu zakryły walczących, potoki krwi spływały do okolicznych rzek. Stalowe zbroje, żelazne hełmy i tarcze doskonale broniły rycerzy. Z 10 tysięcy walczących na polu bitwy pozostało zaledwie 4 tysiące. Najdziwniejsze było to, że 3 tysiące stanowili mieszkańcy napadniętego miasta, którzy walczyli po raz pierwszy. Nadeszła ostateczna rozgrywka. Z bramy wyszedł mąż ogromny, szeroki, mający 2 metry wzrostu. Rumak jego przewyższał inne, a broń wzbudzała strach i histeryczne przerażenie. Rycerze z ciemnego miasta zaczęli uciekać. Na polu został tylko Piotr i kilku najlepszych.  Olbrzym zbliżył się do niego. Dwa ciała zwarły się w uścisku śmierci. Towarzysze zapomnieli o bitwie.  Wiedzieli, że ten pojedynek przesądzi o wszystkim. Nagle rozległ się okropny krzyk... i głowa Piotra z Czarnej Nory spadła na ziemię. Podniósł się ogromny harmider. Rżenie koni, ludzkie krzyki i chrzęst toporów opanowały świat. Jeden po drugim, rycerz po rycerzu, najdzielniejszy po najdzielniejszym, bez tchu padał na ziemię. Zza murów wzniósł się kobiecy śpiew. To 10 kobiet modląc się do swego Boga w ofierze złożyło własne życie. Wraz z powstaniem słońca zakończyła się bitwa.
    Zwycięskie wojsko dokonywało przeglądu łupów. Były tam wspaniałe zbroje, rumaki, a przede wszystkim chorągiew pokonanego czarnego miasta. Z okrzykiem radości rycerze ruszyli na nie. Jednak po dotarciu ujrzeli tylko zgliszcza i popiół. Nikt tego nie rozumiał.
     W Zorzy Porannej nastało święto. Z tej okazji spalono siedem czarownic. Biedne magiczne kobiety krzyczały w płomieniach, które trawiły ich niewinne dusze i ciała. W całym mieście tylko jedna osoba nie udała się na pijacką zabawę. W swej ciemnej wieży podpisywała właśnie pakt z diabłem, w którym obiecała mu, że za zwycięstwo Zorzy Porannej, po 7 latach dusze mieszkańców staną się jego własnością.  
-    Miłość...
Amnezya i Fargor. Wróżka i elf. Dwie odmienne istoty, pochodzącej z dwóch różnych światów. Tak odmienni, a jednak coś ich połączyło. Pewnego magicznego dnia nad leśnym stawem doszło do spotkania tych dwóch postaci. Woda cicho szumiała, liście opadały na jej błękitną taflę. Nad jej brzegiem ktoś stał. Zdejmował z siebie zwiewne suknie i delikatne pantofelki. Alabastrowa skóra świeciła w słońcu niesamowitą bielą. Długie czarne włosy, związane w wymyślny warkocz opadały na plecy. Z tych ostatnich wyrastały motyle skrzydła. Ich wielobarwność przykuwała wzrok. Amnezya delikatnie stąpając weszła do stawu. Przelewała wodę z dłoni do dłoni i chłodziła swe nagie ciało. Nenufary z zazdrością patrzyły na jej piękno. Ptaki bały się skalać jej uszy swym ziemskim śpiewem. Drzewa chyliły ku niej swoje gałęzie. Był jeszcze jednak ktoś, kto podziwiał ją z ukrycia. Jego serce stanęło na chwilę, gdy ujrzał piękność. Po chwili zaczęło bić w przyspieszonym tempie. Postacią schowaną w krzakach był młody, zaledwie kilkunastoletni elf- Fargor. Nie mógł oderwać wzroku od nieziemskiej czarownicy. Nieostrożnie pochylił się do przodu, by lepiej widzieć obiekt westchnień.  Stracił równowagę i wpadł do wody. Wróżka zachichotała i wyszła na brzeg. Okryła mokre ciało szatami i zbliżyła się do niezdarnego obserwatora. Z pobłażliwym uśmiechem podała mu dłoń i wyrzekła swe imię. Ich oczy spotkały się. Niewinnego chłopca i doświadczoną kobietę połączyło magiczne uczucie. Czarodziejka, pomimo tego że żyła na świecie już dobrych kilkaset lat po raz pierwszy doświadczyła czegoś takiego. Była przyzwyczajona, że to mężczyznom na niej zależało, a tu nagle stało się coś tak nieoczekiwanego. Cudownie byłoby, gdyby ich los potoczył się tak, jak każdej zakochanej pary. Ale oni byli niezwykli i przez to przyszło im więcej wycierpieć. Tylko podczas pełni mogli spotykać się nad tym stawem, gdyż tylko wtedy wróżka mogła schodzić do świata śmiertelników. Raz w miesiącu chłopiec wiernie oczekiwał na panią swego serca. Na początku głęboko patrzyli sobie w oczy, aż pewnego wieczora Amnezya złożyła na jego niewinnych jeszcze dziecięcych ustach pocałunek. Ta krótka chwila rozkoszy sprawiła, że elf zapomniał o bożym świecie. Przestał polować, prawie w ogóle nie spał i nie oddawał już czci swym bogom. Spotykali się przez kolejne lata, Fargor dojrzewał i w końcu jednej z wielu takich nocy, w której wydawało się, że nie ma nic niezwykłego, chłopak dzięki wróżce stal się mężczyzną. Lata mijały, Amnezya zawsze świeża i radosna przybywała w wytyczone miejsce. Ale elf starzał się zgodnie z prawem natury. Nastał księżycowy wieczór. Wszystko wydawało się takie samo i otoczenie, i ona, ale... Ale on się już nie pojawił. Nie pomogły prośby, uroki, zaklęcia... Wróżka zapłakała, a z nią cały świat.
Kolejna kulka wypadła z dłoni Czarnego Elfa Zagłady. Potoczyła się z delikatnym dźwiękiem po magicznym podłożu. Jej los i los istot ją zamieszkujących zakończył się tak samo nagle jak zaczął. A Ona pochwyciła kolejną planetę w swe chłodne dłonie i powoli zaczęła ją obracać.  Otoczyła ją mgła i wszystko rozpoczęło się od początku...


Georgina Górecka
 Autor: Georgina Górecka
 Data publikacji: 2007-01-01
 Ocena użytkowników:

 Zobacz inne utwory autora »
 Skomentuj »


« Powrót



Nasi użytkownicy napisali 77111 wiadomości na forum oraz dodali 442 publikacji.
Zapisało się nas już 1996

Ostatnio do paczki dołączył TheTarzan

 
Po stronie kręci się 1 osób: 0 zarejestrowany, 0 ukrytych, 1 gości.
 


       Dział Literatury:

   •   Recenzje Fantastyki
   •   Autorzy Fantastyki
   •   Artykuły
   •   Poczytaj fantasy
   •   Poczytaj SF
   •   Poczytaj różne
   •   Cała proza
   •   Poezja
   •   Fan fiction
   •   Publikuj własne dzieło »

Myśl

Krytykować łatwo, tworzyć trudno.

  - Philippe Destouches
  
Strona główna | Mapa serwisu | Wersja tekstowa | O stronie | Podziękowania
Sponsoruj mythai.info | Informacje o prawach autorskich | Kontakt

© 2004 - 2016 Mariusz Moryl

Ten serwis wykorzystuje pliki cookie w celu ułatwienia identyfikacji użytkownika.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
 
zamknij
Masz nowych listów.