Przepadla
Zgubiona wsród oddechów
Odbiciem swym błysneła w oknie po deszczu
Podobno wieczna
Jednak ucieka, odchodzi
Podobno piekna
Brudzi sie z czasem
Wytarta w codziennosc
Wypatrzona w krysztalowej kuli
Zamknieta w spojrzeniu
Biega az w koncu upadnie
Krucha jak suszony kwiatek
Bez soku namietnosci
ucieka miłość znudzona.
|