Lustro (ktoś mnie rani, ja ranię kogoś)
Stojąc przed idealną płaszczyzną, czystą jak łza, jak ocean wspomnień i nadziei, jak ułuda wiary spoglądam w jego szkliste oczy. Ostatnia łza.
Szukam w nich ... Czego? Sam nie wiem. Lepszego jutra? Nadziei? Samego siebie.
Dotykam maski bez uczuć, bez wiary w miłość, bez wiary w ludzi. Zniszczony przez ludzi pytam: - Kim jesteś? - Gdzie idziesz?
Dotykam tafli - rozpryskuje się, szkło zmienia się w krople, łzy zmieniają się w krew.
- A miłość? Czy istnieje? Czy wierzysz? Żadnej odpowiedzi.
Stojąc przed ramą umieram sam w sobie.
16.04.A.D.2006
Konrad Staszewski.
Smutna prawda
Podjęła decyzję - nikomu już nie złamie serca, nigdy tylko teraz po raz ostatni.
Już nie wróci, wie, że będą się łudzić, ale już nie zobaczą tej ostatniej łzy - dłuta, które wyrzeźbi koryto w jej sercu. Ale czy ona ma serce?
Odejdzie, już nie obejrzy się za siebie; niech płaczą jej biedne dzieci, niech krzyczą i klęczą na ziemi i niech potem rzucą w nią kamieniem nie pierwszy raz ale ostatni. Przecież sami ją odrzucili jak dorośli lalkę.
A gdy kiedyś przejdzie obok i jakieś dziecko zapyta: - "Nadziejo, to Ty?" ona oszalała się zaśmieje.
27.04.A.D.2006
Konrad Staszewski
Mój Anioł
Nie pamiętam jego koloru oczu, nie pamiętam wyrazu twarzy - czy był poważny, czy uśmiechał się do mnie.
Nie pamiętam jaki był wtedy dzień, wiosna, lato a może zima, ta, która gości w moim sercu.
Nie pamiętam czy śmiał się, nie pamiętam czy płakał.
Pamiętam, że mnie nie przytulił, że się pożegnał.
Pamiętam, że odszedł na zawsze, ukradł mi serce i jedyne skrzydło. On jest teraz wolny a mnie zamknął w więzieniu wspomnień.
Pamiętam, że go kocham, że był i że istnieje choć on pewnie już zapomniał o mnie.
21.05.A.D.2006
Konrad Staszewski
|