Użytkownik: Hasło: Rejestracja
 Lekcja w parku

Było już ciemno. Szedłem właśnie do domu, bo zrobiło się zimno, no i za pół godziny zaczyna się mój ulubiony serial. Miałem mało czasu, więc automatycznie skręciłem w stronę parku, aby skrócić sobie drogę. Zazwyczaj tego nie robię, bo nie interesują mnie podpalone śmietniki, zniszczone huśtawki oraz butelki po piwie zdobiące trawnik. Mimo to przeszedłem przez bramę i nie rozglądając się na boki zamierzałem jak najszybciej stamtąd wyjść. Po kilku minutach marszu dostrzegłem znajomą postać z głową lekko uniesioną ku niebu. Dziewczyna zauważyła mnie i uśmiechnęła się lekko, a potem znów zaczęła przyglądać się gwiazdom. Ciekawość wyparła z mojego mózgu myśl o serialu.

- Sara? Co ty tutaj robisz? – Spytałem. Wiedziałem o niej dość sporo. Szczególnie dobrze znałem jej inteligencję, której towarzyszyła niezwykłość, zarówno wyglądu jak i usposobienia (oczywiście w tym pozytywnym znaczeniu). Byłem przekonany, że za chwilę usłyszę wszystkie przemyślenia, które zaprzątały jej głowę. Pomyliłem się. Zrobiła coś, co pokazało mi, że wcale jej nie znam. Milczała.– Nie chciałem ci przeszkadzać. Przepraszam. - Lekko zmieszany zamierzałem odejść.

- Czytam wiersze. – Sara z figlarnym uśmiechem popatrzyła mi prosto w oczy. Ta odpowiedź całkowicie mnie zaskoczyła. Z początku myślałem, że sobie ze mnie żartuje, ale ona przecież nie była taka.

- Jak to czytasz wiersze? Po ciemku? Nie masz nawet żadnego tomiku? – Zdezorientowany patrzyłem jak jej oczy błądzą po ciemnym wiosennym niebie.

- Usiądź i powiedz mi: Jak i po co powstają wiersze? – Uśmiechnęła się przy tym ciepło. Nie wiedziałem co jej odpowiedzieć. Nigdy nie czytałem wierszy, przynajmniej nie z przyjemnością. Jako dziecko myślałem, że powstają po to, żeby męczyć normalnych ludzi ich interpretacją i analizą, ale nie mogłem jej tego powiedzieć. – Powiedz, co tak naprawdę o tym myślisz. – Poprosiła jakby odgadując moje myśli.

- Uważam, że jest różnie. Jedni ludzie sądzą, że jeśli coś oczywistego wyrażą archaizmami lub słowami żywcem ściągniętymi ze słownika to wszyscy pomyślą: „ten człowiek jest mądry”. Inni są tak samotni, że wiersze pomagają im marzyć o partnerze idealnym, a jeszcze inni za dużo myślą. Budzi się w nich potrzeba zgłębiania świata. Problem w tym, że robią to tak długo, iż wszystko kończy się przeinaczaniem faktów, a inni odbierają to jako metaforę, którą dostosowują do własnych poglądów. Nie lubię poezji. – Bałem się jej reakcji. Nie chciałem jej urazić.

- Ha, ha, ha! – Zaśmiała się. – Masz rację. Jednak muszę stwierdzić, że jest to trochę bardziej skomplikowane. Wszystkich tych ludzi łączy jedna rzecz. Każdy z nich odczuwa emocje i chce je przedstawić w postaci wierszy, bo zwyczaj są oni zbyt nieśmiali, by mówić o swoich uczuciach wprost. Jakość wierszy wcale nie zależy od jakości ich emocji, bo uczucia są czyste, takie same dla wszystkich (różnią się sytuacjami, siłą odczuwania) i nieskalane słowami. Dlatego właśnie trudno jest napisać wiersz, który nie zabije przekazu. Wszystko zależy od umiejętności technicznych i od zdolności przepełniania się emocją. Jedne wiersze są, więc słabe, a inne dobre.

- Zdecydowanie więcej jest tych słabych, bo jeszcze nie natknąłem się na dobry wiersz. – Powiedziałem już teraz pewny swoich racji.

- Może, dlatego, że żadnych nie czytasz. Poza tym jesteśmy inni i nasze zdania różnią się, – jej oczy znów zalśniły uśmiechem. – Ale masz rację, więcej jest tych słabych, bo to, co wartościowe najczęściej występuje w małych ilościach. Niemniej jednak w światowych zbiorach znajdują się wspaniałe teksty.

- Dalej nie rozumiem, dlaczego patrzysz w niebo.

- Skoro wiersze biorą się z emocji, to w takim razie wszyscy jesteśmy poetami. Nie musimy zapisywać uczuć wystarczy, że je czujemy – uśmiechnęła się do siebie czując zapewne, że szyk zdania jest dziwny. – Teraz mogę czytać wiersze wszędzie gdzie otoczenie pobudza moje emocje, a sprawia mi to tyle radości, że na długi czas zaspokajam swój głód literacki. Gdy będę chciała dowiedzieć się czegoś o odczuciach innych ludzi to po prostu sięgnę po wiersz pisany.

- Wiec czytasz wiersze z nieba? – Nic nie odpowiedziała, tylko po swojemu uśmiechnęła się prześlicznie. Pojąłem, o co jej chodziło. Patrzyłem na nią długo nie mogąc oderwać wzroku. Nie obchodziło mnie ciemne niebo, co innego rozbudzało moje emocje. „Poezja jest piękna” - pomyślałem i zająłem się czytaniem własnego wiersza.

 Autor: Raven
 Data publikacji: 2008-02-20
 Ocena użytkowników:

 Zobacz inne utwory autora »
 Skomentuj »


« Powrót



Nasi użytkownicy napisali 76716 wiadomości na forum oraz dodali 439 publikacji.
Zapisało się nas już 1856

Ostatnio do paczki dołączył mtjp10

 
Po stronie kręci się 3 osób: 0 zarejestrowany, 0 ukrytych, 3 gości.
 


       Dział Literatury:

   •   Recenzje Fantastyki
   •   Autorzy Fantastyki
   •   Artykuły
   •   Poczytaj fantasy
   •   Poczytaj SF
   •   Poczytaj różne
   •   Cała proza
   •   Poezja
   •   Fan fiction
   •   Publikuj własne dzieło »

Myśl

Aurea dicta - Złote słowa.

  - Lukrecjusz
  
Strona główna | Mapa serwisu | Wersja tekstowa | O stronie | Podziękowania
Sponsoruj mythai.info | Informacje o prawach autorskich | Kontakt

© 2004 - 2016 Mariusz Moryl

Ten serwis wykorzystuje pliki cookie w celu ułatwienia identyfikacji użytkownika.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
 
zamknij
Masz nowych listów.