Dlaczego?
Dlaczego Boże mi to robisz?
Znów całą noc nie spałam,
Bo moje wszystkie łzy wypłakałam.
Słyszałam te słowa,
Widziałam twarze.
Wszystko drwiną i szyderstwem zamalowane.
Nie wiedziałam, czy to jawa, czy mój błędny umysł.
Łkałam i szlochałam.
Nawet zatkałam sobie uszy.
Sumienie nie dało mi nawet chwili ciszy.
Strach i obłęd wkradł się w zakamarki mej duszy.
Bym drżała na całym ciele i krzyczała „ Ratuj mnie Aniele!”.
Jednak zmęczenie mnie zaćmiło
I w głęboki sen zatopiło.
Śniłam o rycerzu czarnym,
Który na rumaku krwawym.
Zajechał do doliny światła,
By odnaleźć wieśniaka.
Klękałam tam na trawie
I zasłaniałam się przed światem
Złapał mnie za ramię.
Rzucił niedbale na siodła skraje.
Pognał do Krainy Mroku.
Gdzie Pustka pieściła czule,
A Cisza panowała na górze.
Tam byłam bezpieczna.
Przy boku Wisielca.
Bo tak zwał się ten Pan.
Mój wybranek.
Mój książę z bajek.
Lecz to tylko był sen.
Nierealny i już umarły.
Teraz proszę mocno z nadzieją w głosie.
Ukarz mnie jak najgorzej.
Lecz oszczędź tych, dla których umrzeć mogę.
Bo to nie ich wina.
Nie ich krzyż i nie ich wiara wątpliwa.
Tylko mój grzech i ja chce płacić.
Chce poddać się i pokornie wstawić
Na sąd mój srogi,
Który zakończy me wszystkie psoty.