Tyle niewypowiedzianych słów,
Tyle ukrytych uczuć,
Wszystko zamknięte w tajemnicy,
W skostniałym sercu, w mej pustce duszy,
Głęboko, by nikt nie mógł ich wykraść.
Jak chciwy przelicza pieniądze.
Tak odliczam ważne myśli już nie bijące.
Tracę oddech i czuję ból.
Ból, który jest mym bratem i mym kochankiem.
Tylko on mnie rozumie,
Tylko on się mną opiekuję.
Śmierć jest złośliwa.
Macham do niej, a ona się skrywa.
By tylko na mnie nie spojrzeć.
By dać mi karę dla najgorszej.
A przecież ja niewinna.
Nic złego nie zrobiłam.
Nawet przysięgę braku przyjemności,
Zawarłam, tępiąc noże na mych ranach.
Bym swój krzyż doniosła cały
I wzięła na barki jeszcze stos innych mej wiary. |