Tylko Wspomnienie... (2)
|
Dzień Matki Dzień Mamy Mojej Kochanej Za Wcześnie Zabranej
Dla duszy twojej serca wspaniałego Za twe męki dla mnie chorego Tyś mnie zrodziła takiego małego Twe noce nieprzespane odpoczynku nie dane Twe dni ze mną na rękach My razem ty śpiąca ja w potwornych mękach I żadnej pomocy od męża Twego Zawsze wymówki bo ja pracuje? Ciebie nie pytał się wcale Jak się żono czujesz? Czy coś cię boli?Czy jesteś zmęczona? Co go to obchodzi boś Ty tylko żona?! I Twym obowiązkiem jest gotowanie! Pranie!Sprzątanie dziećmi opiekowanie! Słowa miłego nigdy nie dostałaś A nam dzieciom i mężowi wielką miłość dałaś Ciągłe pomówienia o zdradę! Te jego zazdrości! Dla niego miałaś tyle miłości Dla siebie nigdy czasu nie miałaś Całą energię nam wydawałaś I za to zostawił Cię z trójką dzieci! Poszedł do innej a czas Twój leci Mijają dni godziny Ty wszystko Tylko dla rodziny!Dla dzieci co sama chowałaś Dla nas całymi dniami pracowałaś Doby Ci brakowało czasu tak mało Zawsze zagoniona lecz uśmiechnięta Teraz moje słowa z serca Tobie płyną Dzieci na ludzi wychowałaś Mnie poetę amatora siostrę brata mego Jak mi Cię brakuje i oblicza Twego? Jak mam odwdzięczyć się Tobie wiem? Twą miłość matczyną ja na Syna przeleje Wejrzyj z niebios niech serce Twe się śmieje.
E EROTYK Ujrzałem dziewicę boskiej urody w oczach iskry Włosy jak anioł z niebios zesłany Nogi jak świata podpory a ramiona I to ciało jak rzeźba wspaniała wykuta z marmuru
Dreszcz zamyślenie słodkie pragnienie Do chwil rozkoszy szaleńczej miłości Dotykać włosów w piersi wtulony Całować pieścić szeptem wysławiać
Rozkosz dać słowami niech serce rozdziera Niech chwila trwa wiecznie po koniec świata To jak być orłem przecinać przestworza Statkiem rzucanym falami
Gąsienicą larwą motyla blaskiem kolorami radować Lawą gorącą niech wyspa powstanie laguną co ją otacza Marnym robakiem chcę być przy tobie Twym pięknem duszę wzbogacać.
F
FANTAZJA
Wiem kim chce być? Zatracić się w fantazji dostąpić piękna tworzenia Czarodziejem posłańcem miłosierdzia Dobrocią dla wszelkiego stworzenia Zniszczyć wojny nienawiść Choroby głód zniewolenie Dać światu radość By tryskał zadowoleniem
Kto cierpi najwięcej nasze ukochane dzieci? Mamy je chronić a co im dajemy Głód płacz i cierpienie Mieć siłę potęgę nieokiełznaną
Chcę dawać dostąpić tej siły Wyciszyć smutki cierpienia By oczy świata w niebo patrzyły Jak smutek w radość się zmienia?
FLIRT
Nie czas nie miejsce na takie słowa Zabierz z słów moich sylaby Lecz powiem wierności dochowam Dodasz czy! Aby!
Czy wierność pustką fałszem? Czy kłótnia ma być rozstaniem? Czy choroba odejściem? Czy śmierć zapomnieniem?
Aby wierność była prawdą Aby kłótnia nie nastała Aby śmierć nie zagościła Aby choroba nie niszczyła ciała
Flirt nie powiem zmysły me cieszy Przygasi pokusy i żądze Myśl moja do raju śpieszy Nie dla mnie tak żądze
Odmładza jak wtedy się czuję Me ciało jakby płonęło Serce jak kafar wibruje Jak pal wbijany w ziemie?
Dreszcz ciałem wstrząsa Oddech szybszym się staje Myśli błądzą szczęśliwe Lecz czy to prawdziwe?
Więc wierność miłości A flirt słowem zostanie Niech z nami gości Na wieki tak piękne kochanie.
G
Gasnący płomień
Dlaczego twe myśli uśpione? Jakąś niemocą splatane Garnij do siebie to wszystko Co w życiu z niebios ci dane Nie bój się marzyć Daj swemu zycie wyzwanie Byś kiedyś z duma mogła powiedzieć Miałam swoje zdanie Bądź jak benzyna do ognia dodana Wytryśnij gorącym płomieniem Ja daje ci cala ma sile Nakarm nią swoja dusze Ukarzesz mi ze żyjesz A ja się w ptaka zmienię Wzlecę ponad granice W niebios błękitne bramy Powiem patrzcie na ta dziewczynę Co z brzydactwa w łabędzia zmieniona Z strumyka rzeka rwąca się stała Z wietrzyka w huragan zmieniona Co nawet szeptem powiedzieć się bala A teraz po prostu jest sobą Żyjąca myśląca uśmiechnięta dziewczyna.
Gdzie jest to piękno?
Czy jeszcze umiemy cieszyć się życiem? Być weseli witać nieznajomych radośnie Tak po prostu iść ulica uśmiechać się do ludzi Zagadać do nich rozmawiać o wszystkim Jak śnieg topnieje o rodzącej się wiośnie Zapytać o zdrowie Nawet zaglądnąć do wnętrza duszy Zobaczyć to wszystko co skrzętnie schowane Wysłuchać żalu nawet się wzruszyć Tym wszystkim co życiem im daje Witać wszystkich starszych i młodych Tych co są smutni życiem strudzeni Komuś doradzić Kto wie czy to się zmieni? Ze wszyscy będziemy siostra i bratem Jeden drugiego ranić nie będzie Rozbudzę w ludziach ich piękna miłość Kto na to wszystko sile zdobędzie? Czy to piękno w nas kiedyś się zbudzi? Dzien. za dniem tak samo się zaczyna Każda godzina jest taka sama A ja bym witał wszystkich radosnymi oczami Bo cóż to za życie Gdy nie ma w nas radości dawania Cóż to za życie Ze dostępu do siebie mi wzbraniasz Cóż to za życie Gdy serce jest twoje uśpione Wiec garnij je całymi garściami A wtedy twe życie możesz powiedzieć spełnione
GESTEM
Czy słowami tylko można wyrazić uczucie? Śmiejąc się miło spoglądać Gestem ukazać całego siebie Jak dotrzeć do twego serca?
Pierwsze spotkanie oczyma mnie witasz Jak pięknie mrużysz źrenice? Uśmiech twój taki szczery Lecz co to jakby smutek z dna oka twego wildze
Drżysz jak osika na wietrze Nie powiesz ni słowa nawet sylaby Łza spływa po policzku rumieńcem okrywa Mdlejesz co tobie
I tylko gest rękami lecz dla mnie pięknymi słowami Delikatny uśmiech z nutką bojaźni Pytam jesteś głuchoniema? I znowu gest rękami!
Tak zrozumiałym dla mnie- po co słowa -wykrzyczeliśmy miłość rękami Uśmiechem radością -a słowo To dźwięk z gardła wydany nie odda tej chwili Spojrzeli sobie w oczy oboje zaniemówili.
Głos
Cicha melodia Barwiona myślą Rozdrażniona dotykiem Ust Duszy Grą świateł Potokiem słów Nicości oddaj Poranek Drżenie Tajemnicę Walką Pierwszy oddech Krzyk Narodzin
Gniew
Dlaczego każesz mnie Panie? Czy dni moje mają zostać czekaniem? Chcę karmić się Twoją miłością Daj siłę mi Panie! Dlaczego? Powiedz? Proszę! Zwykłe życie ma zostać marzeniem Czy tylko gniew będzie spełnieniem?
*
Grzech
Czy grzechem kochać skrycie twą osobę? Czy grzechem pragnąc chwil uniesienia? Cóż z tego iż mam w sercu trwogę Takie mam ciche pragnienia Być drogą na której kroczysz dostojnie Kwiatem w twoich włosach potarganych Wesołością duszy i serca gdy prowadzą z sobą wojnę Twych żądzy nieokiełznanych
Czy grzechem gdy ciała pragnie? Czy grzechem nagość oglądać? Czy grzechem wciągającym bagnem? Przez oczy w twą duszę zaglądać
Czy grzechem tulić i pieścić sprośnych zapałach? Całować żądze rozpalać aż ciałem wstrząsa chwila Czy grzechem myślami błądzić w nagości ciała? Czy grzechem patrzeć gdy uda rozchylasz?
To nie grzech to życiu dajesz początek nowemu życiu To nie grzech to chwila miłości poślubionych sobie To nie grzech gdy dwoje kocha w ukryciu To piękne to cudowne gdy tobą siebie zdobię.
Gwiazdki z nieba
Hej dziewczyny i chłopaki Wszyscy mili z naszej paki Śnieg już sobie z nieba prószy Zakrywajcie szyje uszy Ubierajcie pantalony rękawiczki i buciki Młody stary niech się ruszy Sanna będzie w rytm muzyki Sanki bierzmy i jabłuszka Do zjeżdżania nie jedzenia Cóż tam mróz niech szczypie w uszka Smutkowi dziś powiemy do widzenia Poszukajmy wielka górkę Niech pod płozami iskry lecą I szalejmy do wieczora A skończymy nawet nocą Zrobimy dzieciom lodowisko Niech ślizgają się radośnie Bo gdy buzie uśmiechnięte Wtedy w sercu jest ja w wiośnie I do parku iść już pora Tam zwierzątka dziś harcują I Wiewiórkom dajmy orzechy One tego potrzebują I dla ptaszków okruszynki Może karmnik im zrobimy Niech się każdy teraz cieszy Dziś są zimy urodziny.
H
Harmonia zmysłów
Delikatnym dotykiem myśli Opuszkami palców Muśnięciem ust gorących Lepkich od wieczornej rosy Głosem niczym aksamit Wpatrzony w twe Płonące żarem oczy Tys. pokarmem mej duszy Oddechem nocy Rozpościerającym płaszcz istnienia I nic łącząca wiecznością Ja wtulony w twe ramiona Upojny zapach ciął drżących Serca szybciej bijące Jak zefir wzlecę w błękit? Wypłynę żaglem zmysłów Jakbym chciał schwycić słonce Jak mustang niedościgniony? Gnać ponad pragnień granice W kwiat rajski zaklęty Mądrością pegaza niesiony Targany uczuciem palącym Do granic wytrzymałości Do ciebie tak wyczekiwanej Upragnionej miłości.
I
IDOL
Słowa ranią zostają w pamięci Jesteś iskrą za wcześnie zgaszoną Powiedz czy to cię kręci Gdy osoba zasmuconą
Widzę w tobie czerń Twe serce jest bez miłości Wystarczy inne dać słowo Ile wtedy radości
Myślę taka twoja natura Takie masz swoje bycie Pomyśl nim je wypowiesz Umilisz komuś życie
Słowa ranią daj je z rozmysłem Wystarczy uśmiech tylko sylaba Czy ranić twoim zamysłem? Wszak człowiek istota słaba
Kto zranił cię tak złośliwie? Iż masz serce uśpione Ja widzę w nim piękno prawdziwe Schowane głęboko miłością splecione.
Imię Miłości
Tak mocno boli czekanie na Ciebie Ciągle glos Twój słyszę Oczyma błądzę po błękitnym niebie Tęsknota rozdziera cisze Czekam marzeniem naszego spotkania By moc wtulić się w Twoje ramiona Dlaczego los tego mi wzbrania? By miłość moja była spełniona Patrząc w szarość nocy W sercu tylko dreszcz zostaje Czy jest ktoś o takiej mocy? By dać mi upragnione kochanie Tęsknoto nie karz czekaniem Miłości dodaj mi siły Niech będzie mi to dane By pragnienia się spełniły Kocham gdy glos twój słyszę Kocham gdy noc ściele posłanie Kocham gdy rankiem się budzę Kocham tak mocno Kochanie Wiec serca posyłam Ci bicie I duszy mej tęsknotę Miłości Tyś moje zycie Czekam Twych ust By muśnięciem połączyć nasze dusze Czekam dotyku Twych dłoni Czekam żarliwym uczuciem Me serce za twoim goni.
IMIĘ PRZYJAŻNI MAGDA
Me pragnienie jak cudowne spełnienie Serce szybciej zabiło nadeszła ta chwila Dałaś mi radość me dopełnienie Poznałem piękno tyś jest nim miła
Dostałem w życiu wiele słodyczy Miłość Żonę i Syna Lecz co dostałem od ciebie Czy serce moje wytrzyma?
Tyś jak skarbiec z klejnotami Tyś melodią serca mego Tyś poranka promieniami Tyś ostoją strudzonego
Dostałem miłość przyjaźnią nazwana We mnie jakby powiew wiosny Myśli kłębiące się we mnie Jestem jak ptak radosny
Mym śpiewem mego serca bicie Dla ciebie melodia nim wygrywana Kącik mej duszy dla ciebie Po życia kres tyś uwielbiana.
Iść
Pragnę odgadnąć wszystkie tajemnice Kto zna niech mi odpowie? Co jest to najważniejsze? Bogactwo czy zdrowie Lecz co zrobić gdy los cię opuści Nie da ci nic z tego Czy kiedyś się ziści? Bym dostąpił wszystkiego Nie chcę pałaców spływających złotem Nie chcę bogactwa co mnie przytłoczy Chcę tylko godnie żyć By z honorem każdemu móc spojrzeć w oczy Rankiem się budzić bez bólu Tak zwyczajnie wstać Iść daleko przed siebie Patrzeć jak listek drży na wietrze Stąpać rankiem po rosie Iść Iść Iść Niech ból mnie nie zatrzyma Niech głód nie dokucza Bym mógł potrafił dać siebie Tego co tak upragnione Nakarmić pięknym słowem Co wszystkim przeznaczone?.
Imię twe Piwonia
Zrodzona wiosna w paku schowana Rozkwitła o brzasku rosa karmiona Kolorem wabisz wonią zniewalasz Jak dziewica wtulona w ramiona Stoisz dostojnie w słońca pełnym blasku Pierzchnę do ciebie będę tam zaraz Pośrodku ogrodu gdzie me oczy skupione Do mnie się śmiejesz woń mi posyłasz Boje się dotknąć delikatnych płatków Niczym szaty aksamitem zdobiona Jakimż szczęściem jestem obdarzony W serce w dusze baśnią wpleciona Tak to ty kwiecie wiosenny Imieniem niepowtarzalnym nazwana Ciesz mnie wycisz smutki Po stokroć tys. dla mnie kochana Całym twym pięknem czerwienią cudowna Rozbudzasz zmysły dajesz ukojenie Jak ciepło Matki tys. taka łagodna Czy tys. tym kwiatem co daje spełnienie? Z czym cię porównać Do czegoś stworzona Co twemu pięknu może dorównać? Jedynie z rajskim kwiatem Nocą pięknie wyśniona Nie chce się zbudzić zostań dla mnie światłem Zostań jak kochanka w drżących ramionach.
Irena
Zamknij oczy słuchaj sercem
Jak bardzo chce oddać co czuje Powiedzieć doniośle kocham Ukazać cala sile swojej miłości Co w sercu mym gorącym promieniem Od dawna cudownie gości Kocham twój glos Kocham twe myśli Kocham twoje marzenia Kocham to wszystko w tobie Co dla mnie w baśń zamieniasz Mowie kocham gdy rankiem się budzę Mowie kocham gdy noc nastaje Mowie kocham gdy myślę o tobie Mowie kocham Nasza miłością się zawsze zdobię Co wieczór myśląc o tobie Me serce cudownie zamiera Raz bije wolno dostojnie By za chwile jak rozszalałe Wygrać dla ciebie melodie miłości Me serce dla ciebie bije Ma dusza do ciebie zdąża Nasze uczucie niech będzie splatane Bo cóż warte zycie Gdy miłością nie jest nam dane. Tak na koniec by dopełnić się mogło uczucie Powiem szeptem Irenko kochana Jesteś darem z niebios zesłanym Tyś ma ukochana.
IRMINA
Imię niepospolite wręcz powiem mało spotykane Jakimż one dźwiękiem jakby melodią Rytmem serca wyśpiewane Blask oczu zwierciadłem tafli jeziora
Twe włosy jakby bursztynem zdobione Nie dodać mu blasku piękności Jak nie opiewać tak pięknego oblicza? Tyś doliną szczęścia chwilą pięknej miłości
W tobie czar polany kwieciem wszelkiego rodzaju W tobie poezja w wymowie twego imienia Tyś zakątkiem odległego kraju Wielkiej tęsknoty pięknego spełnienia
Tak czystą duszę tak serce wspaniałe Kochać szaleństwa chwilą Słowa radosne na wszelką chwałę Przed tobą bogowie swe głowy chylą
Twe piękno z serca wydane lecące ku wieczności Tysiąca kolorów tęczy w niebiosa ponad bezkresy Tyś jest chwilą najpiękniejszą Tyś moje cudowne miłości.
IWONKA
Patrzę w ciemność lecz ona jasnością Widzę tam dziewczynę zwaną Iwona Czarem urokiem taką młodością Jest przyjacielem jakby wyśniona
Jakaż siła wspaniała targa myślami Poznać przyjaciela byśmy byli sami Lecz po to by słowa nam przyjaźnią zostały Będzie nadejdzie ta chwila słodkimi marzeniami
Znać jej osobę zobaczyć z bliska Spojrzeć w oczy pieścić słowami Dać radość poznania duszę swą cieszyć Niechaj urośnie niechaj szaleje
Po ty poznaniu twej miłej osoby Zostawić na wieki obraz poznania Takie to ciche mam pragnienie Poznać dziewczynie co jest jak łania.
J Ja chodzę
Dlaczego twe oczy smutne? Czy to łza policzek twój zdobi? Czy potrzebne są nogi by iść przed siebie? Wiem pragniesz chodzić lecz? I teraz powiem co zrobimy Zamknij oczy splećmy w jedność nasze myśli Zatraćmy się w marzeniach Biorę twą delikatną dłoń Prowadzę cię rankiem ukwieconą polaną Czy czujesz jak strząsasz z kwiatów krople rosy? Gdy trącasz je bosymi stopami Czy czujesz tą woń cudowną? Nie mów nie odpowiadaj dalej śnij Idziemy coraz szybciej Biegniemy Wiatr się wzmaga rozwiewa twe włosy Dogońmy go Biegniemy odpowiedz czujesz ten pęd Tak Ja żyję ja biegnę teraz już wiem To nic że ciało w niemocy to nic Biegnę do ciebie miły Podskoczę tylko proszę złap mnie.
20030808
Jak Adama Ewa?
Takimi słowami czekam cię kochany Jak brak mi? Twych włosów blond Niczym Łanów dojrzałych zbóż Czekam twych zielonych oczu Niczym tafli bezkresnego jeziora Tam je widzę gdy spoglądam tęsknotą Czekam delikatnych pocałunków Czekam dotyku twej dłoni I tylko myśl moja smutna Za tobą za uczuciem Gdy nie ma cię przy mnie Kocham każdą cząstkę w tobie Kocham gdy muskasz me usta Kocham gdy jesteśmy złączeni w uniesieniu Kocham wszystko co mi dane Chwile radości smutku Kocham cię nawet w cierpieniu Więc proszę zostań Proszę po prostu bądź Po kres po ostatni oddech Moja cudowna miłości Me serce dla ciebie bije Ma dusza dla ciebie śpiewa Kocham Cię tak bardzo Kocham jak Adama Ewa.
JAK DAĆ SIEBIE?
Zwiastunem nadziei aleją do światła Rozdrożem myśli utęsknionych Czym jest czym zostanie? Chwilą pragnień spełnionych
Szukając słów myślami błądzić Czekać czy będzie jakie me zadanie Lecz czy ja mogę osądzić Że słowa mym sercem wam dane
Mym w wasze dotrzeć dogłębnie Obudzić jakby piękno uśpione Duszę wam pieścić By z snu zostało zbudzone
Tym pięknem się stroić niczym pawiem piórem Wzbogacać siebie wami Jak do was dotrzeć jak was uwielbiać? Dać z siebie jakby aksamit.
Jak długo jeszcze?
Czekanie czasem aż boli To kara czy jakieś przygotowanie Mnie wszystko zadowoli We mnie radością zostanie Pytam się nocy czy cisza ukoi Pytam poranka powitasz promieniem Pytam się ciszy czy mnie uzbroisz Pytam się Boga w tobie spełnienie Panie cos za nas został wydany Na ból na męki srogie cierpienie Jak żyć mam godnie czy mi odpowiesz? Czy los mój srogi kiedyś odmienię? Tyle mam pytań skąd odpowiedzi Tyle mam pragnień spełnia się one Ale mam tylko jedno marzenie Do cię Boże z pytaniem gonie Pozwól mi prośże być nad to wszystko Co strachem bólem i niepewnością? Panie czekam powiedz gdzie szukać By życie moje było radością Co mam zrobić kiedy? Jak zacząć czy wszystko od nowa? Daj mi prośże chodź mały znak Ma żałość na wieczność schowam Będę się pytał czy mi odpowiesz W modlitwie będą moje pytania Tak bardzo czekam uczę się ciebie Kto mi dotrzeć do ciebie zabrania? Rankiem się budzę otwieram oczy Uśmiechem witam ciepło poranka Nucę sobie wesoła melodie To prawie jak kołysanka Lecz radość moja myśli gaszą Jak mam żyć omijać przeszkody? Wszak tylko życiem jestem strudzony A wiekiem jeszcze jestem tak młody Kto mi odpowie na tyle pytań? Co mi stoją murem nie do przebycia A ja po prostu chce tylko trochę Namiastka radości cieszyć się z życia Nazajutrz także będzie poranek Co mi przyniesie czy da mi wytchnienie? Bym mógł powiedzieć wykrzyczeć głośno Jak długo jeszcze mam znosić cierpienie?
JAK PISAC JAKIMI SLOWAMI?
Jak pisać jakimi słowami? By oddać co teraz czuje Jest jedno tak piękne słowo Po prostu powiem Dziękuje Dziękuje Matce ze Ciebie zrodziła Dziękuje Niebiosom ze Ciebie mi dały Dziękuje za serce Twoje tak piękne Najczystszy delikatny aksamit Dziękuje za me łzy radości Dziękuje za chwile wzruszenia Dziękuje Ty to sprawdziłaś Ze spełniły się moje marzenia Posłuchaj niech słowa moje będą melodia dla duszy Niech każda najmniejsza literka Twe serce delikatnie wzruszy A teraz? Napisze kim jesteś Opowiem jak wildze ciebie Jesteś jak dar cudownie mi dany Wildze Cię uśmiechem na mojej twarzy Czy mogłem kiedyś pomyśleć? Ze cos takiego się zdarzy Dostałem wiosnę twymi słowami Dostałem dar cudowną rozmowę Jesteś tak bliska memu sercu Mej duszy najsłodszą ozdoba Wiec! Niech każdy ranek uśmiechem Cię wita Dla Ciebie kwiaty otwierają swe paki Paleta barw rozkwita Byś dostąpiła najsłodszej radości A teraz! Oddaje ci wszystkie moje pozytywne myśli Każdą ma radość tobie oddaje Wiec powiem jeszcze na koniec DZIEKUJE Ze siebie mi Dajesz. Przyjacielu.
JESTEM
Być orłem tnąc powietrze skrzydłami Wznosić się ponad uczucie By jako zwiastun nad wami Wyciszyć zło dać sobą uczucie
Rozłożyć skrzydła bronić dostępu do złego Rozgonić myśli co czernią barwione Czy jest coś bardziej pięknego? Niż serce miłością karmione
To nic że serce cierpiące To nic że dusza boleje Gdy wasze serca gorące W moje miłością się wleje
Jestem wolny wiatr mi Bratem Jestem wolny Siostra przestworzem Jestem wolny Ojciec mi światem Jestem wolny Boskim stworzeniem.
JESTEŚMY!!!
Chwila zawirowała Świat zadrżał niebo rozjaśniało Zobaczyłem dostałem I to nie tak mało
Dostałem radość w twojej osobie Jakby dotykiem bezkresu Tobą się pięknie zdobię Do swego życia kresu
Jestem roślinką miłością karmiona Jestem czasem z wplecionymi wspomnieniami Jestem dzieckiem wyciągam ramiona Jestem lasem z strzelistymi topolami
Tyś strumykiem krystalicznej wody Tyś polanką leśnych ostępów Tyś wystrzałem sercem przyrody Tyś wybraną anielskich zastępów
W tobie rosy porannej krople W tobie gwiazdy nocnej mruganie W tobie różnobarwne sople W tobie tak piękne dawanie
Dla ciebie pąki kolorowych kwiatów Dla ciebie serca trelem śpiewanie Dla ciebie wołanie z za światów Dla ciebie czy dla nas kochanie.
Jesteśmy radością słodyczy chwilami Dla nas czas nie ma znaczenia Tym wszystkim co w nas poza nami Życie w piękno zmienia.
K Karolina
Twe ciało ręką bogów rzeźbione Jak heban ciemne? Zdobione promieniem słońca? Jakimż jesteś cudownym wizerunkiem Gdy widzę cię z psem spacerująca Twe piękno niebiosom wydarte By cieszyć moje oczy Polot wdzięk równy inteligencji Spleciony doświadczeniem Jak najjaśniejsze gwiazdy nocy? Gdy patrzysz z okna Twego bloku na parterze Ten czar urok Oczom własnym nie wierzę Poznałem cię niedawno A jakbym znał cię wieki Tyś tęsknotą duszy i serca Najpiękniejsze leki Rozmowa z tobą była spełnieniem Dlaczego noc tak krótko trwała? Każda cząstka słowa –Twych myśli Jak miła ta chwila w mym sercu została? Dziś jest twój dzień Niech radością spełnieniem zostanie To Twoje urodziny Więc życzenia ci wierszem składam kochanie. 20030729
Kasia i Marek
Spotkanie oczu zmysły szaleją Myśli w szaleńczym galopie I nasze oczy tak pięknie się śmieją
Ten dzień ta chwila to spojrzenie Ścisk w dołku drżenie ciała Tym wszystkim nasz spełnienie Serce w sercu dusza w duszy zamieszkała Nasza droga dobiegła końca Spełniło się nasze pragnienie Tak powiedzieliśmy sobie Tak piękne jest nasze spełnienie
Są chwile trudne smutkiem zmącone Nasza miłość wszystko zwycięża Mąż ma cudowną żonę A żona cudownego męża
Każdego ranka
Chcę budzić się przy tobie Patrzeć gdy otwierasz oczy Witać cię pocałunkiem Kwiatami zdobionymi rosą Patrzeć wielbić nad wszystko Niech płoną twe śliczne oczy Wstrzymać czas By chwila trwała wiecznością Szeptać słowa miłości Kocham Pragnę Czekam Tobie oddam mój oddech Dla ciebie serca mego bicie Czy czujesz coś? Czy drżysz z rozkoszy? Me słowa z serca ci dane Me myśli do ciebie zdążają To nic że nigdy nie będzie nam dane Dostąpić miłosnej rozkoszy.
20030808
Kim Być?
Poranek i myśli skapane złotem Mokra trawa zlepiona kropelkami rosy Kwiat w pąku opleciony pajęczyną Oraz my biegnący do zatracenia Wzleciały motyle milionami kolorów Unieśmy się ich skrzydłami Trącani delikatnym podmuchem Jak dwa piórka łabędzie Szybować tak wiecznością Skraść ptakom bezkres By zatopić się w błękicie A może będziemy nocą i dniem Lecz chyba byśmy się nigdy nie spotkali A jeśli ty wodą byś była Ja ognia językami Lecz jakby połączyć nas wtedy Byśmy byli dla siebie darami Już wiem lepiej po prostu być sobą Chłopakiem i dziewczyną Iść oplecieni złocistym promieniem słońca Stąpać po trawie zroszonej rosą Patrzeć jak kwiat rozbija się z pąka Wtulić się w siebie I Trwać miłością. 2005-01-03
KIM JESTEŚ
Jesteś wiatrem łagodnym podmuchem Szelestem sitowia deszczem muskana Szeptem ziemi cichym wołaniem Myślami mnie oddana?
Me słowo cichnie w oddali Daremny trud wołania Dlaczego echem nie wraca? Będziesz na me zawołania?
Myśli radosne buchają Odcieniem barwą jaskrawą Gdzie spojrzeć gdzie szukać? Za czyją to sprawą
Chcę pieszczot czaru uniesienia Baśnią jesteś nocą zasnuta Czy w próżni me zawodzenia? Pieśnią melancholią ptakiem na drutach?
W jakim umysłu zakątku Może ukryta gdzieś na dnie Z tyłu czy na początku Kiedy na mnie spadniesz?
Chcę być myszką ty jastrzębiem Ja żabką ty bocianem Bądź orłem ja gołębiem Czy zbudzisz mnie kiedyś ranem?
Kochanie
Jak mam powiedzieć jakimi słowami? Jak zacząć moje wyznanie? Ten piękny dar co w serce wkładamy Cudownie nazwany kochanie Od Świata zarania łączymy się w pary By życiu dać wypełnienie Wszak Miłość to Boże dary By wydąć na świat nowe istnienie Wiec powiem klękając przy tobie Czy wyjdziesz za mnie dziewczyno? Tobą cale swe zycie ozdobię Samotne dni na zawsze miną Wiem Małżeństwo to nie tylko radości Są chwile smutku cierpienia Lecz siłę da nam nasza miłość Uśmiech mile spojrzenie Odpowiedz czy będziesz moją? Po wieczność żoną nazwana A ja ptaka się zmienię Niech ten pierścień odda to wszystko co czuje Całą potęgę mojej miłości Bym mógł wykrzyczeć w niebiosa Ona już żoną w mym sercu gości.
Koniec
Świeca się dopala Czy tylko ciemność zostanie? By szarość gasiła smutek By łzy mej twe oczy nie skradły Myśli mącą rozum Wspomnienia przede mną płynące Splątane niebem z otchłanią Gdzie iść? Czy zdążać w światło? Czy ciemności oddać istnienie? Zziębnięte dłonie duchami nocy Jeszcze tylko jedna maleńka myśl Zbudzić się Pląsać w poranku Zasypiam Zostanę W twym sercu Mój Boże.
Kochane
Tak powiedzieli sobie Lecz słowo nie było rzucone na wiatr Były i dni pochmurne Lecz w miłości przeżyli już tyle lat Jesteście w mym sercu Oboje moje dzieci kochane Tak jak owoc waszej miłości Jakąż radością mi dane Ile myśli o was ileż uczucia pięknego By Bogu wznieś ręce Powiedzieć w ciszy dziękuję Za dar mi dany radością Za każdą chwilę tęsknoty Za to że są w myśli w sercu w uczuciach A cóż jak dni wasze radością Nie będą wam dane Pomyślcie jutro jest lepsze Jutro dzień lepszy nastanie Mamy osoby Tak mocno kochane.
Kolory Marzeń
Biel to czystość prawdziwa Uczuciem w Tobie ją widzę Jest światłem w ciemności Anioła rozpostartymi skrzydłami Zaś czerń To nocy spokój Cisza dająca wytchnienie Spacery przy blasku księżyca Żółć barwa jesieni złocistej Spacery leśnymi gąszczami Czerwień uczucia spełnienie Pocałunek na polanie usłanej kwiatami Zieleń nadzieja i wieczne czekanie To traw morze kołysane wiatrem Gdy wszystkie kolory tęczą się staną W barw paletę zmieszane Wtedy wildze ciebie moje kochanie Patrząc w nieba błękit Tam ty płynąca rydwanem uniesienia Patrząc dalej jesteś bezkresem Potęgą mego istnienia Lecz gdy blisko spoglądam To w sercu i duszy Tyś czarem spełnienia Najsłodszych najczulszych wzruszeń W myślach jesteś wiecznością Najsłodszą radością mi dana Wiec jak cię nie wielbić Wysławiać nad wszystko kochana.
Krzysiu
Dzieli nas ocean niezmierzonej wody Dla ciebie zmieniłabym się W ptaka co tnąc powietrze skrzydłami Leci do swej miłości By serca połączyć darami Pocałunkiem Co zostanie drżeniem? Dotykiem twych delikatnych dłoni Dlaczego gdy rankiem otwieram oczy? Nie widzę twych oczu Nie dotykam twych włosów Nie mogę się wkulić w ramiona Być jak maleńka istotka Co słucha twego serca bicia? Kocham Tęsknię Czekam To nic że jesteś daleko To nic że czekanie tak boli Mam w sercu twą miłość i ciebie Tym muszę się zadowolić.
KRYSTYNA KATARZYNIE
Radości chwila nadchodzi jaką piękna ta chwila Włosów mych kolor i oczu odbicie Drzwi otwieram ramiona rozchylam Katarzyno tyś moje życie
Tak piękna istota z mego łona wydana Włosy jakby fal morskich całuny Lustra odbiciem cała ma kochana Serce radujesz swoim obliczem
Jak pięknie duszę mą koisz? Liczyłam sekundy minuty godziny Jak pięknie mnie sobą zdobisz? Jesteś na łonie matki rodziny
Te chwile bez ciebie jakąż tęsknotą Niepokojem każda chwila tak sroga Tyś dla mnie boską istotą Sercu mi takaż droga
Niechaj radości Matczynej nie zmącą nastroje Ta chwila niech zostanie wiecznością Tyś dziecko kochane moje Tyś najsłodszą miłością.
Kto?
Kto zna -powie? Co jest pięknem - co fałszem? Twe ciało poddane czasowi Czy niby ulepszone? Dotykiem skalpela Tylko dla oczu czarem A co z sercem Co z pięknem prawdziwym? Dającym rozkosz zmysłom Delikatnym myśli rozbudzeniem Dla mnie twe piękno prawdziwe To! Twarz smagana wiatrem Ręce spracowane Nawet zmarszczki jakież kochane To piękno prawdziwe Mojemu sercu radością dane.
Kto wymyślił?
Granulki snu Perełki użyczonej Niewiadomej
Baśnią zawieszoną Krzewem bzu Nagością głazu Pod stopy
Zna wymarzone miejsca Dno myśli Co rankiem? Uśmiechem zostanie
Zamieńmy jawą Ulecą Nieznanym spełnieniem
Karmić Pięknem brzasku
Sączyć Uczucie nasze.
20030323
Komputerowa Przyjaźń
Nieznana z drugiej strony ekranu A jak mi bliska osoba
Znam cię dotknięciem klawisza Czekaniem twojego nika
Gdy tylko się zjawiasz na czacie To we mnie smutek zanika
Delikatny dreszcz Co się dowiem nowego?
Co dzisiaj się stanie?
Czy znowu jakiś oszołom? Zaśmieci nam nasze pisanie
Znam kogoś z imienia Ze zdjęcia na naszej stronie
Jakież to jest radosne Już myślą do was gonię
Spotkamy się wszyscy Powiemy sobie cześć witaj
Wpadniemy sobie w ramiona
Niewinnym pocałunkiem Każda przyjaźń będzie obdarzona
Więc Witam Was Przyjaciele Wszystkich razem każdego z osobna
Me serce dla was otwarte Bo życie bez przyjaźni nic nie jest warte.
Kres
Czy płyniesz obłokiem? Czym jesteś w tej oto chwili? Dokąd zmierzasz Czy w inny lepszy świat? W odległą lepszą krainę Zostawisz po sobie ślad Bym śledził sercem moją dziewczynę Me serce krwawi boleśnie Dokąd spieszy twa dusza strwożona Nie zatraci swej drogi Wzleci w Boga ramiona Tam usiądziesz zmęczona Wyciszysz myśli by troski znikły Oddasz czeluści tęsknotę Tylko uczucie zostanie By spełnić się miało to wszystko Co przed panem przysięganie? Poczekasz no mnie gdy wydam ostatnie tchnienie Ma dusza z twoją się złączy Dopełni się nasze istnienie.
20030812
KULIG
Nadchodzi chwila dla was kochane Wieczór- drzewa okryte białą szatą Skrzą się płatki śniegu jak srebrne ogniki Jak świąteczna choinka ozdobiona watą?
Mróz przyjemnie szczypie w lica Suną sanie jak po białym puchu Radosne śpiewy i zawołania Wszystko w szaleńczym ruchu
Konie parskają jakby wołały Dzieci do mnie dopinajcie saneczki Poniesiemy was bo czy się śmiały Czas dołączyć się do naszej wycieczki
Dzwoneczki dzwonią radosną melodią Wszystko rozjaśnione rozbłysło kolorami Coraz szybciej szaleńczym pędem Dziecię uśmiechnięte jakby obdarowane czarami
Coraz szybciej i szybciej powietrze przecinając Duszyczki radosnym śpiewem witają wszystkich uśmiechem Sarna drogę przebiegła przed lisem ucieka zając Serdeczny śmiech niesie się radosnym echem.
KWIATY W przedszkolu się poznali Imię jego Patryk jej zaś Iwona Przyjaźń się zaczęła i rozkwitała Była coraz mocniejsza w miłość zmieniona Do szkoły podstawowej razem chodzili Spojrzenia uśmiechy rumieńce na twarzy Byli razem w każdej wolnej chwili Potem liceum i studia skończone Pocałunki gdy ziemia drżała Poprosił o jej rękę miał cudowna żonę Która tyle ciepła mu dala? Z małej Iwony wyrosła kobieta Miła spokojnalecz zdrowia słabego Była przy nadziei cudownie odmieniona Dała mu chłopca pięknego I zarazem dziewczynkę niebywałej urody Jakby matki odbicie lustrzane Była taka słaba i wiek jej tak młody Gdy dziewczynkę na świat wydała Gasła niczym kwiat bez wody Aż Bogu ducha oddała Patryk w wielkim żalu serce mu krwawi Przed oczyma życie mu przeleciało Ułamek sekundy dzieci same zostawił I on oddał ducha Bogu zostały sieroty Babcia dzieci wzięła na wychowanie Mówią jej mamo jakby własnej mamie Kiedy podrośli sieroty oboje? Babcia im powiedziała Pójdziemy na cmentarz kochani Gdzie córki i zięcia ciała? Idą w skupieniu zamyśleni Gdy nagle Iwona mówi! Patrz mamusiu jakie piękne kwiatki Babci łza po policzku spłynęła Drżącym grosem wypowiedziała To ja dałam te kwiaty To grób me kochane dziatki Waszego Ojca i Matki.
L
LAS
Jak nie kochać cię moje radości? Napawać się zapachem poszycia Igliwia grzybów kwiatu paproci Rozszalałym odgłosem życia
Leśna droga wijąca się w ciemności Zmieszana woń jagody z żywicą srebrnej choiny Wrzosu malin krzewu jałowca Płaczącą wierzbą gdy kłania się ziemi Strzelistą topolą tysiącletnim dębem Owocami czerwonej jarzębiny Garnij do siebie to wszystko Kochaj jak serce dziewczyny
Nie rań drzewa ono plącze sokami Najmniejszy krzew pięknem oplecie Jakby dach gęsty nad nami Cóż piękniejszego na świecie
Szum fal przejrzystość głębiny jeziora W ostępach leśnej ciszy Szarość nocy nadchodzącej pora Koi zmysły smutek wyciszy. |
| Autor: Andrzej Skowronek |
| Data publikacji: 2009-11-08 |
|
♦ Zobacz inne utwory autora » ♦ Skomentuj »« Powrót
Nasi użytkownicy napisali 73150 wiadomości na forum oraz dodali 355 publikacji. Zapisało się nas już 1452 Ostatnio do paczki dołączył NiewolnikSzatana  Po stronie kręci się 4 osób: 1 zarejestrowany, 0 ukrytych, 3 gości. Zarejestrowani Użytkownicy: Laridae |
|
|