Tylko Wspomnienie... (4)
|
Wiersze alfabetycznie ułożone
P
Pamiętam
Pamiętam wszystko, co nasze wspólne Każdą radosną chwile, Gdy w twoje ramiona wtulony Czułem jak bym był motylem, Co pieści Cię swymi skrzydłami? Wtedy serce Twe szybciej biło. A ja mówiłem ty słuchałaś Mówiłem bez końca Garnąłem cala Twa miłość. Zostały tylko wspomnienia Tęsknota targa myślami, Tak bardzo czekam Twego żarliwego spojrzenia, Czekam głosu twego To wszystko ból mi zadaje Czekanie w nicość mnie zmienia. Lecz jedno jest nieodwracalne Nikt tego mi nie zabierze Nie zmieni, Co w sercu mym dawno gości To cale piękno ten czar Najsłodszej do Ciebie miłości. Nie powiem zegnaj, Bo tylko głosu twego nie będzie Nie powiem zegnaj Twój obraz w sercu zostanie Nie powiem zegnaj, Bo wiem Wiem ze niedługo wracasz kochanie.
&
Pamiętasz?
Czy pamiętasz ten dzień? Zadzwonił telefon powiedziałem Witaj gorąco A Ty? Przepraszam pomyłka Mówiłaś jakby zza światów Głosem drżącym cichutkim A ja krzyknąłem poczekaj I wtedy się wszystko zaczęło Poczułem pod sercem jakby stadko motyli Głaszczących skrzydełkami me serce A pamiętasz nasze pierwsze spotkanie Gdy zbliżaliśmy się do siebie Ja mam ten obraz w sercu Twe oczy żarem płonące Włosy rozwiane na wietrze
Paleta barw jesieni ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Powiem ci Przyjacielu słowami z głębi serca Słońce nie jest już takie radosne Nie zawsze nas wita rankiem Lecz! Patrz ileż kolorów odgłosów nam danych Pożółkły liść tańczy na wietrze Wiatr jakby grał melodie Czujesz to piękno? Zamknij oczy Widzisz? Patrz sercem Odpowiedz? Widzisz? Słyszysz? Czy czujesz zapach kwiatu? Zwiastuna Jesieni To astry dla ciebie otwierają się z pąka Nie otwieraj oczu! Patrz marzeniami Widzisz dla ciebie cala kwieciem usłana łąka Słyszysz ostatni ptak radośnie śpiewa Patrz niebo jaśnieje Tobie kłaniają się drzewa Wiesz a może inaczej Pójdziemy do parku Siądziemy na ławce Będziemy rozmawiać O kwiatach jesieni usłanych dywanem Usłyszymy ptaka niech nas trelem raduje Zobaczymy wiewiórkę jak skacze radośnie Zatrzymamy wszystko w myślach I wiesz? Opowiemy to wiośnie.
&
Panie! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tyle pytań skąd szukać odpowiedzi Nakarm mnie Twoja mądrością Bym mógł dusze ma zbawić Twa czysta cudowna miłością Dostałem dar moc wysławiania Wiem dajesz mi znaki Rankiem, gdy oczy otwieram Widzę twoje oblicze W modlitwie W wodzie, która obmywam ciało W powietrzu, którym oddycham W pokarmie, dającym sile W miłości mojej do świata Boże Chce uczyć się Ciebie Poznawać twe tajemnice Czy dotrwam dostane odwagę? By miłość swoja wykrzyczeć Chce iść daleko przed siebie Głosić twoja chwale Dostąpić największej radości Powiedzieć każdemu na świecie Ze daje mu Twoją miłości.
&
Panie Mój PANIE
Postać niby człowieka mocno zgarbiona, Włosy aż białe twarz jego czasem bardzo zniszczona, Myśli się kłębią, co ja mam zrobić?, Gdzie me kochanie? Gdzie moja Żona?, Teraz biedaczka u bram nieba stoi, Me łzy tak płyną czy mi przystoi?, Czy samotność mnie nie dobije? Powiedz mi Panie, dlaczego ja żyje?, Grzeszne me myśli takie okropne!, Jest za i przeciw co wybrać mogę?, Me serce krwawi taką mam trwogę!, Wejrzyj na mnie starego!, Mój Boże Tak zniedołężniałego czy żyć podołam? Panie mój Panie do ciebie wołam?, Wejrzyj na dziecko twoje, Życia sam jak bardzo się boje! Zakończ proszę me życie na ziemi, Niechaj samotność w ciszę się zmieni, Dołączę wtedy do mej kochanej, Stanę u bram raju pięknego, Ty wiesz Panie?, Wiesz, dlaczego?, By połączyć dwa serca dwie dusze, Moje i to, co miałem najdroższego. Najsłodszy Boże.
Pełne wyrazu ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Splecione pajęczyną czasu Zatrzymanym kropelkami deszczu Każdą odrobiną życia Głosem wydartym ciszy Odgłosem upadającego drzewa Rozrywane czekaniem jutra Dramatem niewiedzy Prozą życia Lękiem Melodią kojącą wspomnienia Różą rozbitą z pąka Uśmiechem radosnym Żaglem uniesień Delikatną pieszczotą Pocałunkiem niczym muśnięciem motyla Biec daleko Wznosić się wysoko I zostać trwać wiecznością Odszukać swoją drogę To daleka tęsknota Co jest, co będzie, co zostanie? Co jest? Jest radość Co będzie? Będzie Uśmiech Co zostanie? Nasze wszystkie wspomnienia.
&
PIĘKNO ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Jak nazwać, czym jest piękno? Pięknem Jest dawać nie czekać na wdzięczność Pięknem Jest nie ranić kogoś Pięknem Jest nim miłość Matczyna Czy uroda to piękno? Być miłym łagodnym nie mając urody Wszak Piękno z serca wychodzi Dawać! Dawać! Dawać! To Piękno prawdziwe.
&
PIĘKNO SERCA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kobiety dziewczyny przez los opuszczone Czy nazwą ją matką? Ktoś weźmie za żonę? Natura urody im poskąpiła Lecz serca tak cieple takie kochane A ta istota jest tak wspaniała Piękna polotu nie było im dane A w sercu duszy taki żar mają Lecz zawsze buzie ich są roześmiane I nam sobą wielkie szczęście dają Ty losie okrutny radości nie dana Krzywdzisz twe dzieci poślij anioła Niech nad nich wzleci oplecie spełnieniem Tyś jak burza razisz piorunami Strumieniem, co nurtem brzegi zrywa Zasiej uczucie niech wzrasta z nami Echem, co mnie przezywa Daj im ukochanego dodaj animuszu Słowo kocham niech każda powie To melodia dla serca i uszu, Matko twe dzieci tak cię kochają Czekają tak bardzo tej chwili To nic, że urody nie mają Byleby same nie były.
&
PIĘKNE SŁOWO KOCHAM ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Twe usta nie mówią kocham Twe serce nie tak mi dane Ma miłość do ciebie wieczna Mym sercem do ciebie śpiewane
Jestem krwią krwi twojej Ciałem twego ciała Kiedy wypowiesz cię kocham? Jam twe odbicie i chwała
Wszak to niewiele Dusza twa w wieczność zdąża Uczyń sobą wieczną niedzielę Do ciebie me serce podąża
Daj cząstkę twojej miłości Syn twój do ciebie woła Gdzie słowo dla mojej radości? Doczekać tej chwili podołam
Kocham cię Ojcze Wypowiem kocham za ciebie Spotkamy się wszyscy w niebiosach Usłyszę tam słowo od ciebie.
Tyś mą opoką Od ciebie dar piękny życie mi dany Jak dwie krople wody złączone? Tak tyś na zawsze kochany.
&
PIĘKNO ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Rozwichrzone włosy smagane czasem W niewoli zamknięte ciało Wielkiej siły zapasem By dalej pięknie błyszczało. W oczach czar młodości Skroń wietrzykiem pieszczona Wyrazem wielkiej radości Uczuciem wypełniona
Skóra alabastrowa niczym toń jeziora Głos delikatny strumyka szmerem Ręce delikatne dotykiem anioła Nogi niczym gazela
Wszystko darem dla zmysłów Dla oczu pocieszenia Odciśnięte czasem piętnem przemijania Obrazem pięknego tworzenia
Wonią osnuta posłańcem miłości Myślą jesteś rozdrożem wszechświata By dać blaskiem radości Do raju klucze do świata
&
PIEKNY SEN ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kwieciem usłane łoże pięknem ozdobione Aksamitna pościel usta roześmiane W nie me oczy szczęściem wpatrzone Darem nad darami tak obdarowane
Włosy spływające na piersi Oblane jakby promieniem słońca Tak pięknie zdobione W nim ma radość bez końca
W pierś dziecię wtulone Karmione z takim uczuciem Delikatne serca jego bicie Jest pięknem życia mego życiem
Jego oczy zielonych traw łanem Włosy kruka skrzydłami Skóra tak delikatna Jak najczystszy aksamit?
Jego płacz śpiewem anieli Tak delikatna istota Odbiciem piękna Matki Droższy mi od złota
Zrodzony z bólu Matki Pod sercem noszony By dopełnić istnienia Rodziców Męża i Żony.
&
Piękno Myśli ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Posłańcem szczęścia zwiastunem nadziei Wiecznością pragnienia życia Cząstką przemyśleń Rydwanem pajęczyny uczucia
Jesteś muszlą otchłani ciemności Żaglem uniesienia Początkiem tak czystej miłości W tobie najsłodsze pragnienia
Tyś mgły wodospadem kwiatu kielichem Pianą morskiej fali oddechem jeziora Do ciebie te chwile liczę Czy nadejdzie ta pora?
Zaklęta w skałę jakby sercem ziemi Drogi bezkresem Zostaniesz znakiem cieni Mych myśli przepięknym okresem.
&
PIERWSZY PROMIEŃ SŁOŃCA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Pierwszy promień słońca Już nie sypie śniegiem Kra rusza rzeką Płynie jego biegiem Skrzy się lód w promieniach Błyszczy kolorami, Jest odżywczą wodą Jak dar nad darami Nakarmi napoi zwierzęta naturę, W mgłę się zamieni A potem w chmurę, Błękitnym obłokiem Popłynie nad nami, Spadnie na ziemię deszczu strugami, Ożywi matkę naszą kochaną, Ziemię na wieki od Pana nam daną.
& PIEŚŃ MIŁOŚCI ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Splątani pajęczyną uczucia Złączeni rozszalałymi myślami Wpatrzeni sobie w oczy Wznosimy się ponad światami
Chcę wielbić upajać się tobą Wielbić pieścić słowami Abyś duszy mej była ozdobą Po wieczność miłością splątani
Jestem niczym marnym okruchem wieczności Tyś tlenem naszego istnienia Jestem namiastką dodatkiem do twej miłości W tobie jest siła tworzenia
Do wieczności zdążać my razem Wtopieni w jedno spełnienie Być jednością i siłą zarazem Początkiem na nowe tworzenie.
&
PŁOMYK ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Płomyk znicza rozjaśnia me myśli Wracam do chwil dziecięcej radości Gdy wtulony w pierś Czułem ciepło Matczynej miłości Szeptałaś przed snem głaszcząc me lica Jak uspakajały twe czułe słowa? Wrócić na chwilę zatracić się w myślach Znów poczuć zapach twego istnienia
Myśli w szaleńczym galopie Niech snem zostaną spełnione Namiastką twojej czułości Tak pięknej, choć tylko wyśnione
Czas jak złodziej kradnie nam chwile Zostają w pamięci wyryte wspomnienia Pięknem twego serca Spełnienia twego istnienia.
&
POTĘGA MŁODOŚCI ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Skrzydłami anioła okryta Włos długi ramion sięga Niczym księga dopiero odkryta Bije z niej uroda młodości potęga A ja zuchwały Ku tobie się zwracam Prosząc o chwile na me zapędy W twoje oblicze bezkarnie wkraczam Pytając o drogę powiedz którędy Choć odrobinę daj mi zachęty Do przecudownych ciała powabów Odsieczy pragnę zadowolenia Proszę cię błagam Niech twe oblicze nic się nie zmienia Ukarz swe zalety Daj chwilę niech targa myślami Ja oczy zamknę pomarzę Wtopię się w błękit, co jest nad nami Czy twe uczucie dla mnie będzie w darze?. By nigdy już nie być sami.
& PRAGNIENIE DUSZY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Obłoki na niebie błękit przestworzy, Tyś wszystkim na świecie, Co pan dla mnie stworzył? Ja gonie za światłem Ta niemoc okropna, Widzę cię piękna jak patrzysz z okna, Błąkam się ciągle do samej nocy Pierzchnę do ciebie patrzę ci w oczy W nich widzę nieboskłony Tyś ptakiem ulotnym Jestem jak wryty i zauroczony Tyś wichrem wspaniałym Puchem anielskim Tak śnieżnobiałym Tyś nieskończonością wielkiej miłości Czy kiedyś u mnie zagościsz? Tyś szemrzącym strumykiem Jak wichru wołanie Jam drogą do ciebie zmęczony, Tobie anieli kochanie, Dla ciebie świata otwieram bramy Pragnę wyjść z mroku Ptakiem wzlecieć Orłem spaść na ziemie Tyś światła słupem po nieba bezkresy Przestrzenią dla mego ciała Tyś jest tym wszystkim Co dusza moja by chciała.
&
Przyjaźń Czy Miłość ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Gdy wracam pamięcią jakby do wiosny. Myśli me biegną do chwili cudownej, Gdy Ciebie me oczy ujrzały. Twe ciemne oczy. Twe czarne włosy. Twój uśmiech prawdziwy szczery. Ileż radości me serce dostało. Twa przyjaźń czarem z innej krainy. Gdzie ranek wita uśmiechem? Paleta barw trelem ptaka rajskiego ogrodu, Gdzie glos wraca melodyjnym echem? Tam serce radosne. Tam dusza szczęśliwa. Nigdy nie zazna zawodu. Ileż wspomnień chwil razem spędzonych, Jakaż została tęsknota. Gdy patrzyłeś w me ciemne oczy, Na me włosy koloru złota. Dałeś mi sobą wiele radości, Koiłeś zawsze me smutki, Powiem to chwile czystej miłości, Świat mój powiększyłeś malutki. Przy tobie moja szaleńcza młodość była taka łagodna, Myślami jestem przy tobie w chwili naszego poznania, Gdy rozmowa była cudowna. Zadawałeś ciągle pytania, Szukałam w sercu odpowiedzi. A wzrok twój w moich marzeniach Jakby me myśli śledził. Brakuje mi Ciebie! Naszych spacerów Twego melodyjnego głosu. Chwil razem spędzonych, Twych oczu, Twych włosów, Dotyku twych rak Gdy szeptem mówiłeś milo, Powiem Tobie Dziękuję, Przy tobie me serce szybciej zabiło Pamiętam miałam 17 lat Gdy ciebie poznałam Czas biegnie już nie ten czas Lecz w sercu na wieczność cię zachowałam.
&
Poczułem to ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Poczułem jak w środku pod sercem coś drgnęło A winą ciebie obarczam Poczułem jakby ogniem paliło Za twoją przyczyną się stało Poczułem jak serce me szybciej zabiło Gdyś włosy moje dotknęła Wiedziałem, że to ty Gdy w oczy twoje spojrzałem Jakby strzępy myśli złączone W jedno cudowne uczucie Pragnienie zwilżaj me usta Spokój niech kłania się gwiazdom Ciszo skradnij me myśli Niebo dla mnie jaśnieje Chwilo zostań po wieki Do ciebie miłością się śmieje.
Poemat Uczucie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Spotkanie oczu serce zadrżało Ja w pracy taka zaganiana I twój uśmiech radosny pierwsze słowa Witaj kochana Me oczy żarem zabłysły niczym dwa srebrne ogniki A serce w szaleńczym rytmie Jego szaleńczych uderzeń miłości muzyki Miała to być przyjaźń, lecz uczuciem wytrysła Jakby lawą z wulkanu Poczułam rozkosz w tobie, tak cudowne serce Twój spokój jak koił mą duszę A ja szalona jak trzpiotka niczym wicher rozszalały Oceanu grzmiące całuny Zaś ty? Taki spokojny Jesteś darem tworzenia, wiecznością rozkoszy Potęgą doznania jak kocham twe oczy W nich błękit niebiosa w me serce wpleciony Twe włosy szatynowe jakby łany traw cudownej jesieni Ty koisz me myśli do chwil uniesienia Sprawiasz, że spełnią się wszystkie marzenia Twój szept szeptaj wytrwale Twe pocałunki Obdarzaj mnie nimi Wymów słowo Miłością splecione Wykrzyczysz w niebiosa dla mnie Chcę cię za żonę A ja? Powiem szeptem tak Nie zawsze me słowa radośnie ci dane To nie złość to delikatne droczenie Lecz serce me tobie bije, tyś me kochanie Po wieczność nasze serca złączmy I dusze nasze radością niech się śmieją Byśmy razem doczekali tej chwili Gdy tak powiemy sobie Będziemy jako jedno żyli Uwielbiam, gdy gładzisz me brunatne włosy Wpatrzony z uwielbieniem w me brązowe oczy Znosisz z spokojem me chwile złości Potrafisz wyciszyć smutku godzinę Czy jest może być coś bardziej pięknego na świecie? Niźli to jak ty kochasz mnie zwykła dziewczynę.
&
Po koniec świata ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Połączymy dwa w jedno serca bicie Połączymy dwie dusze w jedno istnienie By dać początek nowe życie By wydać na świat małe stworzenie Ciało z ciała Niech każda chwila życia da nam radości Po kres po ostatnie tchnienie Niech miłość z nami gości To takie radosne spełnienie Niech jedno nie rani drugiego Życie nie zawsze jest usłane różami Ustępujmy sobie Bądźmy dla siebie darami Są chwile trosk smutku tęsknoty Braku doczesnego spełnienia Lecz to nic to życie daje wyzwanie Do lepszego do wyjścia z cienia Trwajmy wciąż w miłości Niech każda chwila radością zostanie Po koniec świata będzie nasze kochanie.
&
Po Kres ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Pierwsze spojrzenie uśmiech na twarzy Tak widziałem cię przyjacielu A mowie to szczerym sercem Bo mam przyjaciół niewielu Podałaś mi rękę oddałaś mi dusze A ja cóż dla ciebie Co mogę dać? Czym cię wzruszę? Słowem z głębi serca Najtwardsza skale skrusze Bieg rzeki zawrócę Od wiatru osłonie Radośnie otwartym sercem Radosny do ciebie gonie Pamiętam nasza rozmowę i każde słowo Nawet nie wiesz ile mi dałaś radości Cudownej tak czystej W przyjaźni miłości Jak ci dziękować czy znajdę odpowiednie słowa? Mogę jedynie powiedzieć Przyjaźnią wierności dochowam Gdy dni twoje będą smutne Poranek łza cię zbudzi Wtedy pomyśl jest ktoś na świecie Jeden z milionów ludzi Kto radość swa ci daje? Cale swoje pozytywne myślenie Cóż warte bogactwo i zdrowie Gdy przy mnie nie ma nikogo Wszystkim od ciebie cudownie się zdobię Po kres do dnia sądnego.
Połączmy ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Połączą dwa w jedno serca bicie Połączą dwie dusze w jedno istnienie By dać początek - na nowe życie By wydać na świat cudowne małe stworzenie Wszak to odwieczne spełnienie - by trwało By zostawić cząstkę siebie By coś po nich zostało Niech każda chwila życia daje wam radości Zadowolenie w szczęściu o zdrowiu Po kres życia ostatnie tchnienie Niech miłość z wami gości Niech jedno nie rani drugiego Życie nie zawsze jest usłane różami Ustępujcie sobie bodźcie dla siebie darami
Są chwile trosk smutku tęsknoty Braku doczesnego spełnienia Lecz to nic to życie daje wyzwanie Do lepszego do wyjścia z cienia
Trwajcie wciąż w miłości Niech nigdy smutek złość U was nie gości Niech każda chwila radością zostanie Po koniec świata wasze kochanie.
&
Pomyśl o Mnie Przyjacielu!!!
Dni twoje smutkiem zdobione Lecz to nic To siła na nowe wyzwania Chcę dać tobie!!! Tę siłę przyjaźni doznania Cóż mogę dać? Słowem cię pocieszę Wysłucham Twoich zwierzeń Potrafię Pomogę doradzić jak ulżyć w cierpieniach Jeśli smutkiem twe dni będą Czy choroba w twe ciało zagości? Dotrzymam Ci towarzystwa Gdy pomyślisz, że masz ich niewielu Proszę!!! Pomyśl o mnie Przyjacielu. Masz mnie!
&
POTĘGA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wypowiem twe imię niechaj wiatr zaszeleści Listkami skrzącymi się kroplami rosy Wypowiem serce me szybciej zabije Niechaj wzmaga się uczucie, rozbłysną twe oczy Ten czar poznania pierwsze słowo mi dane Nasze usta złączone, namiastką Ciebie świat zawirował Jakaż to była cudowna chwila Jakby we mnie stadko motyli zatrzepotało Pamiętam Nasze spacery przy blasku księżyca Pierwszy namiętny pocałunek Gdy rumieniec oblał me lica, Gdy ciało zadrżało z rozkoszy Patrząc w twe oczy błękitne Dotykając twe jasne włosy Jakbym w niebo wpatrzona w bezkres piękna, I to, co najpiękniejsze, Gdy powiedzieliśmy sobie tak Wtedy chóry anielskie śpiewały A owoce naszej miłości w Bólu Lecz cudownie zrodzone Dane ci z miłości by trwanie twe było dopełnione Mam w pamięci twój wzrok Gdy spoglądałeś w me zielone oczy Jakbyś patrzył w łany traw soczystej zieleni Gdy pieściłeś me włosy jakby złotem zdobione Ma miłość do ciebie woła Czy dni nasze stracone? Serce twoje w innej zamieszkało Miłość czeluści wydana Kocham cię tak samo Jak naszych oczu pierwsze spotkanie? Pamiętasz tą piękną chwilę Jak żyć bez ciebie czy uczucie zaśnie? Nie odtrącaj mej miłości Bo serce me zgaśnie.
&
Poranek ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Poranek wyglądał słońca, Kiedy te chwile przeminą? Myśli w letargu Dusza pragnąca, Zbudź się uśpiona kraino,
Bądź światłem w ciemności, Szmerem mego westchnienia, Chwilą odległej radości, Bliskością, światem upojenia,
Kotłują się myśli biegną Milknąc zamykam oczy Oddalam się w myśli krainę Wracam do nocy My złączeni w cudownym uniesieniu Gorący pocałunek złożony na twych ustach Delikatne muskanie ciała To drżenie jakby zawirowanie Ty jakbyś w innym świecie zamieszkała
&
PRZEZNACZENIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Co jest mym przeznaczeniem? Każdy jest po coś stworzony Być jakby chłodnym cieniem Czy mocą obdarzony?
Lecz cóż mocą nazwane Zdobić cię słowami Jak dotrzeć jak ma być nazwane? Złączone duszami
Wyjść z mgły opętania Czy schować się głęboko? Walczyć o nowe zadania Być czyjąś opoką
Jakaż siła słowa Potrafić nią wzbogacać Czy moje słowa potrafią? Jakby rzeki wody zawracać
Dać serce niepodzielne Dla wszelkiego stworzenia Pragnieniem słodyczą słowem Dla świata dla piękna tworzenia.
&
Po stokroć dla Ciebie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tak myślę jak mam napisać Wiem prostymi słowami Byś wiedziała ze tyś jest w sercu Najsłodszymi chwilami Tobie zagram melodie Słuchaj proszę uważnie Zatrzymaj w sercu każda nutkę Co z słow. Mych melodią płynie Niech zostanie pięknem W sera twego krainie Dla ciebie zbieram kwiaty wiosenne na lace Czy czujesz jakie one cudownie pachnące Dla ciebie niebo zaścielę gwiazdami Byś tam tańczyła miedzy aniołami Dla ciebie perły oceanu głębiny By lśniły oczy cudownej dziewczyny Spójrz w ten bukiet polnych kwiatów Tam krople porannej rosy Zdejmij delikatnie jedna Niech zdobi twe piękne włosy Tam w niej tańczące ogniki Widzisz tobie się kłaniają I najserdeczniejsze urodzinowe życzenia Tobie dzisiaj składają Gdy będziesz bawić gości swych wielu Proszę wspomnij o szczerym przyjacielu.
2003,07,05
&
Pomyśl o mnie przyjacielu! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dni twoje smutkiem zdobione Lecz to nic To siła na nowe wyzwania Chcę dać tobie Tę siłę przyjaźni doznania Cóż mogę dać Słowem cię pocieszę Wysłucham twych zwierzeń Potrafię Pomogę doradzę jak ulżyć w cierpieniu Jeśli smutkiem dni twe będą Czy choroba w twe ciało zagości? Dotrzymam ci towarzystwa Gdy pomyślisz, że masz ich niewielu Proszę Pomyśl o mnie przyjacielu Masz mnie 2003,03,12
&
Piwonia! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Powiem to inaczej Jesteś kwiatem rajskiego ogrodu Pieszczony promieniem słońca Karmiona rosy kroplami Byś lśniła niczym diament Jak gwiazdy wysoko nad nami Wiec! Po prostu bądź Mów patrz i słuchaj Niech wzmaga się piękno prawdziwe,, A reszta no cóż,, To Życie Dodatek do tego, co uśmiechem uczuciem I tym, co po wieczność nam dane,, Najsłodszym najczulszym kochaniem. Mój kwiecie
Poranek Poranek wyglądał słońca, Kiedy te chwile przeminą? Myśli w letargu Dusza pragnąca, Zbudź się uśpiona kraino,
Bądź światłem w ciemności, Szmerem mego westchnienia, Chwilą odległej radości, Bliskością, światem upojenia,
Kotłują się myśli biegną Milknąc zamykam oczy Oddalam się w myśli krainę Wracam do nocy My złączeni w cudownym uniesieniu Gorący pocałunek złożony na twych ustach Delikatne muskanie ciała To drżenie jakby zawirowanie Ty jakbyś w innym świecie zamieszkała
POTĘGA Wypowiem twe imię niechaj wiatr zaszeleści Listkami skrzącymi się kroplami rosy Wypowiem serce me szybciej zabije Niechaj wzmaga się uczucie, rozbłysną twe oczy Ten czar poznania pierwsze słowo mi dane Nasze usta złączone, namiastką Ciebie świat zawirował Jakaż to była cudowna chwila Jakby we mnie stadko motyli zatrzepotało Pamiętam Nasze spacery przy blasku księżyca Pierwszy namiętny pocałunek Gdy rumieniec oblał me lica, Gdy ciało zadrżało z rozkoszy Patrząc w twe oczy błękitne Dotykając twe jasne włosy Jakbym w niebo wpatrzona w bezkres piękna, I to, co najpiękniejsze, Gdy powiedzieliśmy sobie tak Wtedy chóry anielskie śpiewały A owoce naszej miłości w Bólu Lecz cudownie zrodzone Dane ci z miłości by trwanie twe było dopełnione Mam w pamięci twój wzrok Gdy spoglądałeś w me zielone oczy Jakbyś patrzył w łany traw soczystej zieleni Gdy pieściłeś me włosy jakby złotem zdobione Ma miłość do ciebie woła Czy dni nasze stracone? Serce twoje w innej zamieszkało Miłość czeluści wydana Kocham cię tak samo Jak naszych oczu pierwsze spotkanie? Pamiętasz tą piękną chwilę Jak żyć bez ciebie czy uczucie zaśnie? Nie odtrącaj mej miłości Bo serce me zgaśnie.
&
Po prostu Bądź ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dlaczego ranisz słowem? Czy serce Twoje uśpione? Kto zranił Cię tak dotkliwie? Ze słowem potrafisz zniszczyć To wszystko Co piękne szczęśliwe A ja daje Ci serce Duszą oddam radości, Wiec słuchaj porostu bądź W przyjaźni moja miłością.
Po stokroć dla Ciebie Tak myślę jak mam napisać Wiem prostymi słowami Byś wiedziała ze tyś jest w sercu Najsłodszymi chwilami Tobie zagram melodie Słuchaj proszę uważnie Zatrzymaj w sercu każdą nutkę Co z słów mych płynie Niech zostanie pięknem W sera twego krainie Dla ciebie zbieram kwiaty wiosenne na lace Czy czujesz jakie one cudownie pachnące Dla ciebie niebo zaścielę gwiazdami Byś tam tańczyła miedzy aniołami Dla ciebie perły oceanu głębiny By lśniły oczy cudownej dziewczyny Spójrz w ten bukiet polnych kwiatów Tam krople porannej rosy Zdejmij delikatnie jedna Niech zdobi twe piękne włosy Tam w niej tańczące ogniki Widzisz tobie się kłaniają I najserdeczniejsze urodzinowe życzenia Tobie dzisiaj składają Gdy będziesz bawić gości swych wielu Proszę wspomnij o szczerym przyjacielu.
&
POŻEGNANIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wracam do chwil rozmowy Twe słowa u mnie wiecznością Tak piękne uczucie Nazwane prawdziwą miłością
Słowa między nami pisane Drżenie serca mego Nie będzie nam uczucie dane Zostaniesz przyjacielem kolegą Nie chcę wkraczać W to, co między tobą i twą żoną Czyjeś serca zranić Być w sercu nieproszoną
Nie trać daru on z niebios ci dany Nie przekraczajmy granic zdrowego rozsądku Kochaj i bądź kochany Zniknę w najmniejszym świata zakątku
Maciek oraz Barbara to tylko litery pisane na wodzie Wiatr je rozmyje zostaną zapomnienie Po wieczność do kresu bólu wspomnieniem Tak piękne przez los nam dane.
&
Pragnę cię kochać ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Chce pieścić Twe ręce Muskać je delikatnie, By dusza w niebiosa wzleciała Chcę pieścić twe usta Niczym dotykiem skrzydeł motyla,, Niech wzrasta uczucie Nastanie cudowna chwila,, Pragnę! Pragnę być zawsze przy Tobie Patrzeć żarliwym spojrzeniem,, Pragnę Dać Ci to, czego nigdy nie było dane,, Pragnę! Porostu kochać Cię kochanie.
&
Pragnę ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tyle mam pragnień Myśli me rozbiegane Chcę! Pieścić Twe ręce Patrzeć w twe oczy Dotykać aksamitu Twych włosów Spędzać z Tobą wieczory Całować gorące usta Wtulić się w Twoje ramiona Wsłuchać się w serca bicie Stuk - Stuk Melodyjne Połączyć dwa serca Połączyć dwie dusze Połączyć ciała gorące By! Zmysły szalały w cudownym uniesieniu By? Dusza w niebiosa wzleciała By? Chwila szaleństwem - spełnieniem Tym! Co twa miłość mi dała? 2003,05,27
&
Pragnienie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Delikatne rozdrażnienie Tęsknotą chłonąć Wzrokiem oplatać Tańczącym ogniem Jasnym promieniem Inne ciekawsze Oddechem nocy Szeptem ziemi Złączeni Jedyna miłość Tylko jedno Myślą Zostaną Oczy radosne Gest Pocałunek Twe imię.
&
PRAWDZIWA MIŁOŚĆ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Poznali się na polance w parku naszego miasta On Marek spoglądał na Nią ukradkiem Ona Katarzyna niby nie patrzyła Jej oczy aż błyszczały nieśmiało spoglądała
Spotkanie oczu uśmiech radosny Skinienie głową Cześć słowo razem wymówione Była polany ozdobą
Pierwsza randka oboje zawstydzeni Słowa się nie kleiły tylko patrzyli sobie w oczy Serca Ich tak się cieszyły Jakby Ich ktoś zauroczył
Marek wieczorem wraca szczęśliwy Wszak to jego pierwsza dziewczyna Lecz los dla niego tak złośliwy Najgorsza w życiu godzina
Ułamek sekundy życie przed oczyma Samochód z rykiem przecina mu drogę Jakaż siła potworna wgniata go w drzewo Ten ból czy bolało czy w oczach miał trwogę
Pogotowie szpital i cios diagnoza Jest sparaliżowany Jakby ktoś nóż wbił głęboko W serce Ojca wszak bez matki był wychowywany
I Katarzyna myślami błądzi wraca do chwili poznania Serca pięknego jest ta istota nocami Marka dogląda Nie opuściła ukochanego W zamknięte oczy spogląda
Długie leczenie godziny dni miesiące Zmusza ukochanego się nie poddawaj Lecz ona przy nim i jej oczy błyszczące I żarty wstań nie udawaj
To czysta miłość dar z niebios zesłany Słowami go tak wzbogaciła Z rozmysłem bez zastanowienia Samego go nie zostawiła
Ile trzeba mieć w sobie miłości Jakie znieść wyrzeczenia? Aby powiedzieć tak przy ołtarzu By spełnić najsłodsze pragnienia.
&
PROSZĘ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Proszę błagam odsuń smutku godzinę Jakaż jest siła twego istnienia Spoglądasz na mnie widzisz cierpienie Dodajesz goryczy nic nie zmieniasz
Za co mnie każesz serce me ranisz Myśli me srogie strwożone Czy grzechem zostać ma życie? Tak wielce umęczone
Tyś Ojcem wszak Ojciec dba o dzieci Rodzicem dla ludzi wszelkiego stworzenia Ma dusza w dno piekieł uleci Taki sens mego istnienia
Ileż człowiek zdoła wytrzymać Jest granica ja ją przekraczam Daj ułamek swej mocy Już prawie dno piekieł przekraczam
Tyś krzyż swój nosił z honorem Lecz ja słabym człowiekiem może słabej wiary Zawsze z siebie dawałem Wszystko wszyscy się odwracają
Jam schorowany i stary Nie wiekiem życiem jestem strudzony Niepowodzeń chwilami Nadejdzie dla mnie ta chwila
Mój los już jest przesądzony?.
&
PRZEBUDZENIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Idziemy trzymając się za ręce Wiatru podmuchem smagani Krople deszczu spływają po skroni Ciemne niebo tak strasznym nad nami
Błyskawice rozświetlają drogę Grzmoty echem niesione W myślach strach wielką trwogę I ciała zimne zmoczone
Ucichło wiatru wycie Niebo rozjaśnione błękitem Przepiękna ta chwila Upajać się ciepłem zachwytem
Ptak zniewolił nam zmysły Trelem śpiewem radosnym Pieści nasze umysły Jakby powiewem wiosny
Oczy otwieram powoli Myślami wracam do chwili Gdy rękę twą pieściłem Jakbyśmy w niebo wkroczyli.
PRZEZNACZENIE
Co jest mym przeznaczeniem? Każdy jest po coś stworzony Być jakby chłodnym cieniem Czy mocą obdarzony? Lecz cóż mocą nazwane Zdobić cię słowami Jak dotrzeć jak ma być nazwane? Złączone duszami
Wyjść z mgły opętania Czy schować się głęboko? Walczyć o nowe zadania Być czyjąś opoką
Jakaż siła słowa Potrafić nią wzbogacać Czy moje słowa potrafią? Jakby rzeki wody zawracać
Dać serce niepodzielne Dla wszelkiego stworzenia Pragnieniem słodyczą słowem Dla świata dla piękna tworzenia.
&
PRZYJAŻŃ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Słowo Przyjacielu jak ono koi Dzień pięknem przy tobie nadchodzi Cząstka ciebie sekunda w wieczności Wiele ma znaczeń nigdy nie zwodzisz
Jest gdzieś ktoś wspaniała osoba Daje siebie sercem oplata Duszy pięknej przyjaźni ozdoba Otwiera sobą drogę do świata
Jej dni nie zawsze szczęśliwe Sama w potrzebie miłości Potrafi żarem serce wzbogacić Piękne dać chwile radości
Imienia Halinka jak brzask poranka W tobie ta siła spokój uniesienie Tyś jak kwiat wiosenna sasanka Dnia pięknego dopełnienie
Twe słowa wyciszą smutki Dzień radosny początkiem nowego Życie jest piękną chwilą Od Pana nam danego
Tyś światłem w tunelu wieczności Rozdrożem życia istnienia Przyjaźń spokój tyle radości W tobie jest piękno istnienia.
&
PRZYJAŻŃ MIŁOŚCIĄ NAZWANA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Napiszę wiersz od serca Niech rymami będzie splątany Oby ci się spodobał Sercem on dla ciebie pisany
Słońce rankiem zbudzone Żarem spływa z błękitu Jest tobą zauroczone Twym oczom dodaje zachwytu
Jesteś jak rosa, co ciało pieści Deszcz, co kropelkami melodię wygrywa Jak baśń w niej opowieści? Woda, co z gór przejrzysta spływa
Twa dusza z moją spleciona Twe serce z moim złączone Dla mnie tyś ta wyśniona Przepięknym snem wyśnione.
&
Pytam, więc? ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Losie, dlaczego? Przełamiemy bariery życia? Zaczniemy myśleć nie tylko o sobie? Wszak mamy ten dar cudowny! Nasze życie Na każdym kroku przeszkody Dla niepełnosprawnego Nikt o nich nie myśli Dlaczego? Gdy sztuką jest pokonać chodnik albo przejść ulicę Dostać się do jakiegoś urzędu Czy nawet zrobić zwykłe zakupy? Czy nikt nie pomyśli? A cóż dostać się do teatru kina Czy to jest ich wina? Swe niemoce żalem wykrzyczą Że są bezradni? Nam dobrze idziemy spokojni Wsiadamy do tramwaju lub do autobusu Kto pomyśli o niepełnosprawnych? Jak oni się mają poruszać? Gdzie naszego państwa opieka? Wszak jesteśmy współobywatelami Czy ktoś wreszcie pomyśli? Zajmie się tymi barierami By mogli powiedzieć Też jesteśmy ludźmi Więc prosimy was -wy - zdrowi Ulżycie nam w życiu Niech i nas ono nie trudzi.
&
Pytanie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Co końcem a co początkiem? Czy życie początkiem istnienia? Czy śmierć drogi zakończenie? Jakby zwrot w krainę cienia
Czy w jasność początek to drogi? By dostąpić lepszego życia Być spokojem cudownie błogim Do wieczności bycia
Czym będę, w jakiej postaci? Tylko marnym pyłem Jak postąpić by nie zatracić? Tego czy zawsze żyłem
Mej żony uśmiechu Syna wychowaniem Dążeniem do lepszego Co mym powołaniem?
Zostaną te wszystkie kwiaty Zmieniające się pory roku Drogą w nieznane zaświaty To ciemność czy wyjście z mroku
&
R
Radość ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Czy radością nazwiemy komuś ubliżając? Wytykając błędy nie patrząc na siebie Jakbyś spojrzeć nie mógł tak nie namawiając Na człowieka może on w potrzebie
Jakąż radością, gdy trącasz słowami Wypowiesz słowa bez zastanowienia Pomyśl jak ranisz osobę wersami Lecz czy ty myślisz czy to coś zmienia
Dumny jak paw szyderczy, gdy inni wyśmiani Rośniesz w swoich oczach jakież masz zadowolenie Ten, co to czyta jak jego to rani Pomyśl dasz cząstkę uczucia ciche przemyślenie
Łatwo napisać papier nie odrzuci Wtedy jesteś wielki ponad wszystkim stoisz Gdy kogoś zasmucisz Lecz powiem ja tobie nieładnie się stroisz.
&
Radość nadchodzą wakacje ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Ostatni dzwonek serce się śmieje Nadchodzą chwile radości Promieniem słońca świat się zaleje Nadejdą nowe miłości Chłopak pozna dziewczynę Dziewczyna pozna chłopaka Wakacje - Wakacje Tak utęsknione, jakie na nie czekanie Czas na szaleństwa odrobinę Dla nas są dane Spakujemy plecaki, namioty, śpiwory, Wyjedziemy do lasu nad wodę Wakacje, jakie one kochane Czekać już więcej nie mogę Koniec nauki czas wolny nadszedł Jak wykorzystać każdą ich chwilę? By nabrać siły na nowe wyzwania Odpocząć od codzienności Cóż koniec szkoły czas na szaleństwo Nawet na odrobinę miłości.
&
Radosny dzień ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Pierwszy krzyk Tak piękna chwila rodzicom dana Tak to ty sprawiłaś Dałaś im skarb Dopełnienia doznania Dla ciebie także zostali radosnym Z utęsknieniem czekasz dnia narodzenia W dniu twojego pięknego święta W rajskiego ptaka cię zmieniam Byś barw paleta lśniła Najpiękniejszym kwiatem nam dana Bo musisz wiedzieć pamiętaj o tym Ze nam jesteś radością kochana Kochamy cię wszyscy za to ze jesteś Dziękujmy Bogu za twe istnienie Wiec jeszcze na maleńką chwilkę W anioła cię zmienię Śnieżnobiałego z wielkimi skrzydłami Byś zawsze jak to potrafisz Wszystkich broniła Została w sercach naszych na zawsze Pogodna szczęśliwa mila Dla ciebie zasądzę malutkie ziarenka Wyrosną kwiatami, co wonią radują Niezapominajkami nazwane Do kwiatów będzie piosenka Wyśpiewam ją życzeniami Mnóstwo prezentowi przez ciebie wyśnionych Niech każdy cię obdaruje kwiatami Zdrowie szczęście same radości I w serce wpleciony aksamit A teraz Podchodzę do ciebie składam serdecznie życzenia Patrzę w twe śliczne oczy Pokazać wszystkim Na całym świecie Kto tak mocno nas zauroczył.
&
RADOŚĆ W RAJU ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Znacie to dziewczę, ona miłość mi daje Jestem jak statek na wzburzonym morzu Jakby płynący w dalekie kraje Ona jak droga, co końca nie ma
Gdzieś na bezdrożu niewiadomej W niebieskim przestworzu spełnienia Po bezkres nieba być z Tobą Gdzie mieszkał Adam i Ewa
To miejsce nazwane rajem Przez Pana stworzona Kraina wiecznego szczęścia Gdzie mieszkali jako mąż i żona
Tyś żarem palącym uniesieniem Śmiechem radosnym rozkoszy poznania Tyś najradośniejszym zdarzeniem Tak piękna chwila mi dana
Serce mi dajesz takiej wielkości Niech z nami po wieczność zostanie W nim mieści się tyle miłości Niebiosom dziękuje kochanie.
&
RANA SERCA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tyś wodą na pola spragnione Uczuciem, co targa myślami Wiatrem, co ogień podsyca Błękitem, co jest nad nami
Nauczyć muszę się ciebie Dostać, co oczekiwane Pojąć, co niepojęte Zabrać, co niezabrane
Naszych pieszczot chwile Chwile zapomnienia Cudowne zaloty Wielkiego wzruszenia
Szukam słowa wypowiedziane Wspominam spacery I to ostatnie spotkanie Zostawiło w sercu ranę.
& RANKIEM ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Myśli jak warkocz splecione Promień słońca głaszcze me ciało Oczy otwieram tak rozmarzone Czy to we śnie się stało?
Oczu spotkanie tyś zawstydzona Rumieniec jak strumień, co z ziemi wypływa Drżysz? Czym żeś wystraszona? Jakaż to bitwa się rozgrywa
Myśl z duszą walczy serce omdlewa Czy jesteś darem, co pan dla mnie stworzył? Błędnym zwiastunem cieniem drzewa Czy wersem pięknej prozy?
U stóp twoich dywan kwiecia wszelkiego Powoli znikasz oddalasz się w mroku Nad tobą gwiezdny wianek bezkresu Oczy otwieram nie ma twego wzroku
&
Refleksje Zimowe ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Za oknem szaro noc ścieli posłanie Wiatr tańczy w nagich konarach Posypując puchem jak piękną pierzyną To zimy dzień pierwszy nastaje Zasypia ziemia jakby utulona Ptak trelem już nie raduje Lecz cóż za piękno To baśń jakaś Czarem nam serca częstuje Te gwiazdki małe tak maciupeńkie Szklące się srebrną poświatą Ta biel nad bielą rażąca oczy ta cisza co nam szykuje? Znikła barw paleta Polne kwiaty pod śniegiem schowane Te rzeki strumyki skute lodem By cieszyć wszystkich darem nam dane Choć lica szczypie chłodem To wszystko w sercach naszych zostanie Nadejdzie wiosna wytryśnie kolorem Nowym życiem dane.
&
Rodzina ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Mam dar tak pięknie mi dany Rodzina W nim trzy osoby splatane cudowna miłością Jakaż piękna każda z nim godzina Obdarzona ma piękna czułością Maź ostoja naszego istnienia Opoka dla serca i duszy Ma miłość cudowna Chwila przepiekanych wzruszeń Syn jakby Ojca odbicie Jakbym w lustro patrzyła Córka zaś mego piękna promień Co najjaśniejszym ognikiem To wszystko dla mnie jest dane Mych Marzen spełnieniem W me serce miłością wlane Po wieczność po kres istnienia.
&
ROZSTANIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jedno słowo powiesz jakbyś ogniem paliła Spojrzeniem odtrącasz grymasem w środku ranisz A chwile razem spędzone Spacery boso po rosie
Wojaże po lasach Po łąkach kwieciem usłanych Rozmowy w cieniu akacji Owoce dzielone na dwoje
Kwiaty prezenty milczeniem zostaną Lata miesiące tygodnie nawet sekundy razem Znaczenia nie mają czeluści oddane Ma miłość gwiazd sięga Obiciem księżyca w jeziorze
Czy to pisane patykiem na wodzie? Podmuchem wiatru zatarte Więc żegnaj niech dusza ma błądzi Ma miłość na wieki zostanie
&
ROZTERKA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
To słabość twa wzgarda Twe słowa raniące W spojrzeniu jakaż pogarda Tak jakbym patrzył ciągle w słońce W promienie, co wzrok mój pali W wiatr, co wieje w oczy Mróz, co ziemie okrywa Wszystko jak strumień bez wody Niebo, co ciemność zakrywa Wieczne lody Ja widzę piękno W twym sercu głęboko skryte Daj odrobinę tego Niech jasność wkroczy w me życie Dobrym słowem mnie pociesz Łagodnie spójrz w me oblicze Pomyśl Wejrzyj w serce twoje Potrafię czy mogę Dać z siebie to piękno schowane Dam przyjaźń komuś pomogę Czy takie spełnienie me Panie?. |
... |
TO TYLKO SŁOWO ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Odbiciem gwiazdy jasnym błyskiem Wdziera się w marzenia moje Z źrenicy jakby świstem Płonna tęsknota serca podboje
Dna sięgają szemrzą szeleszczą Słowa Kochać? Miłość? Spokojem Mą dusze pieszczą Ogarnięty uczuciem niepokojem
Lecz Kochać to sercem całym Słowo wypowiesz sens ma, jaki Miłość duszy ideałem? Szczerością ona czy echem, jakim
Nie szastaj słowami daj w rozmyśleniu Na wieczność zranisz dasz nieprzemyślane Dając pomyśl w wielkim skupieniu Powiesz Kocham czy z serca słowa dane?
Kochaj mnie biednego chorego Lecz nie pożądaniem Nawet umierającego Czystym kochaniem
Spacerem w blasku księżyca Rozmowami letnią nocą Gdy gwiazda spada W jeziora toni srebrzą się złocą
Gdy smutku szatą osnuty Wtedy powiedz szczerze Cierpieniem jakimś struty Wtedy ci uwierzę
&
TREL SŁOWIKA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wyjdę na spacer spotkam tam ciebie? Zrozumieć siebie wcale nie mogę Tyś gwiazdą jasną, co świeci na niebie W serca zakątku mam wielka trwogę
Czy odwzajemnisz uczucie moje? Czy moje słowa w dal nie ulecą? Dasz mi, choć trochę tego kochania I twoich oczu, co blaskiem świecą
W nich widzę niebo, gdy nas okrywa Jak ja cię kocham jak słowik w maju? Co trelem słodkim kochaną woła? Jakby miłością kogoś przyzywał
Bojąc się zarazem raduję Myślami jestem przy tobie Czy to mi będzie dane? Uczucie Pięknie miłością nazwane.
&
TRWOGA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Takie mam wielkie żale Serce me z rozpaczy pęka Żem twego uczucia nie dostał na stałe Dlaczego tylko wieczna udręka?
Jak zabawkę mnie traktowałaś Tylko kłamstwem fałszem karmiony Ode mnie wszystko dostałaś Byłem Tobą tak zauroczony
Serce me cale ci dałem Wszak ty pierwszą miłością byłaś W zamian drwinę szyderczą dostałem Dlaczego ją odrzuciłaś?
Jak zaklęty wciąż byłem? Me serce jak wulkan tryska miłością Dla ciebie ja tylko żyłem Byłaś jedyna moją radością
Me myśli zasypiają Dusza ma Płacze Nie rań mnie proszę niewiedzą Czy jeszcze cię kiedyś zobaczę?.
&
Ty Ja i Uczucie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Wiatr ucichł noc ściele posłanie Tylko cisza i my spacerujący w milczeniu Czy potrzebne są słowa? Wszak można wszystko wyrazić inaczej Dotykiem spojrzeniem Nawet gest ramionami Może być bardzo wymowny Czyż oczy żarem płonące nie są dość wymowne Gdy w nich odbija się księżyc Widać w nich niebo usłane gwiazdami To jak czar jakiś To baśń a w niej cos takiego Jakby niebios dotyk Cisza tańczy z nami Nie słyszę melodii A jednak wiruję w uniesieniu Czujesz jak płyniemy A cisza dalej trwa Jak bardzo można się zatracić w marzeniach? Zamknąć oczy być poza tym światem Nie myśleć o niczym Tylko o Tobie Mnie Uczuciu.
&
Ty ,,,,,,,,,,,,,,,,,
Przy tobie noc dniem się stanie Dla ciebie stanę się lepszy Bo cóż mogę chcieć Co dam sobą? Kim będę bez ciebie? Tylko pustką ciszą Wiecznym czekaniem Dzieckiem pragnącym czułości A wystarczy, że jesteś Spojrzysz na mnie łaskawie Wtedy świat jakimż pięknem Szarość wytryśnie kolorami Ciemność rozjaśni świtanie Kwiat mocniej pachnie Każde słowo melodią dla duszy Chcę garnąć łapczywie wszystko Wtedy smutek w radość się zmienia Czy jest piękniejszy dar dla nas? Gdy miłość nam daje spełnienia.
2003,08,08
&
Tylko dla ciebie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tylko dla ciebie teraz pisze By ukazać wszystko, co w tobie radością Nasze myśli splatane Połączone w chwile Gdy wiecznością zostanie Daje tobie cala ma pozytywna energie Posyłam w niebo mój uśmiech Będzie błądził tam dla ciebie Gdy tylko pomyślisz o mnie Czy serce twe będzie w potrzebie Spójrz w błękit tam pomiędzy chmurami On tam jest Tańczy dla ciebie Gdy brak ci będzie mojego głosu Wspomnij jak kiedyś mówiłem milo Powiedziałem ze daję tobie Najczystsza miłość Miłość nasza przyjaźnią Tak jest nazwana I tego nam nikt nie odbierze Nigdy szarością nie będzie splamiona Byś zawsze wiedziała ze jesteś kochana Może kiedyś nadejdzie chwila Staniemy blisko siebie Powiemy sobie witaj Będziemy mówić bez końca Wtulę cię w moje ramiona Powiem witaj przyjacielu Tyś znowu dla mnie spełniona A ty uśmiechniesz się milo I powiesz do mnie szeptem Dostałam tak piękną W przyjaźni miłość Wiec zegnaj, Lecz tylko głosu twego nie będzie Wiec zegnaj Pamięć o tobie na zawsze zostanie Wiec do zobaczenia Moje słodkie kochanie Wiec do kiedyś przyjacielu Niech to jak najszybciej się stanie.
&
TYLKO MNIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Mnie tylko nie było przy tobie Twa dusza już w mrok zdąża Ciało Twe złożone już w ciemnym grobie W smutku się cały pogrążam Nie żegnałem cię moją osobą Twa dusza już w światłość wędruje Choć zawsze byłeś przyjaźni ozdobą, Taki żal w sercu, myślą cię przywołuje Byłeś taką wesołą osobą Teraz twe ciało ziemi oddano na przechowanie Nikt nic już tego nie zmieni Niebiosa moje żałosne wołanie Gdy staniesz przed Stwórcą Przekroczysz bramy wieczności Pomyśl o tych wszystkich Co w sercach ich nadal gościsz O rodzicach ze smutnymi oczami O bracie płaczącym tęsknotą Przyjaciołach, gdy byłeś z nami Tylko rozmazane wspomnienia zostały I parę słów na kamiennej płycie Tyś już jak obłok mały A tak bardzo kochałeś zycie.
& Tobą ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kiedy wszystko się zaczęło? Kto pierwszy powiedział? Kocham Gdzie szukać odpowiedzi? Czy to aż tak ważne? Jest to słowo To najważniejsze Matka kocha dzieci Dzieci kochają wszystko Czy jest bardziej czysta miłość? Niż dziecka Jest współmierna To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością Kochasz nas, gdy grzeszymy Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna Tyś jest miłością Dawaniem sobą radości Panie Zdobimy swą duszę tobą Owocami twojej miłości.
2003,08,08
&
To ty ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wiatr rozwiał me myśli biegnące gdzieś Do zatracenia Słońce wypali tęsknotę A ty Czy ukoisz moje pragnienia? Dasz znak uśmiechem grymasem Przywołasz mnie myślą Wyszeptasz to słowo jedyne Bym mógł wielbić wysławiać nad wszystko Memu sercu tak bliską dziewczynę Czy wyciszysz me troski? Dasz mi twe serce Ten dar boski Ja wieczności oddam wszystko Smutek śmiech łzy radości Tęsknoto wykrzyczę dla ciebie Tyś moja miłości Czy ty jesteś tą właściwą? Czy ty ta dziewczyna? Tęsknoto nakarm mnie Czekam.
2003,06,09
&
Twe oczy ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Patrzeć w głąb twej duszy W myślach zostać obrazem Czym być jak dotknąć jak wielbić zarazem? Tyś jak wietrzyk, co snuje opowieści Drżeniem myśli we mnie zostajesz Zatracić się w głębinę W piękno twych oczu blasku mi dodają Jeszcze tylko wyryć w pamięci To piękno jakby w nich migotanie Patrzeć szukać głębi wykrzyczeć w nieboskłony By to po wieczność mi dane Niechaj wzrok świata w ciebie wpatrzony Noc rozpościera płaszcz niczym całuny Księżyc oświetla nam drogę Słyszę jakby rozszalałe koni tabuny Lecz to piękne cudownie odsuwa trwogę Jesteś jakby nimfa, co wyszła w z wody Jakby perła z oceanu głębiny Skapana w promieniach, księżyca Jak nie wielbić wysławiać takiej dziewczyny?
&
Twoja Miłość ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
O tobie, co mam powiedzieć? O tobie, co myśleć? Czy tobie mam dać swe słowa? Czy myślą przywołać? Słowa ileż słów Ileż pragnień niespełnionych Czekania, co się stanie Czym mam zostać dla ciebie? Chwilą ulotną Wiecznością Czym? Powiedz błagam Myśli splecione ni wiadomą Zamienię się w nicość Lecz czy mnie odnajdziesz Czy w wiatru śpiewie? Myśli tak skołatane Brak mi słów Lecz wiem! Zostawię wszędzie swą cząstkę Będę jednym z milionów promieni słońca Będę nocą Dniem Burzą Pogodnym spojrzeniem Będę nutkami melodii Będę wodą, co gasi twoje pragnienie Pokarmem Pokarmem Twego istnienia Lecz czy będziesz wiedziała, kim jestem Powiem tobie słuchaj sercem To ja twoja miłość.
2003,08,08
&
Tyś Dla Mnie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Powiem ci szeptem słodki przyjacielu Garnij sercem radosne me słowa Jesteś tak bliska memu sercu Najsłodsza przyjaźni ozdoba Gdy mówisz ja słucham karmiony twym głosem Tak czekam zawsze naszego spotkania Myślę, co dziś się stanie Czy znowu pocieszysz ma dusze? Czy serce me szybciej zabije? Mów zawsze wspaniale to robisz Bo wtedy dopiero ja żyje Twe serce wodospad uniesienia Twa dusza skarbnica miłości Twe istnienie to nasze spełnienia Twe piękno to nasze radości Gdy słucham twego głosu Niebo jaśnieje Dusza w niebiosa wzlatuje A myśli me tańczą Rodosie Cudownie mnie sobą częstujesz Jesteśmy daleko od siebie Rozdziela nas wiele wody Czy będzie mi kiedyś dane? Spojrzeć w twe śliczne oczy Powiedzieć witaj kochana Powiedzieć z uśmiechem radosnym Tys. dla mnie przyjaźnią kochana.
&
Tylko Pytam Cię Panie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak zacząć rozmowę? Czy znajdę odpowiednie słowa? Me myśli są już gotowe Twe rady w sercu zachowam Dlaczego tak mnie doświadczasz? Stawiasz mi nowe wyzwania Dlaczego nie mogę iść daleko? Wstać rankiem bez strachu i bólu Wyjść z domu sam bez obawy Pracować jak pszczoła w ulu Pracować dla Twojej chwały By cieszyć cię swoja radością Czy czegoś mi wzbraniasz? Czy nie jesteś już mi łaskawy? Ty tez cierpiałeś męki Za nas za swoje dzieci Umarłeś za nasze grzechy Czy dla mnie słonce zaświeci? Boże nie chce dużo Stawiać twardo nogi na ziemi By iść przed siebie Kąpać się w pięknej zieleni Chce biec wiatr dogonić Lub niech wiatr mnie porwie Bym mógł szybować Wzlecieć ponad wszystko Wszystko, co tak upragnione Ten dar w środku zachować By pięknem było splecione
& WIERSZ NAGRODZONY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tylko wspomnienie
Wczorajsze kocham okryte czernią Zostały myśli niepewne czekanie Cała ma radość kolory bledną I słowa Twe, na zawsze kochanie Czy były prawdziwe? Dane mi tylko w chwili uniesienia Jak dalej żyć? Czy to jest uczciwe? A co z tym wszystkim, co darem spełnienia Nawet niebo pociemniało Zapłakało słonych łez kroplami Co tak strasznego się stało? Że zgasło, co było z nami Dlaczego rzucamy słowa? Wiatr je po świecie rozwieje Uschnę bez Ciebie jak kwiat Tracąc wszelką nadzieję Rozlecą się jak ptaki strwożone Wtrącone w otchłań nicości Me serce tak bardzo zranione Ja chciałem tylko miłości By wielbić Cię ponad wszystko Spełnić Twe każdy życzenie Czy chcę tak wiele kochanie? A wystarczy przyjazne spojrzenie Zostaniesz w sercu na wieczność Po kres po ostatnie tchnienie I powiem kiedyś kochałem Lecz to już jest tylko wspomnienie.,,,,,, …………………………………………………………………….
Ó
URODZINKI ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wszystkiego najsłodszego Z serca słowa dane Nie wiedziałem wcale czy ono doleci? Czy cię rozweseli moje kochanie? Tobie dziś grają anieli Kwiaty pachnące Ci daję Nimi całą dzisiaj ozdobie Klęcząc wierszem wypowiem te słowa Dla Ciebie Zatrzymam wicher wiejący Od deszczu cię osłonie Dam serce moje ci całe Przed ogniem wybronię Jak świerszcz będę grał słowami? Melodią dla Ciebie kochanie Jak czarem mymi strofami Gdzie bujne pola kwieciem usłane Wpatrzona jak w słońca promienie Czekając na krople deszczu Kwiatu ukoić pragnienie Ty dojdziesz do mnie Wtedy ja rękę ci ucałuje Uklęknę przy tobie i powiem Składam ci serdeczne życzenia Szczere i słodkie, W twe urodziny Zamieniam Cię w stokrotkę Kwiat najpiękniejszy na świecie, Co piękną mu gwiazdy zazdroszczą Przy nim nieba błękit blednie Nawet księżyc przy tobie gaśnie Przytulę Cię mówiąc te słowa A ty spokojna w mych ramionach zaśniesz.
& Uśmiech Radosny Dziecka
Zaczynamy opowieść o małej dziecinie Będzie w niej smutek i radosne chwile Tam sny realne się staną Każde marzenie będzie spełnione A wszystko zaczęło się tak Wcześnie rano w bólu zrodzona Jej pierwszy krzyk cudowne wzruszenie Lecz jakaś słaba bardzo cichutka Takie maleństwo Boskie stworzenie Kim będzie w życiu? Jakie ma zadanie? To niewiadoma nikt zgadnąć nie zdoła Lecz wiemy jedno będzie kochana Teraz już tylko dla niej żyjemy Każdy z nas wyzwaniom podoła I teraz właśnie smutne są chwile Dziecko nasze nie słyszy Wiadomość to straszna Jakby ktoś serca rodziców rozdzierał Lecz trzeba żyć zawsze mieć nadzieje Że będzie dobrze w lepsze się zmieni I tak się stało słyszy nasze dziecko Nadzieja jest piękna dodaje nam siły I to, co tak piękne Czego nic nie zastąpi Jak Uśmiech Radosny Dziecka.
&
UPADEK ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Upadłem, lecz podnieść się muszę To nic to nowe wyzwanie Mam jeszcze siłę w sobie Wiem czuję moc wielką dostanę
Chwile radosne i dla mnie Spełnią się moje pragnienia Dni smutku w ciszę odejdą Wyjdę z życia cienia
Wiatr mnie poprowadzi Księżyc wyciszy trwogę Poranek mnie wzbogaci Na nową życia drogę
Być żyć bezkresu sięgam Wznieść się ponad pragnienia Być okruchem czasu Takie me ciche pragnienia
&
Umrzeć Miłością ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Różą pachnącą zaklętą kolorami tęczy Odbiciem rozrzedzonego nieba Roztańczonym zorzy trzepotem Niczym motyli strumieniem Pragnień snu spełnienia Duszy mej rozrywająca cisza Splątanych myśli i Ty Snująca się w czasie Trwać Spoglądać w otchłań namiętności Krew ma zawrzała wyjącym wulkanem Wypłynąć chce wichrem Rozerwać ból nicości Zatracić się Kochać cię Jeść miłość okruszkami Trawiąc wolno nasycić każdą cześć ciała Szeptać muskając usta Szeptać pieszcząc piersi Szeptać rozpalając ciało spojrzeniem Patrzeć jak drżysz Patrzeć, gdy oczy rozbłysną uniesieniem Patrzeć w nagości Trwać jednością Słuchać jak serce coraz szybciej bije Słuchać jak głos Twój drży Utonąć w oceanie rozkoszy Trwać By umrzeć w miłości Dla Ciebie.
&
Urodzinowe życzenia
Serdeczne życzenia urodzinowe Sto lat niech ci wódka smakuje Sto lat niech siła w tobie A jaka? By dziewczyny zawsze zadowolone były Każda chwile z Torba orgazmem skończyły Prezentowi moc Tobie niech dają I wszystkie dziewczyny w tobie Sie kochają Do tego beczkę piwa kanister wódki Spełnienia Marzen zdrowia pomyślności I jeszcze raz wiele miłości. Do tego dołączą się wszyscy Każda osoba składa ci życzenia Bądź zawsze miły i uśmiechnięty Nigdy w zległo się nie zmieniaj A tak na koniec dopowiem jeszcze Sto lat ci życzę i kielich z pieprzem A jak na drugi dzien. po urodzinach Kac będzie męczył twa głowę Ręce się trząś będą bardzo mocno Wypij kefir może śmietankę A do łóżeczka weź koleżankę.
UŚPIONY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jam jak uśpiony i rozbudzony Serce mi dajesz takiej wielkości Tak nie pisałem nawet dla żony Sobą mi dajesz tyle radości
Ma dusza w twe gąszcz serca ucieka Ma dusza pieśni radosne śpiewa Jam jest bez ciebie jak biedny kaleka Me serce do ciebie dojrzewa
Budzę się rankiem szarość odchodzi Smutny zamyślony Jesteśmy jeszcze tak młodzi Snem złym zmęczony
Potem zlany drżeniem serca Jak cudowny złodziej Co serce kradnie Swoje daje Lecz jak to cudownie Gdy czyjeś dostajesz.
Uśmiech Radosny Dziecka
Zaczynamy opowieść o małej dziecinie Będzie w niej smutek i radosne chwile Tam sny realne się staną Każde marzenie będzie spełnione A wszystko zaczęło się tak Wcześnie rano w bólu zrodzona Jej pierwszy krzyk cudowne wzruszenie Lecz jakaś słaba bardzo cichutka Takie maleństwo Boskie stworzenie Kim będzie w życiu? Jakie ma zadanie? To niewiadoma nikt zgadnąć nie zdoła Lecz wiemy jedno będzie kochana Teraz już tylko dla niej żyjemy Każdy z nas wyzwaniom podoła I teraz właśnie smutne są chwile Dziecko nasze nie słyszy Wiadomość to straszna Jakby ktoś serca rodziców rozdzierał Lecz trzeba żyć zawsze mieć nadzieje Że będzie dobrze w lepsze się zmieni I tak się stało słyszy nasze dziecko Nadzieja jest piękna dodaje nam siły I to, co tak piękne Czego nic nie zastąpi Jak Uśmiech Radosny Dziecka.
&
Upust Pragnienia ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Obłędne myśli zawodzenie cudowne pragnienie O szeptach, co żądze rozpala O pieszczotach wulkanie namiętności O wszystkim, co zadowala
Spojrzeniu błogim kochanka Patrząc w dna oka źrenice Na mnie czy ja ta wybranka? Marze wręcz krzyczę!
Opleć mnie ramionami Pieść myśli niech dna sięgają Kochaj pięknymi słowami Karm sobą niech serca śpiewają
Gość we mnie szaleńczymi chwilami Złączymy się w uniesieniu Bądź mą ozdobą Daj upust memu pragnieniu
&
W
Walter Braciszku ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Myślami jestem przy tobie Modlitwa Cię przywołuje Została tylko cisza Wspomnieniem serce swe zdobię Lecz wszystkim, co tobą mi dane Me serce, się raduje
W Bogu me ukojenie każda chwila tęsknoty Codziennie mu za to dziękuję Jak w życiu jest radość spełnienie Upadki i znowu wzloty To wszystko w niebiosa wędruje
Odszedłeś trzymając mą dłoń serce me z żalu pękało Cichutko tak jak żyłeś zasnąłeś w ramionach Boga Tam wszystko, co tobą wzleciało To nic, zostałeś w środku tam braku Ciebie osłoda
Panie wiem ze dusza jego strwożona Zostanie przyjęta godnie W Twoich najsłodszych ramionach Spojrzeniem łagodnym
Modlitwa jestem przy was Bracie i mój Panie Poddałeś się męce za nas za grzechy nasze To daje mi ukojenie żarliwą modlitwa wołanie Wiec dla was teraz łzą szczęścia zapłacze
Czy mam smucić się Bracie ze zmarłeś? Czy cieszyć się ze żyłeś? Wszak tyle radości mi dałeś W Bogu na nowo odżyłeś
Jest dzień dla mnie radosny to Twoje urodziny Także jest dniem śmierci rocznicy Tak Ciebie Bożej dzieciny I matki jego Dziewicy
Wiec gdzie mam słać życzenia Co zrobić by serce się radowało? Smutek mój nic się nie zmienia Żal ze niebo mi cię zabrało
Panie Boże Jedyny będę się modlił żarliwie Każdego ranka i gdy noc ściele posilanie Wejrzyj na mnie miłościwie Bo kocham Brata i Ciebie Mój Panie.
&
W dniu ślubu ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak zacząć, jakimi słowami? By serca się wasza zaśmiały Niech szczęście zdrowie spełnienie Na zawsze będzie z wami W Dniu tak uroczystym poślubionych sobie Gdy tak wypowiecie oboje Gdy zagrają już wam Mendelsona Pomyślcie w głębokiej zadumie Już jako maź i żona Od teraz jednością jesteśmy By zawsze być obok siebie Nie tylko brać, lecz tez dawać Powiedzieć tobą się zdobię Być czułym uśmiechem witać Nawet, gdy jesteśmy zasmuceni Rozmawiajcie nawet wytykając błędy Wszak w życiu zawsze uczymy się czegoś nowego To nie tylko zabawa radości Czasem tez w was złość lub zniechęcenie Od czasu do czasu zagości Serdeczny uśmiech dziś wam posyłamy Radośnie wkraczajcie w zycia podwoje Dwa serca miłością splatane Dwie dusze na zawsze złączone By jako jedno istnienie Dać sobą wiele radości Bo strasznie być samemu Nie mając obok siebie swojej miłości.
&
WIARA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Marzenia gmatwają myśli moje Mogę Będę Będą, Aby Kiedy, Nadzieje mieć mogę na lepsze czasy, Czy będę miał dzień bez bólu? Będą dni marzeń spełnieniem, Po to, aby dać komuś, czego nie dałem, Kiedy ten czas nadejdzie ta chwila radości? Gdy spełnią się! I może ktoś mi pozazdrości?. Dać sobą wielkie wzruszenie, Pomagać biednym moje marzenie, Uzdrowić tych, co zdrowia im nie dano, Dać czar piękno przez los skrzywdzonym, Powstrzymać przed uczynkiem, Co kończy się karą? Daj Panie moc a będę żył wieczną wiarą
& Wiatr! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wiatr rozwiał marzenia Deszcz zmył słowa pisane na piasku Wyszedłem z niemocy - cienia Me serce w cudownym potrzasku Znakiem Ziarenkami przylepionymi do palców Kroplą łzy radości Uśmiechem wędrującym w zaświaty W granicę - Twojej miłości Nakarm mnie Uśmiechem Nakarm mnie Grymasem Nakarm mnie Sercem Nakarm mnie Powietrzem Czy proszę o wiele? Czy mogę mieć takie pragnienia? Po prostu nakarm mnie Sobą? Niech wiatr wyśpiewa marzenia.
&
WIECZNOŚĆ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Skroń pokryta znakiem czasu Jakby góry naturą rzeźbione Włosy pokryte bielą Ciało przygarbione
Lecz nie żal odchodzić Oddawać ziemską powłokę Na nowo w niebiosach się zrodzić W nową wkraczać epokę Do światła zdążać Powitać tych, co odeszli W wieczność podążać Niechaj rozbłyśnie rozświetli
Gdzie ból nie nadchodzi? Dzień nie kończy się troską Gdzie grzech na bok odchodzi? Karmiony dobrocią Boską
Życie przystanią do wieczności Do lepszego okresu przygotowane Bezkresem wiecznej radości Po wieczność nam dane
Dzień w noc odchodzi Zamykam zmęczone oczy Niechaj ta chwila nadchodzi By w światłość dostojnie wkroczyć.
2003,05,14
&
Wiecznością splątani ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak mam żyć bez Ciebie? Co mam robić bez Ciebie? Rysiu kochany tak zawsze mówiłam A Ty uśmiechałeś się milo Straciłam tylko ciebie Lecz w sercu mam Twoja miłość Do mnie mówiłeś Danusiu Patrząc miłością w me oczy A teraz, gdy ciebie nie ma Serce chce mi z piersi wyskoczyć Dostaliśmy dar od Boga Nasze dzieci kochane Dostaliśmy ta moc bycia razem I nasze cudowne kochanie Każdy ma swoja chwile I Ty właśnie nią byłeś Dlaczego odszedłeś tak szybko? Mnie sama zostawiłeś Kto mi doradzi? Tak jak ty to cudownie zrobić potrafiłeś Kto mnie przytuli? Gdy smutku nadejdzie godzina Bez ciebie to już nie będzie Nie ta sama rodzina Gdy bardzo już będę tęskniła Do wszystkiego, co tobą mi dane Wspomnę nasze chwile I nasz cudowne kochanie Rysiu jak mój czas nadejdzie Ma dusza wzleci w niebiosa Proszę powiedz tam wszystkim Ze przyjdzie Twoja żona Niech przyjmą mnie z uśmiechem w oczach Ty staniesz pośrodku uśmiechów Spojrzysz kochanymi oczami A ja odpowiem kochanie Jesteśmy wiecznością splatani
&
Wiem, Że Wracasz ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dlaczego tak boli czekanie Ciebie? Dlaczego Twego głosu nie słyszę? Tyle mam pytań skąd szukać odpowiedzi W mym sercu zostawiasz cisze, Kocham Twe oczy błękitem zdobione. Kocham Twe myśli Twoje marzenia Kocham to wszystko, Co Tobą w piękno się zmienia Kocham Twych ust ambrozji słodkości. Kocham Twe ramiona w moje wtulone. Tak bardzo Cię kocham moja miłości. Czy oczyma śledzić tylko błękit na niebie? Wyłuskać w pamięci chwile uniesienia, Czy tylko wspomnień naszych karmić się chwila? Czym serce me zbawić jak szukać spełnienia? Tęsknota pali ma dusze uczucie sięga zenitu Gdzie jesteś moja miłości gdzie oczy najczystszego błękitu? Gdzie drżenie, gdy zmysły rozbudzone dotykiem twych delikatnych dłoni? Tak bardzo mi Ciebie brakuje. Twych ust muśnięcia, gdy ziemia upojnie wiruje, Szukam Twego spojrzenia, Serce wyrywa się z piersi jak ukoić mam dusze. Pamiętam wszystko, co nasze wspólne każdą radosną chwile, Gdy w twoje ramiona wtulony czułem jak bym był motylem, Co pięści Cię swymi skrzydłami, wtedy serce Twe szybciej biło? A ja mówiłem bez końca garnąłem cala Twa miłość. Zostały tylko wspomnienia tęsknota targa myślami, Tak bardzo czekam Twego żarliwego spojrzenia, Czekam głosu twego brzmienia to wszystko ból mi zadaje Czekanie w nicość mnie zmienia. Lecz jedno jest nieodwracalne nikt tego mi nie zabierze Nie zmieni, co w sercu mym dawno gości To cale piękno ten czar najsłodszej do Ciebie miłości. Nie powiem zegnaj, bo tylko glosy twego nie będzie Nie powiem zegnaj Twój obraz w sercu zostanie Nie powiem zegnaj, Bo wiem ze niedługo wracasz kochanie.
&
Wigilijna kolacja. ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Gdy usiądziesz już do stołu Pomyślisz zasmucona Jestem sama na tym świecie Kto pomyśli o nas?
Samotnych, co żalem karmieni Tęsknota do kogoś bliskiego. Pomyśl ze jestem przy tobie Serca uchylam swojego Gdy do ręki weźmiesz opłatek Ułam maleńki kawałek Dla swych przyjaciół, co myślą o tobie Rozsianych losem po całym świecie Będziemy z tobą całym sercem Czekając, gdy zrodzi się dziecię
Zanuć kolędę, gdy gwiazda wzejdzie My z tobą będziemy śpiewać Ciesz się to radosne święta Pamiętaj Ktoś o tobie zawsze pamięta
Teraz skalam ci życzenia Obfitością stołu niech ugina się potrawami Moc prezentów upragnionych Szczęściem zdrowiem pomyślnością Bożymi darami
Worem słodyczy kartek z życzeniami Śniegu po pachy Bałwana pod drzwiami Niech kolędnicy kolędy śpiewają Uśmiechem radością Niech święta zostaną.
&
W Marzeniach ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Posyłam ci uśmiech Muskam delikatnie twe policzki Patrząc w Twe piękne oczy By nagle Szeptem opowiedzieć o tobie Patrząc porankiem na wschód słońca Jesteś jednym z milionów promieni słońca Słuchając śpiew wiatru glos twój szysze Zamykając oczy wildze cię marzeniami Jest cisza tylko glos twój słyszę Czy to dalej wiatr? Stoisz pośrodku ogrodu pomiędzy kwiatami Strząsasz delikatnie krople rosy Zamyślona rozmarzona obdarzona darami Gdy nagle wiatr rozwiał twe włosy Patrz na ramieniu usiadł ci motyl Zdobiony barw paleta By dodać twemu pięknu czaru Byś była ogrodu zaleta Słuchaj ptak trelem cię wita To skowronek ci daje ukojenie To jakby kwiat miłości rozkwitał By ukazać gdzie twoje spełnienie Otwieram oczy wildze ogród Patrzę w serce tam twoje schowane Szukam dusze nie ma jej Tylko myśli rozwiane Delikatnie mrożę źrenice Wildze jest moja dusza Wzleciała w niebiosa Tam szuka swego spełnienia Czy byłaś tam ze mną? Ja byłem tam z tobą w marzeniach.
&
W Tobie Wiara Panie! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Dajesz nam ciągle znaki Przypominasz o wsiom istnieniu Prosimy spójrz na nas łaskawie Niech serce nie pęka w cierpieniu Karm nas swoja miłością Daj chwile niech uśmiechem zostanie Byśmy mogli sercem wykrzyczeć Dla Ciebie żyjemy Panie Dla Ciebie Nadzieja To siła od Ciebie dostana By spełniły się wszystkie marzenia W Tobie szukamy miłości W Tobie jest siła tworzenia Modlimy się gorąco Wznosząc ku tobie swe ręce Gorliwie najmocniej jak potrafimy Składając swe dusze w podzięce Nie jestem godzien Twej laski Marna ze mnie istota Lecz wiara góry przenosi Wierze wznosząc oczy w niebiosa Ze będzie ta chwila jej dana Dziewczynce o ślicznych oczach Niemowlę dopiero zrodzone Tchnieniem dotyku twej duszy Jeszcze raz bardzo cię proszę Niech będzie to chwila wzruszeń Jak ranek rozjaśni świtaniem? Jak słonce rozproszy ciemności? Tak ty daj jej swa sile Dziecku, co jak pak malej różyczki Wyrosłej z małego nasionka By tobie się przypodobać Musi i zwycięży to wszystko W mroku swa słabość schowa.
&
Wszystkiego Najlepszego w dniu urodzin ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Przesyłam ci uśmiech taki serdeczny Niech zawsze rankiem cię wita Byś zawsze był radosny I czul się bezpieczny Jak kwiat, co rankiem zakwita Sercem ci składam życzenia Serdeczne z promieniem słońca Niech zdrowie cię nie opuszcza Troski nie będą dla ciebie Wiec składam ci życzenia W dniu tak dla ciebie radosnym Posyłam jeszcze jeden uśmiech Zapachem wiosny Dziękując za nasze współżycie Za troskę o nasza rodzinę Niech sto beczek piwa tobie dziś danych Niech galon wódki rzeka popłynie Bukiety kwiatów dla oczu czarem I dalsze zycie Będzie pięknym darem.
&
WODY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Cisza wiatru ucichło wołanie Żarem ziemia zalana Ukojenia czas nastanie? Usycha nam z rana
Wody - Wody wołają drzewa Tylko pisk wydaje cichym głosem Ptak, co cichnie nie śpiewa Słońce ulituj się nad losem
Strumień wysycha do rzeki nie dociera Pisklę w gnieździe skrzydłami chłodzone Wody stęsknione robaczki i dzieci Ptaki trzepotem mocno strudzone
Nocy nadejdź ulżyć cierpieniu Mgło osadź szron na listku młodym Roso gdzie jesteś namiastko Panie wołamy Wody - Wody.
&
WOŁANIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wołanie myślami Głębia uczucia chwile kochania Myśli błądzenie szukanie oczami Wszystko bezsilnością sztuką czekania
Kochania, co drżeniem zostaje Do pieszczot chwil uniesienia Niechaj ta chwila nastaje Spełnią się wszystkie pragnienia
Tyś w tobie nocy aksamit Krainą szczęściem nazwana Tego, co w nas słodkim pragnieniem Na zawsze mi dana
Przyjaźni miłością skończona Uczuciem głębią twej duszy Tyś pięknie dla mnie zrodzona Rydwanem szaleńczych wzruszeń
Me uczucie Joanną nazwane W niej ostoja wiecznej miłości Tyś po to mi dana By dopełnić życia radości.
&
WSTECZ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Powrócić do chwili poznania Uwolnić myśli spętane Każdy ma swoje zadania Przez los mu dane
Kwiat by wydać nasiona Woda by gasić pragnienie Ogień by ciału sił dodać Noc dać w śnie ukojenie
Jaką moja jest rola? Jakiej energii potrzeba? Co zrobić jak żyć? Wołanie moje do nieba
Kto drogę wskazuje? Skąd pomocy do bycia Jak bardzo mi brakuje? Pomysłu dalszego życia.
&
Wszystkie troski
Kiedy gwiazda już zaświeci? I do stołu usiądziecie Zawołajcie wszyscy Gloria Nowo Narodzone dzielcie To Syn Boga Jezus słodki Zstąpił do nas z niebiosa By ucieszyć wszystkie serca Dać nam spokój ukojenie By wyciszyć wszystkie troski To dla Ludzi jest spełnienie Tymi oto radosnymi słowy Z serca wszystkim śle życzenia Zdrowie szczęście spokój błogi Każdy smutek niech się w uśmiech zmienia Moc prezentów upragnionych Wszelką strawą nie się stoły uginają I niech przyjdą kolędnicy Wesołe kolędy wam śpiewają Tego życzy wam przyjaciel Z Żoną Synem i Rodziną Przy was zawsze uśmiech gości Wszystkie troski szybko miną.
& W TOBIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Delikatny dotyk kwiatu kielichem Woń się cudowna unosi Wieczności czasu oddechem Jakby o piękno mnie prosił
Oczy twe rozbiegane Niczym mustangów tabuny Ciało drżące jakby zniewolone Jak fal morskich całuny?
Myśli w szaleńczej gonitwie Czym będzie ta chwila? Zostanie ona wiecznością Gdy się nade mną nachylasz
Obdarz pocałunkiem wlej we mnie słodyczy Obejmij ramieniem szeptaj piękne słowa Niech serce me w niebiosa wykrzyczy Dla ciebie ma miłość gotowa
Nawet jakby wiatr się wzmagał Z niebios leciały gromy Gradem była ziemia zbita Traw łan zostały deszczem powalony
Tobą wyciszę wszystko Ucichną strach i cierpienie To tyś ponad wszystko W tobie me ukojenie.
& W tobie nasze wołanie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Prosimy ukaz swa sile Ukaz, co tobą nam dane Karmieni twoimi słowami Cala Twoja wielkością Każdymi nowymi darami Cala Twoja mądrością Dla twego syna Kazimierza Co głosi nam twoje posłanie? Do ciebie zawsze on zmierza Do Ciebie moje wołanie Nie dla siebie to chce Nie mnie to jest poznaczone Dla sługi twego wiernego Co daje nam tobą spełnienie? Cóż życie warte bez ciebie Bez ciebie jak bez wody ryba Wiec wołam do ciebie Boże W twe serce z moim przybywam.
W Tobie Wiara Panie!!! Dajesz nam ciągle znaki Przypominasz o wsiom istnieniu Prosimy spójrz na nas łaskawie Niech serce nie pęka w cierpieniu Karm nas swoja miłością Daj chwile niech uśmiechem zostanie Byśmy mogli sercem wykrzyczeć Dla Ciebie żyjemy Panie Dla Ciebie Nadzieja To siła od Ciebie dostana By spełniły się wszystkie marzenia W Tobie szukamy miłości W Tobie jest siła tworzenia Modlimy się gorąco Wznosząc ku tobie swe ręce Gorliwie najmocniej jak potrafimy Składając swe dusze w podzięce Nie jestem godzien Twej laski Marna ze mnie istota Lecz wiara góry przenosi Wierze wznosząc oczy w niebiosa Ze będzie ta chwila jej dana Dziewczynce o ślicznych oczach Niemowlę dopiero zrodzone Tchnieniem dotyku twej duszy Jeszcze raz bardzo cię proszę Niech będzie to chwila wzruszeń Jak ranek rozjaśni świtaniem? Jak słonce rozproszy ciemności? Tak ty daj jej swa sile Dziecku, co jak pak malej różyczki Wyrosłej z małego nasionka By tobie się przypodobać Musi i zwycięży to wszystko W mroku swa słabość schowa.
WYCISZENIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Niech tobie kwiaty składają pokłony Woń zmysły zniewala Poranek błękitem wita Radości wulkanem rozpala
Wietrzyk łagodny muska twe włosy Promień słoneczny oplata twe ciało Na skroń spadnie kropla rosy Z rannej mgły, co pięknem zostało
W niej paleta barw świata Odcieni bezkresu błękitu Różnobarwnej zmysłów podniety Przepięknej chwili zachwytu
Diamentu błysk, co pięknem razi Szafiru perły zrodzonej z głębiny Łanem traw pól kwieciem usłanych Iskra w oku pięknej dziewczyny
Obłokiem jesteś podmuchem gnana Tyś dnia rozbudzeniem Melodia sercem grana Tyś słodkim spełnieniem
Cudownie dajesz ukojenie Przytulaną wyciszeniem słabości W tobie moje dopełnienie Tyś piękne najsłodsze miłości.
&
Z
Żal Do Mikołaja
Taka smutna dzisiaj jestem A dlaczego zaraz powiem Wczoraj było Mikołaja A prezentu mi nie dałeś Czy ty byłeś w innych krajach? O mnie całkiem zapomniałeś Gdy do łóżka spać się kładłam Myślę może przyjdzie do mnie w nocy Lecz gdy rankiem nic nie było Miałam takie smutne oczy Lecz gdy mam to widziała Mówi do mnie nie bądź smutna On odwiedza chore dzieci Takie, co los skrzywdził Zdrowia im nie dając No i Matki smutne oczy To wypowiadając Wiesz mamusiu nie bądź smutna On ucieszył chore dzieci A mój prezent się nie zgubi Za rok do mnie przyleci.
&
ŻAL DO ŚWIATA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dlaczego kolory szarością? Jakby szatą nocy zasnute Gdzie śmiech radosny? Czy tylko smutna nuta?
Dlaczego praca nie cieszy? Zmęczeniem tylko starania Wszak powinno mnie cieszyć Dać siłę na nowe zadania
Jakież fatum mnie sięga Czy przeklętym me rzycie? Drzemie we mnie potęga Będę kiedyś w zachwycie
Nie chcę chwały uwielbienia Bogactwa całego świata Dostać tylko trochę spełnienia Żyć godnie dalsze lata.
&
ŻAL PO CZASIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dlaczego ranisz słowem czy serce twe uśpione? Żalem złością czy opętaniem złego Głosem podniesionym do granic wytrzymałości Ranisz nam serca powiedz, dlaczego?
Dostałeś dar jedyny na świecie Tyś z miłości w bólu zrodzony Czy nie daliśmy ci serca naszego? Tyś nasz jedyny upragniony
Jakby ostrzem włóczni rozdarte uczucie Żalem jakby tabunem rozszalałych koni Stratowane dusza i serce cierpiące Za twym uczuciem nasze szaleństwem goni
Jest chwila znudzenia czy myśl zła pozostanie Pomyśl uczucie jest wielkim darem Czym uleczyć myśli złem czy dawaniem? Po czasie zrozumiesz zapłaczesz
Lecz będzie tylko wspomnienie wyblakła fotografia I tylko łza spłynie wrócisz myślami do chwili Jakim byłem dzieckiem? Rodzice tylko dla mnie żyli.
&
ZALOTY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Przyszedł chłopak na zaloty Roje motyli w niebo dziś wzlecą W dłoni kwiaty, pierścień złoty Turkusy topazy - pięknym blaskiem świecą Słowa me drżeniem wypowiedziane Czy do twego serca uczuciem wlecą? Jak kwiat lotosu zapachem cieszy? Serce raduje melodia miłości Tak on na spotkanie śpieszy Zamarło serce wodospad radości Potem się jego czoło oblewa Wreszcie nadchodzi rozpromieniona Myśli się kłębią czas się zatrzymał Czym będzie ona? Na me zaloty czy dziś się zgodzi? Wypowie słowo takie upragnione Czy ból serca zgodą złagodzi? Będziesz najdroższa moim kochaniem? Nareszcie! Słowa najsłodsze z ust jej płyną Niebo jaśnieje melodia się budzi Będę twoją dziewczyną Lecz niechaj los nas nigdy nie trudzi Chce być dla ciebie zawsze jedyną A potem żoną matką naszych dzieci Nadchodzi chwila dla nich upragniona Jak kropla rosy łza radości leci Wychodzą z kościoła jako Mąż i Żona.
&
ZAPOMNIENIE
Ich dwoje, po co trzeci Uczucie nas sięga Czy wołanie w czeluść leci? To jest potęga
Jakież kolory barwa wspaniała Myśli zawodzeniem żarem rozkoszy Ogień pożądania-widok twego ciała Chwilą jest piękną-patrzeć w twe oczy
Oddechem-ziemi poruszeniem Dreszczem tęsknotą do chwili Dotykiem jakby dopełnieniem Abyśmy jednością byli
Dotykać tulić miłością oplatać Pieścić gorąco błądzić myślami Szukać w pamięci w niebiosa wzlecieć Oboje miłością złączeni
Noc gwiazdy szepty rozkoszy Błysk gwiazdy pyłu wszechświata Głos sowy nocy zwiastuna Łuną ognistą dusze oplata
Świerszcza śpiew grany skrzydłami Potęga naszego istnienia Szum wiatru cichy nad nami Wir czasu noc zapomnienia. &
ZAUROCZENIE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wynurzyła się jak z mgły Okryta perłami niebios Kropelki spływały z jej pięknego ciała Był tak upalny wieczór W oddali patrzyłem w niebiańskie stworzenie Zarysy cudownego stworzenia Ledwo zauważalna jakby ktoś rozmazał obraz Swe mokre ciało otuliła mięciutkim ręcznikiem W zakątki myśli wdzierało się pragnienie Jakby najczulszego kochanka pieściła Wabiła przejrzystym spojrzeniem Rozgorzało we mnie uczucie Nieśmiało i wolno szedłem coraz bliżej Patrzyła na mnie bez słowa Zbliżałem się taki opętany Byłem jak zaklęty Co począć? Gdy spotkały się nasze oczy Stałem zasypany nieskalanym widokiem Sekunda wydawała się wiecznością Nie mogłem wydobyć słowa Jakie będzie odpowiednie? By nie urazić nie zaprzepaścić chwili A ona delikatnie z wdziękiem Uśmiechnęła się do mnie Lekkim gestem jakby w zwolnionym tempie Uniosła rękę i położyła na mym ramieniu Spoglądając mi w oczy otworzyła delikatnie usta Wyszeptała witaj Odpowiedziałem drżącym głosem witaj Milczeliśmy spoglądając na siebie Była jak anioł zstępujący z błękitu Przemawiała najmniejszą cząstką ciała Każdym gestem spojrzeniem rozpalała me myśli Gdy nagle odezwała się głosem tak melodyjnym I słowem jak ptasim śpiewem głaskała me zmysły Jak melodią pieściła mą duszę
Jak mocno je wzruszy? I nagle dzwony kościelne grają, Jak melodia z błękitu, jak ta właśnie pora? Budzę się otwieram swe oczy, Ja rozmarzony to sen? To wyobraźnia moja?, Słodka ona czy chora?
&
ZAUROCZONY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Łanem traw kołysanych wiatrem Polnych kwiatów barw paletą Koniczyny czterolistnej liściem Zapachem ziemi pokarmem podnietą
Rozbudzasz zmysły myśli szaleją Wtopiona w bezmiar radości Cichy trel Skowronka o świcie Tym wszystkim tyś moje miłości
Iść razem trącać kwiat stopami Strząsać krople porannej rosy By woń unosiła się między nami Patrzeć w twe cudowne oczy
W nich blask wschodzącego słońca Błysk gwiazdy w tafli jeziora Tyś siłą jak rzeka rwąca A na niej wielka zapora
Powstrzymasz smutki i lęki Uzbroisz mnie w piękno i siłę Bez ciebie potworne męki Tobą się zauroczyłem
&
Żałosne moje wołanie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Mój smutek wydam niebiosom Żałosne moje wołanie Czy rozweselisz me oczy? Dlaczego ma dusza cierpi? Ciało niemocą splątane? Jak mogę zasnąć? Gdy myśli me rozszalałe wspomnieniami Do chwil radości Gdy poranek witałem uśmiechem Panie! Czy nie karmisz mnie już swoją miłości? Czy głos mój nie wróci echem? Teraz strach we mnie wkroczył? Smutkiem me życie płynie Myśląc o O mej duszy, co gaśnie strwożona, Jak przygotować ją w podróż w za światy? Czy każda chwila ma być smutkiem karmiona? Zasypiam czy oddaję się ciemności Usłyszę mego serca bicie Zobaczę jutro? Poranek skąpany słońcem Uśmiech bliskiej osoby Poczuję promienie słońca głaszczące mą twarz Oświetlające mój pokój Jestem jakby w półśnie Oczy moje zmęczone Ciało w bezruchu niemocy Oddech szybszy cięższy się staje Czy gasnę? Na twarzy grymas bólu Choroby, co w ciało wkroczył Widzę światło Nie czuję już bólu Oddaję się w ręce Twoje Czuję ciepło jakby dotyk Matczynej dłoni Me serce Tobie oddaję całe I duszę już się nie boję Boże
&
Żarliwą Miłością ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak mówić czy szeptem? Czy głośno wykrzyczeć marzenia? Powiedz mi proszę Jak dotrzeć w Twe serce? Czym zdobyć czkane marzenia? Może myślą przywołam Wejdę w nicość By wyłuskać dla nas chwile radosna Wiem! Będę porankiem radosnym zdarzeniem Jasnością żaru spełnienia Czy błękitu odcieniem? Jednak sobą zostanę By uczucie moje było Miłością żarliwa ci dane.
&
Zbudź kochanie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Kochając cierpisz czy cierpiąc kochasz Czekasz miłości czy ona czeka na ciebie Pytania słowa pragnienia Ileż tego Czekania czy dotrwam zdobędę to, Co mym przeznaczeniem? A może tak po prostu Otworzyć się na wszystko Iść ulica uśmiechać się do ludzi Wszystkich milo witać Powiedzieć dzien. dobry cześć Rozdawać kwiatów pąki Takie piękne wiosenne Naręcza niech świat upiększą Powiedzieć każdej kobiecie ze jest piękna Ze daje nam tyle radości Bo słow. już tak mało jej danych Takich jak Pani moja najsłodsza miłości Jesteś darem każdej chwili mego życia Ozdoba mego istnienia Tys. wszystkim, co nas otacza W tobie, są dopełnienia Nie patrz w lustro nie tam twe piękno Patrz w serce gdzie to najważniejsze Tam cudowne uczucie mieszka Tam miłość z dusza się łączy Wiec dla was ja pisze kobiety Wy piękne wy bez urody Wy młodziutkie wy nieco starsze Każdej los da swoja chwile Każda swego Adama dostanie Bo cóż będzie warte życie Gdy w sercu zasnęło kochanie.
ZNISZCZENIE CZY ZASTANOWIENIE?
Marnieje nam ziemia lasy umierają, Powietrze nasze trucizny mieszają, Te sterty śmieci te pozostałości, Ludzkiej próżności i zachłanności, To wszystko zasypie w nicość zamieni, Kto ziemię przed nimi dzisiaj obroni? Strumienie, co wody jak kryształ mają, Do morza ściekami wstrętnymi spływają, Lasy nasze ukochane zieloną ostoją, Zwierzęta w nich piękne jak one się boją, A pola? Te pola kwiatami usłane, Trawą zieloną pięknymi chwastami, Mienią się barwą złocistą tęczy kolorami, Kto zbudzi człeka, co w marność obraca? Wszystko, co żyje kwitnie i rośnie, Nie wata praca dla naszej wygody, Gdy ginie las piękny i taki młody, Co zostawimy do potomności?, Niech u nich także! Zieleń! Kolory!, Powietrze czyste! Zwierzęta!, Zostawmy im, choć trochę tego dziedzictwa, Niech z nami na wieki gości, A oni, co mają zostawić potomności?.
&
ZOSTAŁ SAM ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Gdzie, w jakim zakamarku? Wnętrzu, jakiej myśli? Byłaś przy nim radosna wcieleniem sarenki Myślał o tobie czy mi się przyśnisz? Czy na jawie cię spotka? Chwilo mej udręki? Wspomnienia jakież to cudowne Wasze rozmowy nocą Tak czułej nie ma osoby Próżno wypatrywać Słowa wchodzące do serca, Gdy gwiazdy migocą
Ostatni dzień waszego spotkania Słowa żegnaj na zawsze kochany Wszak od świata zarania Mężczyzna kobiecie był dany
Zdobiłaś go swoim istnieniem Życiem dla niego byłaś Słodkim czasem Darem z niebios danym Dla niego powietrzem Miłość czystą odrzuciłaś Został ból Piękne wspomnienia z sercem złamanym.
&
Została tęsknota ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Tylko łza została świadkiem Po twojej miłości,, Odszedłeś zestala cisza,, Niebo pociemniało Kwiat pomarszczył płatki,, A serce cóż Serce tęskni Do pocałunku Do chwil Gdy dusza w niebiosach tańczyła,, A teraz tylko zastał ból,, I tęsknota do ciebie miły.
&
ZOSTAŃ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Nadchodzi noc opuszczasz źrenice Duszą okryje sercem się zaśmieje Dla ciebie baśń z głębiny uchwycę Piorunem spadnie morzem zaleje
Oddech ciężkim się staje Ciało lekkie tak wiotkie Tak żeś delikatna Jak płatek, co zdobi stokrotkę?
Dusza twa między światami Pot boleści ciała Czoło zlane kroplami Dziecięcia, co żona mi dała
Matka twa drzemie w niebiosach Miłość z pięknego ciała Kobieta o pięknych włosach Nie gaśnij tyś taka mała
Życie wlewane tlenu kropelkami Pokarmem sól fizjologiczna Co chwila wracane prądem wstrząsami? Oddychaj tyś taka śliczna
Rytm serduszka coraz wolniejszy Odchodzisz jakbyś zasypiała Oddech coraz cięższy Zostań tyś taka mała.
&
Ż Życie
Czym jest, kto wie? Dążeniem do? I tutaj zaczynają się pytania Do czego? Życie jest przedsionkiem do wieczności Życie Przygotowaniem do lepszego świata Tam Gdzie nie istnieje tęsknota? Ból jest nieznany Smutek nigdy nie zagości Co pięknem w życiu? Delikatne muśnięcie twych ust Codzienne wyzwania Każdy dzień kończący się lepszym Życie Przedsionek do wieczności Przygotowaniem do Ciebie Panie.
&
Życie dla Boga ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Panie jestem niczym Nic nieznaczącym pyłem w wszechświecie, Lecz w Tobie Wiem jestem kimś ważnym Karmiony Twoją miłością, Boże cos dał mi dar wielki Bym mógł karmić się Twoja mądrością, Wiec wiem miłość twa grzechy me zmyje, Bo wiedz mój Boże kochany Dla Ciebie ja żyje. |
... |
& Rozmowa z Bogiem ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Panie coś dał mi dar życia Czy spoglądasz na mnie łaskawie? Ja tobie oddaje duszę Tobą ją zbawię Grzeszyłem fakt Przed tobą się nic nie ukryje Lecz proszę cię Panie Spojrzyj na mnie łaskawie Wszak dla ciebie ja żyje W twoje ręce dusza moja Jest kilka przypowieści Ty znasz je Panie Staram się tak postępować By serce Twoje radować Więc rozmawiam z Tobą Sercem Lecz czy duszę mą zbawię Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe Kto jest bez grzechu niech pierwszy żuci kamień? Kochaj bliźniego swego jak siebie samego Kto błądzi nie grzeszy? Może jestem słabej wiary Nie potrafię cię kochać prawdziwie Lecz zawsze myślę o Tobie I to Mówię uczciwie Więc proszę Gdy ciało me będzie czeluści oddane A dusza wzleci w niebiosa Spójrz na mnie miłościwie Panie.
&
Rozmowa z przyjacielem ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Rozmowa z Tobą wiele mi daje Jestem w innym świecie Wtedy słyszę melodie Chwile delikatnego wyciszenia Tak jakbym zamieszkała W moich wszystkich marzeniach Przy Tobie staje się lepsza jakaś inna Nie z tego świata Kolor wyraźniejszy się staje Myśli moje spokojne Nawet noc nie taka szara To jest uczucie Lecz inaczej nazwane To chwile przyjaźni Cudownie mi dane Gdy mówisz ja słucham Mogłabym trwać w milczeniu Jestem wtedy na polanie wśród kwiatów Idę daleko przed siebie Droga tylko dla mnie Gdzie inne stopy nie dotykały Mijam polne kwiaty rosnące na drodze Motylki spijające nektar Delikatnie stąpam jakbym płynęła A gdy milczysz wtedy kwiaty więdną Motyle odlatują Tylko cisza zostaje i czekanie twych słów To, co jest miedzy nami To czyste uczucie Może być miedzy kobieta a mężczyzna Taka więź nierozerwalna Lecz to nie miłość To przyjaźń realna.
&
RÓŻA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Noc odchodzi pierwsze słońca promienie I ty w ich blasku rosą okryta Zostaniesz na wieki tyś dopełnienie Jak twierdza tak pięknie zdobyta?
Twe płatki atłasowe koloru bordowego Zapach, co zmysły zniewala Stoisz w środku ogrodu cudownego Swym pięknem nas zadawalasz
Nazwano cię różą kwiatem miłości Dajemy cię z serca z taką czułością Swym pięknem dajesz chwile radości Delektujemy się twoją pięknością
Więc bądź ciesz zmysły Pieść pięknem nam oczy Niech wszystkie świata umysły Opiszą, kto nas zauroczył.
&
Róża Herbaciana ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Poranek wyglądał słońca, Kiedy te chwile przeminą? Myśli w letargu, Dusza pragnąca, Zbudź się uśpiona kraino, Bądź światłem w ciemności, Szmerem mego westchnienia, Chwila odległej radości, Bliskością, światem upojenia, Kotłują się myśli biegną Milknąc zamykam oczy Kocham! Kogo? Co? Kiedy? Kocham cię Różo Twe płatki zapach wspaniały Twój pak czy to tak dużo Ciebie kwiecie mój mały Kocham twój kolor herbaciany Kocham twoja łodygę Kocham tyś po wieczność nam dany Kocham! i się nie wstydzę.
&
Róża Herbaciana 2 ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Myślami wracam do ciebie Mamo Kochana Jak tęsknie do twego delikatnego dotyku? Byłaś cudownie mi dana Miłością dniami zachwytu Niczym nieba błękity obsiane gwiazdami Gdzie szukać czy w myśli dolinie? Gdy razem szliśmy w ogrody Szukać zapach Róź, co nigdy nie zginie, Teraz tylko w pamięci została ta chwila Gdy kwiat ci ofiarowałam Tak Róża koloru motyla Twa ulubiona herbaciana ci dałam, Gdy teraz twa dusza w niebiosach schowana W rajskim ogrodzie pomiędzy różami Z oddali zerkasz tak mi kochana Gdy spoglądasz na mnie niebios oczami Tylko ona mi ciebie wspomni I ten zapach ulubiona twa różą kochana Trzymam ja w ręku sercem ci posyłam Kwiat! RÓZA HERBACIANA.
&
Rzeka słow. ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Układam dla ciebie słowa Niech Płyną rzeka radości Daje je sercem radosnym Dodając w przyjaźni miłości Kwiatów wiosennych naręcza Niech ścięła się Tobie dywanem Poczuj! Zapach wiosny ci wręczam Wszystkie kolory świata W nich uśmiech schowany Byś zawsze się nim stroiła Bo cóż mogę dąć piękniejszego Jest cos? Powiedz mi mila Pozwól odgadnąć twe myśli Każde twoje marzenia A ja jak czarodziej W baśń twe życie zmieniam Nie bój się marzyć Bądź ponad to, co tak upragnione Wykrzycz głośno wszystko, co dane Co utęsknione? Odsuwam od ciebie wszystko Co lekiem smutkiem znudzeniem? Mieć sile chce tak mocna By spełnić twe każde marzenie Marzenia czy jest cos bardziej pięknego Tak widzę to w tobie Twe serce Twa dusza Twój uśmiech I glos twój kojący Oraz to, co powiem z uczuciem Twa przyjaźń.
&
S
SAMOTNOŚĆ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jakby czas został zatrzymany Jednakowe dni bez końca Tylko myśli biegną rozszalałe Jakby do słońca Tęsknota do czułości Do słów niewypowiedzianych Kogoś przytulić małymi rączkami Poczuć czułości nie danych
Usłyszeć słowo Dziecko moje kochane Wtulona w pierś Ojca lub Matki Panie niech będzie mi dane Jestem jak kwiat, co otwiera swe płatki
Garnąć ciepło miłości utęsknione Malutkim sercem duszą zaprasza Usłyszeć słowo tak upragnione Chodź dziecko ty jesteś nasza.
&
SEN ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Unoszę powieki stoisz obrazem Jakby opleciona promieniem słońca Niczym kwiat a zarazem Zakłopotana w niebo patrząca Gdzie myśli twoje, w jakiej krainie? Czy jesteś jakby poza światami? W moich błądzisz w serca krainie By być wiecznością splątani
Ciepło twych myśli duszę łagodzi Być razem jądrem wieczności Jakby jasność nadchodzi Czym jesteś posłańcem miłości?
Rozdrożem krainy szczęścia Filarem chwil opętania Czy wołaniem cichym szeptem? Echem na me zawołania
Skończony sen cichym szeptem skończony Jakby poranka radosnym wołaniem Tym snem jakby wyciszony Twoim czystym kochaniem.
&
SCHODY ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Trzynaste piętro schody wydeptane Tak wiele stóp Jak niekończąca się droga Myśli błądzą między szczelinami
O małych trzewiczkach dziecka Sandałach staruszki Szpilkach dziewicy- Gdy idzie dumna jak paw
Co w pióra się stroi Głowa do gwiazd wzniesiona Nagle potknięcie i głowę pochyla Zawstydzona odchodzi w ciszy
Ile nóg -myśli w szczelinach Kroków wydeptanych czasem A to dopiero trzynaste piętro I winda ciągle zepsuta.
Serce z sercem złączone, Dusza w duszy zamieszka
Nakarm mnie czekanem pięknem Pięknem twego istnienia, Co z niebios dla mnie zesłane? By wyciszyć uczucia pragnienia Po wieczność cudownie mi dana? Tyś nieba błękitem Serca słodyczą, Chwilą, co targa myślami, Tyś kwiatem wiosny takim pachnącym Jakby wieczności darami. Chce Patrzeć w twe oczy Dotykać duszy myślami Znalazłem uczucie Ono jest z nami, Tyś listkiem na wietrze Kwiatem w ogrodzie Tyś dla mnie jak powietrze Pokarmem mego istnienia, Wypowiem szeptem twe imię Jakbym usłyszał trzepot skrzydeł motyla, Szmer górskiego strumyka Wodospadu melodią Z serca płynącą muzyką. Tyś różą, co pięknem zdobiona Dla mnie otwierasz swe płatki, Jesteś pokarmem mego istnienia, Jak cudowny zapach mej Matki? Bądź czarem baśni krainy Miłością po koniec świata W postaci cudownej dziewczyny, Bądź lekiem dla mojej duszy Wyciszeniem tęsknoty Chwilą cudownych wzruszeń. Tyś różą herbacianą cudownej woni Koloru naszej miłości, Być z tobą chce po wasze czasy By dodać memu życiu Przepięknej radości. Ciesz me oczy by blaskiem zostały Daj swe uczucie niech sięga zenitu, W tobie chwila radosna Po kres życia cudownego zachwytu. Tyś ciszy zakończeniem Mego istnienia wyrytym okresem, Do piękna do chwil dopełnienia W tobie są moje marzenia.
&
SENS SŁOWA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Urosłaś w stepie Z wiankiem na głowie Za wcześnie dziewczę rozkwitasz Oblicze wiosny miałaś w sobie Uśmiechem dziewicy mnie witasz Kim Ty? Słonecznikiem jesteś Wśród gwaru ptactwa Obłokiem wisisz na niebie? Bramą do wrót przestworzy Tajemnicą odrodzenia Kto zna Ciebie? Strzelcem Amorem miłości Chatką dla wędrowca? Wiem Jesteś rozdrażnieniem Burzą w mą duszę O licach różanych Wspaniałych wzruszeń Zjawiskiem zgubą dla duszy Boję się ciebie Nie to nie dla mnie Już na mojej skroni Zmarszczka zagościła Tyś taka młoda Tyś taka mila Odejdę wolno Niech w myślach niewiadoma zostanie Zostawię obraz w sercu Nie dla mnie takie kochanie. &
SERCE DAŁAM, DLACZEGO? ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Pierwsze spotkanie rozmowy miłe, Ten wzrok jak magnez ciągnął do ciebie, Byłeś jedyny tylko dla mnie ten?, Jak woda dla wędrowca strudzonego? Jak powietrze dla ryb w oceanie? Co algą zieloną je zabiera? Zapachem, co zmysły raduje, Kwiatem, co wiosną częstuje, Po czasie nastało kochanie , Pocałunki przy blasku księżyca, Spacery po łąkach zielonych, Chwile pieszczot przytulanie, I to ci dałam seksem nazwane, Lecz dla mnie ta chwila wiecznością była, Jakbym tylko dla ciebie żyła, Już razem żyjemy lat parę, Tworząc wspaniałą parę, Nagle nie z mojej winy, Patrzysz na inne dziewczyny, Gdy lata najpiękniejsze mnie zabrałeś, Innej swą miłość dziewczynie dałeś, Teraz serce me krwawi jakby rozerwane, Po tylu latach pięknych mam na mim wielką ranę,
& Dla Papieża Jana Pawła II
SERCEM DUSZĄ MODLITWĄ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Panie do Ciebie moje wołanie Tobie oddaje cześć Patrz dziecko Twoje!!! W twe objęcia chcę się wznieść
Twój syn modły wznosi Dla sługi Twego na ziemi chorego O zdrowie nie dla siebie prosi Dla Twego dziecka Papieżem zwanego
On duszy czystej ukojeniem w cierpieniu Tobie oddany do dnia sądnego Swym życiem przykład daje wszelkiemu stworzeniu Pociesza modlitwą słowa pięknego
Pielgrzymem nazwany świata duszpasterzem Ludzi świata łączy miłości słowami Serca raduje swoja modlitwa Daj mu Panie siłę niech zostanie z nami.
&
Serdeczne życzenia świąteczne ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Ta pierwsza gwiazdka narodziny zwiastuje Niechaj w świat zwiastun poleci Gloria – Gloria – Gloria Dla was przyjaciele świeci
Niech dar wam będzie dany W zdrowiu szczęściu wszelkim spełnieniu Szczerym sercem oczekiwany By ulżyć światu cierpieniu
Jak odwieczny zwyczaj każe siąść wszyscy przy stole? Podzielić się opłatkiem złożyć nawzajem życzenia Modlitwą podziękować za wszelkie strawy By się spełniły odwieczne pragnienia
Więc i ja się dzielę z wami moim słowem Oby życie radością tylko było wam dane Dokądkolwiek pojedziesz Nawet jak będziesz daleko Mym sercem ci wyślę życzenia. Przyjacielu.
&
Siła Bożej Miłości ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak robaczywy owoc, co zepsuć się musi? Tak dusza moja szatanem wodzona Mymi grzechami jak w bagnie się dusi Czy mam na tyle siły by odrzucić, co złe niegodziwe? Mieć w sobie tyle wiary Czy słowa moje prawdziwe? Jak żyć by Tobie mój Boże? Nie dolewać więcej goryczy Czy mam sile, kto mi pomoże? Czy tylko żałośnie mam krzyczeć? Uczę się ciebie Panie Karmiony pisma słowami Lecz jak mam to zrobić Jak zrozumieć by były darami? Stawiasz mi wymagania Czy zdołam je spełnić uczciwie? Czy żyjąc według przykazań? Niosąc twoje słowa dobrotliwe Dając sobą, co z ciebie wychodzi Wybaczając wrogom modląc się za nich żarliwie Wszak Ty tyś nasza ostoja Twego serca dane nam radości Wiec moje niechaj takie się stanie Wyciszę gniew wszelkie złości Pójdę w świat daleko przed siebie By prawdę głosić, co nam przykazane Powiem czeka nas tam Pan w niebie Nocą dniem w deszczu spiekocie Gdy wiatr chce cię zawrócić By głosić Bożą miłości. By wszystkie dusze Panu zwrócić Tobie szatanie powiem precz Nie skusisz mnie niczym Nie zawrócisz z obranej drogi Laska boga jest ze mną Pan mnie obroni on jest wielkością Najczystsza przepiękna najsłodsza miłością.
& SIŁA WOLI ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wiatrem naginany Smutkiem karmiony Jestem jak staruszek taki zgarbiony Wiem dobrze, co to ból Niemoc chodzenia Powiedz mi Panie Wszak w Tobie jest siła tworzenia Kto los mój zmieni? Komu zawiniłem? Nikt mi nie pomoże Ręki nie poda Czy smucić się muszę? Kto mi odpowie? Kogo dziś wzruszę? Lecz ja się nie poddam Bez wytchnienia poszukam pomocy Duszy nie oddam Znajdę lekarstwo dla mojej niemocy Choćbym miał szukać iść bez wytchnienia W deszczu spiekocie we dnie i w nocy Wejrzeć w czeluści piekła W palący środek ziemi wkroczyć W przestworza nadaremnie sięgać Nawet jak dym zżerałby moje oczy Znajdę lekarstwo na mą chorobę Bo tracąc nadzieje tak szybko gaśniemy Jeszcze raz pytam wskaże mi ktoś drogę Odejdzie ból zanim zaśniemy?.
& Słowa! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tyle słów myśli rozbieganych Dążenie do piękna do zatracenia Do pól kwiatami usłanych Do tego, co jest w marzeniach Dlaczego?! Smutek w nas gości Dlaczego?! Twe słowo mnie wzruszy Dlaczego?! Czekasz na swoją miłości Dlaczego?! Nie szukasz tego, co w duszy Dlaczego?! Twe serce jest uśpione Daj sobą radość ciepło Ukaż to piękno w tobie A ja? No cóż poczekam Gdy wydasz dla świata swe troski Gdy wydasz swoje pragnienia Postaram się je skraść By wydać to piękno dla świata Niech będzie pokarmem radością Więc! Proszę nie bój się niczego Ozdobię się twoją miłością. Tęsknoto 2003,06,30 &
Smutne Oczy
Dlaczego mnie poranek nie cieszy? Pierwszy promień słońca nie daje ukojenia Tylko czekanie, co jest, co będzie Tęsknotą to wszystko, czego już nie ma Dlaczego nie umiemy już patrzeć? Choć szeroko rozwarte są oczy Cieszyć się odrobina radości W zycie dostojnie wkroczyć Zycie do mnie wyciąga ramiona Lecz jakaś siła mnie powstrzymuje Niech smutek już wreszcie skona Chce krzyczeć, zycie za uśmiech Tobie dziękuje Tylko cisza żadnego odzewu Nikt jak kiedyś dłoni nie poda Nie da serca, które mu dałem Tylko spłynie jak słona woda A ja tak bardzo na nie czekałem Te same dni te same chwile I tylko wieczne czekanie A mnie naprawdę trzeba niewiele Czy jeden uśmiech, chociaż dostane? Odsuwam ból czeluści oddaje Odsuwam lek, co jutro nastanie Odsuwam złe myśli do zatracenia Garnę uśmiech dla siebie Każdą tylko radosna chwile By Tobie ja dać kolorowym motylem Kwiatem, co wonią cieszy Niech Tęczy barwa się toczy Jestem tylko ja smutek pragnienie I tak bardzo smutne me oczy.
&
SMUTNE ŚWIĘTA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Karmieni fałszem i kłamstwem Jutro lepsze nadejdzie Lecz jutro gorsze niż wczoraj Czy radość w ich oczach będzie?
Dzieci smutne i głodne I ciągłe pytania Co będzie na święta? Jakie zrobimy dania?
Kiedy karpia kupimy? Czy będzie choinka? Jakie prezenty Mikołaj przyniesie? Kiedy ją postroimy?
Mamusiu chciałabym rękawiczki Mamusia ja chciałbym czapkę wełnianą Paweł ma rozklejone trzewiczki Czy prośby marzeniami zostaną?
Czy tatuś znajdzie pracę? Jak wygląda wigilijna kolacja? Dzieci a czym ja za to zapłacę To nie jest już życie to jest wegetacja
Serce Matki omal nie pęknie z żalu Patrzy w okno daleko przed siebie Będzie, lecz skromna kolacja Oczami błądzi po bezkresnym niebie
Wzrok wysoko podniesiony Jakby w niebiosach szukała odpowiedzi Czy los wiecznością ma być strudzony? Tylko lot płatka śniegu śledzi
Gdzie jest sprawiedliwość? Kto pocieszy me dzieci? Dlaczego jeden ma wszystko? Drugiemu tylko łza leci?.
&
Smutne to słowa z serca płynące ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Słuchaj me serce przemawia Dlaczego tak boli rozstanie? Kiedy znowu twój glos usłyszę? Myśli moje krzyczą W mym sercu zostawiasz cisze Lecz! Mam cos i nikt tego mi nie odbierze Mam wspomnienia o tobie Twego głosu brzmienie Nasze wspólne rozmowy Gdy serce me zamierało Czy teraz tylko cisza zostanie? Czekanie na to Co serce mi twoje dało? Kocham cle myślą Kocham wspomnieniem Kocham dotykiem mej duszy Dałaś mi tyle ciepła Najsłodszych najczulszych wzruszeń Kocham cię czysta miłością Przyjaźnią ona nazwana Kocham to wszystko Nad wszystko w tobie Co sobą mi dałaś? Nie powiem zegnaj Bo tylko głosu twego nie będzie Nie powiem zegnaj Bo myślą jestem przy tobie Nie powiem zegnaj, bo tym, co tobą mi dane Po wieczność mam głęboko w sobie schowane Nawet, gdy oddam ostatni oddech Gdy dusza ma wzleci w niebiosa Powiem czekam na przyjaciela O pięknym sercu i zawsze śmiejących się oczach. &
Słuchaj me serce mówi do ciebie ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Jest wieczór idę aleją parkową I wiesz upadł mi pod nogi kasztan Podniosła go delikatnie z ziemi Spojrzałam i serce me zamarło Zobaczyłam w nim twe oczy Moje myśli się tak rozszalały Wszystkie wspomnienia radosne Gdy jeszcze byliśmy blisko Widziałam w tobie wiosnę Wracając do domu szłam zamyślona Wspomnienia targały mą duszą I potworny żal Teraz mówię słowami Niech cię mocno wzruszą Dlaczego nie wtuliłam się w twoje ramiona? Nie było dane muskać twych ust Nie poczułam jak serce twe bije Tylko Twój głos, gdy jesteś daleko W telefonie cudownie wiruje Nawet nie możesz sobie wyobrazić Jak mi ciebie brakuje? Zbliża się dzień Radosny dla ciebie Urodziny Więc pocałunkiem gorącym Najpiękniejszymi słowami Składam ci życzenia Mej miłości darami.
&
Słowa uśpione ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tyle słów myśli rozbieganych Do piękna do zatracenia Do tego, co tak upragnione Co jakby snem w naszych marzeniach? Dlaczego? Czas karmi nas smutkiem Dlaczego? Boli czekanie miłości Dlaczego? Nie słuchasz tego, co w duszy Wygrane melodią miłości Daj mi Twego ciepła Ukaż to piękno w Tobie A ja no cóż poczekam Gdy wydasz dla świata swe troski Wszelkie swoje pragnienia Postaram się je skraść By dusza się zaśmiała By serce leciutko zadrżało Więc proszę! Nie bój się marzyć Rozbudź, co tak upragnione.
2003,07,19
&
Słuchaj serce me śpiewa ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Posyłam tobie melodię Do niej dopisze słowa Tylko, jakie? Chcę oddać wszystko Wszystko, co czuję Chce tańczyć Tańczyć Dla ciebie na wietrze Być różnobarwnym motylem Melodią wygraną w pajęczynie Delikatnym powiewem mych myśli Skrzących się kroplami rosy Echem w konarach drzew Głębią uczucia Czarem zachodzącego słońca Poranną bryzą Drogą dla ciebie Jest tyle słów, jakie ci dać Jakimi pisać? Teraz cichnie serce Ma dusza dla ciebie śpiewa Tym, czego serce me tobie nie dało Składam na twych ustach Delikatny pocałunek Rozczesując palcami twe włosy Muskam twą szyję By za chwilę ułożyć mą głowę Na twych piersiach Teraz marzę Wejdź w me myśli Połączmy się w jedno istnienie To jest cudowne Serce zasnęło dusza uleciała w błękit Tylko nasze marzenia wirują Niczym Dwa Anioły W jedno złączone Jak horyzont z niebem? Góry z bezkresem By wkroczyć razem W bramy rajskiego ogrodu.
&
Sonet ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Imię! Barbara. Jesteś bliskością duszy myśli piękna chwila, Twymi oczami, co błękitem zdobione Twym czarom serca ci uchylę Niech wszystko we mnie wtopione, Patrząc na ciebie na twe włosy Niczym kasztany jesienne Niczym cudowne wrzosy Tak rozjaśnione takie promienne Do oczu wracam w glebie spoglądam, Czego tam szukam swego istnienia? Przez serce w dusze zaglądam, W niej tak cudowne zdarzenia, Widzę polanę kwiaty złociste Widzę ton jeziora w niej księżyca poświata Widzę uczucie tak czyste! Jakby cala miłość świata, Widzę ogień iskra, co rozbłyśnie Srebrem zlotem się skrząca Widzę uczucie, co zaraz wytryśnie Jak krzew różany do słońca? Zostać w gąszczu myśli Jakby w rajskim ogrodzie, To wszystko snem cudownym wyśnić Być słońcem o wschodzie Tak serdeczna istota serca gorącego Tyś darem, co z niebios krainy Zamieszkać być w tobie myślami Po wieczność w sercu pięknej dziewczyny
&
STRACH ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Soczysty słońca promień zagląda przez szczeliny Wystraszona zmarznięta ciało jej w niemocy Tam w kącie serce młodej dziewczyny Wpadła w otchłań wyjścia szuka pomocy
Słychać odgłos spadających kropli Echem odchodzi powraca Bicie serca tak głośnym dudnieniem Powoli cichnie jego praca
Minuty wiecznością ciemność strachem Tylko wiatr odpowiada na jej wołanie Wyciem świstem odgłosem szumu wody Tutaj na zawsze zostanie
Jak ziarenko małe rosą osnute? Samotne okryte strachem To serce młodej dziewczyny Jest pięknym pachnącym kwiatem
Młoda piękna cała zachwytem Niedostępna jak krzaki maliny Wtem słup światła bolesnym, lecz pięknym Oświetla postać dziewczyny
Radość rytm serca szaleńczy się staje Strach odchodzi Słychać kroki nie bój się miła Na ratunek jej chłopak nadchodzi.
&
STRUMIEŃ Miłości ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Miłości strumieniem twe serce tryska, Jak smyczek strunę gładzisz mą duszę Czułością słowem pragnień chwilami Drżące ramiona szeptanych wzruszeń
W mych oczach staniesz pięknym obrazem Kwiatem, co zapach niesie polami Słońca promieniem dającym życie Nieba błękitem, co jest nad nami
Chwilą zadumy i niepokojem Czym tym karmisz mnie skrycie? Kiedy nadchodzisz już się nie boję Tyś mym pokarmem tyś moje życie
Nie pokazujesz mi nigdy złości Dajesz najsłodszej miłości chwile Uśmiechem witasz słowem radujesz Tobą niebios sobie uchylę.
& Świąteczny sen ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Mała dziewczynka usiadła w kąciku Patrzy jak krzątają się dzieci Choinkę ubierają a ona Smutnym wzrokiem za nimi śledzi Bombki aniołki kolorowe łańcuchy Aż gałązki się uginają Będą prezenty śmiechy radosne Buzie zdziwione maja A ona smutna Pytam się Boga powiedz mi Panie Gdzie są moi rodzice? Dlaczego jestem tak samotna? Czy radość kiedyś nastanie? Nie ma nikogo, co mnie przytuli Brak odpowiedzi Nikt nie odpowie mocno misia małego tuli Mam mała prośbę kochany Boże Niech sen nadejdzie radosny Bym mogła wtulić się w moja Mamusie Usłyszeć Ojca glos ciepły Stan z nami Aniele stróżu Chociaż na chwile połącz nasze dusze Moja Mamusi Tatusia Czy me prośby bez odzewu? Czy nadejdzie chwila wzruszeń? Oczy zmęczone sen to czy jawa Siedzimy wszyscy przy stole Te pyszne dania, co Mama gotuje Trzymają mocno me małe raczki Nawet zapachy czuje Gdy nagle ktoś mnie potrząsa Czy dziecko źle się czujesz? Odszedł sen odeszły radości Zostało ciepło rodziców miłości Dziękuje Ci Boże za piękna chwile To nic ze tylko wyśniona W sercu na zawsze została Miłość wasza cala.
&
ŚWIT ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Daj chwile niech targa myślami Powiedz słowo niech mnie uzbroi Opleć mnie duszą wydaj pragnieniu Niech leci strumieniem skały rozbija
Pośród łąk serca złączone ciało dreszczem wstrząsane Tul mnie tul w ramionach szeptaj słowa cudowne Pieść mnie oczami są takie jaskrawe Łaknę tej chwili niech ręce się pocą
Świat niech z posad zostanie wyrwany Nadleciał dźwięk słowo wypowiedziane Zadrżały struny ucichły akordy Ufny rozdzieram dno myśli
Gotuje się krew rumieńcem rozlewa Wabisz nęcisz mnie sobą daj znak Nadejdzie świt słońce ziemie obleje Wytryśniesz wulkanem miłości?.
SZ
&
Szarość ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Dążenie do światła do lepszego świata Kto powie czy zostać ma tylko czekaniem? I myśli mych zawodzeniem jak szukać czy znajdę? Czy dni moje tylko splecione cierpieniem? Wszędzie przeszkody skąd szukać pomocy Jest ktoś, kto o mnie pomyśli Jak ulżyć mojemu cierpieniu? Czy tylko mam karmić się pięknem? Co nocą się wyśni? Tylko patrzeć dotykiem Cieszyć zmysły palców opuszkami Cóż to także dar Móc widzieć obrazy rękami W myślach mych ma zostać promykiem Mych pragnień chwilami Ciemność Czerń Smutek Szukanie Ukaż mi życie proszę twoje piękno Rankiem chcę otworzyć oczy Zobaczyć kolor kwiatu o świcie Płatki zdobione rosy kroplami Ptaka, co wzleci w niebiosa I krąży nad nami Chcę patrzeć chcę widzieć Nie chcę przecież wiele Chcę tylko widzieć oczami Zobaczyć las -drzewa i krzew dzikiej róży Jak trawa dywanem się ściele? Twarze radosne ludzi -dzieci się bawiące Chcę patrzeć -widzieć - Widzieć ciebie Me ukochane słońce Dziękuję ci życie za piękna namiastkę Za zapach kwiatu wiosną Dziękuję ci życie Za dotyk Matczynej dłoni Dziękuję ci życie Za dar cudownie mi dany Dziękuję za życie Za ciemność Za czerń Za pragnienia Życie proszę dodaj mi siły Spełnij me ciche marzenia.
&
SZAROŚĆ JESIENI ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Trawy zieleń przygasła nad nią żółć zwyciężyła Drzewa nie szczycą się kolorami Cichnie trel wszelaki zima ożyła Ziemia zasypia, jaką tęsknotą się staje
Zwierzęta ścielą posłanie Świat w inne kolory ubrany Słońce jak wdowa woalem zakryta Przygasa jak kochanek niechciany
Gdzie słowik, co trelem zmysły raduje? Skowronek, co o brzasku wita Kwieciste pola, co wonią częstuje Śmiech radość twierdza nie zdobyta
Niebo przecinają klucze gęsi Poranna bryza ulewą gromami Wietrzyk łagodny wichrem zostaje Błękit, jaką radością nad nami Zostanie tylko szarość smutek Wspomnienia o nocy gorącej Niebie usłanym gwiazdami Spacerach rankiem, gdy słońce zbudzone
Nadejdzie ten dzień ta tęsknota Rozbłyśnie wulkanem narodzenia Odejdzie szarość i ta brzydota Nadejdzie wiosna dla dalszego tworzenia.
&
Szept tańczących myśli ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Gdy myślę o Tobie me myśli tańczą Jak płomień świecy Radośnie gnane jakimś zdarzeniem Pamiętam wszystko, co nasze wspólne Gdy ujrzałem cię pierwszy raz Uśmiechnęłaś się tak miło Jakże serdecznie I już wiedziałem, ze to jest miłość Balem się odezwać Strach, jakie będzie brzmienie głosu I tylko cisza czekanie Co będzie? Chcąc wypowiedzieć słowa powitania Mój glos zadrżał Zobaczyłem jak twe oczy nabrały blasku Były tak rozbiegane Lecz patrzyłaś prosto w moje Długo ta chwila trwała Dla mnie ona była wiecznością Mówiłem ciągle bez opamiętania A Ty patrzyłaś tylko uśmiechałaś się do mnie Aż stało się oczekiwane Usłyszałem melodie niebios twym głosem Mówiliśmy oboje słowom nie było końca Gdy nagle powiedziałaś musze już iść Nawet nie spytałem jak masz na imię Gdzie i jak się spotkamy? Odeszłaś A me myśli nadal szepcą I tańczą tęsknotą.
&
SZYDERCZOŚĆ ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Są tacy, co szydzą Wyśmieją nieraz tyle drwin nam dają Nic się nie wstydzą, Taką złość w sercu mają I zadowolenie, Drugiemu boleści zadać I upokorzenie Słowami docinkami dogłębnie zranić Zostawić w bólu odebrać radości Uwagami wytykaniem ambicje zrazić A wystarczyłaby odrobina miłości Po co dajesz słowa, co serce ranią Po prostu zostaw każdego samemu sobie Dostaniesz kiedyś podziękę za nią Niech pędzi rydwanem radość spełnienia Kiedyś twój los zmienić się może Tobie ktoś też da wiele zmartwienia Pomyśl wtedy? Jak wszystko się zmienia? Kim byłem mogłem gniew swój zdławić? Ciebie też może ktoś dotkliwie zranić Na koniec wyśmiać i w bólu zostawić.
&
T Tak wiele miłości ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Tak piękny dzień Twym rodzicom dany Dzieciątko małe dziewczę radosne Najsłodsze tak upragnione spełnienie Dało ich życiu wiosnę
To Ty i twoje narodzenie Tak bardzo było czekanem Zrodzone tak upragnione I jakże bardzo kochane
A teraz napisze, czym jesteś Ileż wniosłaś w ich życie radości Bo cóż może być piękniejszego na świecie Od dziecka dającego tak wiele miłości.
&
Tak bardzo chce oddać, co czuje ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Napisze sercem I nim cię obdarzam Czym? Rzeka słów wodospadem myśli Jakiż radosny poranek Gdy nocą mi się przyśnisz Tyś snem na jawie Najsłodszym dla mnie czarem Spełnieniem oczekiwanego Po stokroć darem Teraz! Teraz będę Cię wysławiał Oddam słowem wszystkie me myśli Zatracę się w Twoim istnieniu Lecz prószę rozjaśnij me zycie Bym nie trwał w wiecznym cierpieniu Bo ja tak! Kocham wszystko w Tobie Każdą cząstkę istnienia Kocham Twe myśli Twoje marzenia Kocham, gdy łza Twe lico okrywa Kocham twój uśmiech radosny Kocham Twój zapach Zapach Rodzącej się wiosny Kocham Twój szept Kocham, gdy karmisz mnie cisza Tak bardzo kocham niech niebiosa usłyszą Kocham, gdy spisz Kocham, gdy śnisz Tak mocno szaleńczo Kocham cię kochanie Mocniej już nie umiem Nie potrafię wcale Lecz wytrwam Wytrwam Kochając cię dalej Ostatnie słowo Kocham powiem tak doniośle Kocham!
&
Tak gorące serce ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Powiedziałaś kilka słow. Aż serce się moje zaśmiało To jak czar ze snu Delikatnym drżeniem zostało Świat stal się bardziej kolorowy Znikły odcienie szarości A wszystko przez to ze w tobie Tak wiele najczystszej miłości Chciałbym dać tobie! Kwiatów największe bukiety Ma radość uśmiech szczęśliwy Ukazać Twe wszystkie zalety Czym karmi nas Pan dobrotliwy? Dąć? Lecz Co? Kiedy? Dam, Uśmiechem melodii nutkami Czarem pragnień spełnienia Tego, co zmieniasz w aksamit Dać piękno poranka Gorące promienie słońca Zapachy, co zmysły radują Serce me szybciej bijące Wszystkie chwile radosne Gdy ziemia upojnie wiruje Wiec! Dziele się z Tobą mym szczęściem Oddaje wszelkie marzenia Dodam do tego to wszystko Co Tobą w piękno się zmienia? Imię twe w sercu wyryte Wyciszy me chwile słabości Wiec musze Tobie powiedzieć Dziękuje Ci moja radości.
&
TAK PIĘKNE SERCE ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Jak nazwać osobę imieniem? Powiem tylko kochana. Tyś prawdziwym przyjacielem, Tyś do raju brama.
Tyś diamentem w pięknym blasku, W tobie jest ta siła! Dajesz ciepłe piękne serce, Tyś dla wszystkich miła.
Twe serce takiej wielkości, Skąd ta siła w tobie? Jakie twe zadanie dać sobą radości? Dajesz tyle ciepła co zostawisz sobie?
Twe imię wyryte w mym sercu, Złotymi literami. Tyś z niebios zesłana, Tyś dar nad darami.
Jesteś jak kraina błogiej szczęśliwości, Twe serce radości wodospadem, Dusza skarbnicą wspaniałości, Pięknem ukojeniem zarazem.
&
Tak sobie myślę! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Ileż w ludziach zrodziło się pogardy Gdzie czysta prawdziwa przyjaźń? Taka zwykła od serca rozmowa Gdzie zrozumienie dla bliźniego? Czy każda bliska osoba ma być? Tęsknotą dla samotnego Nikt jak kiedyś szczerością nie wzruszy Nikt ręki nie poda w potrzebie A ja bym świat poruszył Byle być bliżej ciebie I tutaj refleksja się nasuwa Myśli me jakby splątane Co jest takiego dziwnego? Ze serce twe nie jest mi dane Wystarczy kilka słów Miłe na mnie spojrzenie A wtedy życie mi pada do stóp To takie piękne spełnienie Zapytam się wszystkich na świecie Ma myśl ptakiem szybuje Czy dasz mi twe serce w potrzebie? Tak zwyczajnie od niechcenia Bym mógł wykrzyczeć w niebiosa Dziękuję Przyjacielu.
&
TAK MIŁO ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Takimi słowami mówił do niej miło Ujrzałem cię rankiem Jak słońce wschodziło Pani ty moja Twe włosy! Zdobione rosy kropelkami Lekkim wiatrem rozwiane Te oczy takiego błękitu Nikomu nie było tak dane W tej kropli, co jedna została Skrzą się promienie słońca Tyś piękna moja kochana I tak mocno pachnąca Włos twój ramię okrywa Szłaś lekko jak łania cudowna Na plecy cudownie spływał Tyś taka łagodna Twe ciało w takim nadmiarze O tobie śnię bez wytchnienia Jestem Jak ćma, co do światła leci Niczym odwieczne pragnienia Jak matka, co szuka dzieci Jak słońce co wyszło z cienia Upajam się pięknem twoim Ma dusza do nieba wzlatuje Nie mogę ustać na nogach Świat ziemia wiruje My Jak dwa listki na wietrze Ja Jak wędrowiec zbłąkany Jak ryba, co łapie powietrze Jak złodziej do lochu wtrącany Jak sny, co jawą nie będą Patrzę Jak błyszczą twoje źrenice Radością usta się śmieją Ja wołam wręcz krzyczę Bądź mi najsłodszą nadzieją Serca lekarstwem Ukojeniem dla duszy Zostali razem na wieki Tak mocno słowami ją wzruszył.
Tak wiele miłości
Tak piękny dzień Twym rodzicom dany Dzieciątko małe dziewczę radosne Najsłodsze tak upragnione spełnienie Dało ich życiu wiosnę
To Ty i twoje narodzenie Tak bardzo było czekanem Zrodzone tak upragnione I jakże bardzo kochane
A teraz napisze, czym jesteś Ileż wniosłaś w ich życie radości Bo cóż może być piękniejszego na świecie Od dziecka dającego tak wiele miłości
& Tańczące Literki! ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Literki w myślach tańczące Jakie z nich słowa powstaną? Wtulą się w ramiona dziewczęce Czy dreszczem rozkoszy zostaną? Myśl z myślą szybuje W inna odległą krainę By pieścić cię nimi Najdroższa sercu dziewczynę Słowa Kocham Moja najsłodsza miłości Marzeń mych spełnienie Bezmiarze radości Duszy mej ukojenie Można tez dać takie Gdy serce szybciej zabije Dusza obłokiem popłynie Targana żaglem uniesień W inna piękniejszą krainę Tam melodie wiatr wygrywa Pieszcząc listki młode Gnając polaną usłaną polnymi kwiatami Roztańczy się po spokojnej wodzie By słała się morskimi całunami Lecz także może dać ukojenie Wyciszyć chwile słabości Gdy wolno delikatnie pieści Twe ciało moja miłości Gdy żarem z nieba spływa Gorący płomień słońca Delikatnych chłodem okrywa Twe włosy podmuchem trąca Także nas cieszy, gdy w kominie figluje Zamykasz oczy śnisz na jawie Wtedy jakby świat wiruje Jakaż jest siła w słowie Nim zranić można dotkliwie Lecz także wszystko upiększyć Są złe czasem złośliwe Niekiedy łezkę wycisną Lecz to łza radości Wiec Tobie daje tylko te piękne Ubiorę w nie całą twą dusze Na takie powiedz czekałaś? Czy dałem ci chwile wzruszeń?.
&
Taniec Myśli ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wiatr rozwiał me myśli Lecz w Tobie je widzę, Jak szybują krainą olśnienia? Jak kwiat, co rosą karmiony? Wyszedł z ogrodu myśli cienia! Dostanę wiary By złożyć cudowne słowa Dla Ciebie jak Boskie dary W sercu wiecznością zachowam. Dać Tobie słowa miłością splątane Dać? Co jeszcze ma być Ci dane? Dam swoją duszę Dam swe marzenia Niechaj to w Tobie W piękno się zmienia Dam Tobie snu Najskrytszą tajemnicę Co? Dam? Komu? Dam siebie! Przyjaźń na wieki uchwycę Aby nasze dusze połączyć Bądźmy jedną myślą Kosmykiem wieczności. Być? Czym? Końcem ciszy? Tęczą łączącą dwa światy Dwoma brzegami rzeki Wiem Ogrodem a w nim my jako wiosny kwiaty.
&
TERESA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Usłyszałam głos jak śpiew radosny anioła Pierwsze słowo Witam i ja zadrżałem Taka miła jakże wesoła Wypowiedzieć słowo jak powitać przyjaciela Jaką nagrodę dostałem me serce odpowie? Słowami zmysły pieściła To miła kobieta jak się nią zdobię Rozmowy o życiu radości chwilach prosto z życia
Rozmowa coraz ciekawszą jakby znana osoba Jakby niebo stanęło otworem obłokiem błękitnym Z bram raju anioł spłynął i tulił mą duszę oplatał radośnie Tęcza różnobarwna tysiącem odcieni błękitu
Zamykam oczy jestem przy tobie Idziemy trzymając się za ręce Słychać słowika trel radosny Ma miłość przyjaźnią zwana ma zapach wiosny.
&
TĘSKNOTA Pali do Żywego ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,, Wracam myślami do pól soczystej zieleni Łanów zbóż kłosów złocistych Czy prawda, że na każdej ziemi? Powiem ojczystych
Gdy ptak trelem witał o brzasku Rankiem pocałunek rodzica Pierwsza randka pierwsze uczucie Gdy rumieniec oblał me lica
Te góry w białej szacie Mchem latem porośnięte Szczyty przecinające niebo Jakby razem zrośnięte
Gdzie poranki kwieciem pachnące? Mgła, co szron osadza Wiatr, co wonią zniewala Nawet z komina sadza
Znajome ulice obiady w gronie rodziny Wszystko tęsknotą gorącym pragnieniem Dom rodzinny z ogrodem Pielęgnowane matki ręką ojca marzeniem Przyjaciele dziecięce zabawy Nawet groby bliskich, jakim utęsknieniem Wieczorne spacery pod niebem gwieździstym Nie taki smak chleba jest moim spełnieniem.
Nowy dom nowi przyjaciele inne obyczaje Świat pięknym, jakim czarem poznanie nowego Lecz to obce to ból mi zadaje Tęsknota pali do żywego.
&
Tęsknię ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Mowie do ciebie szeptem Słyszysz? Mój głos do ciebie niebem leci Wołam cię tęsknotą biciem serca Wołam ma duszą cierpiącą Dlaczego rozłąka tak boli? Dlaczego nie jesteś przy mnie? Krzysiu Dzieli nas ocean niezmierzonej wody Dla ciebie zmieniłabym się W ptaka, co tnąc powietrze skrzydłami Leci do swej miłości By serca połączyć darami Pocałunkiem Co zostanie drżeniem? Dotykiem twych delikatnych dłoni Dlaczego gdy rankiem otwieram oczy? Nie widzę twych oczu Nie dotykam twych włosów Nie mogę się wkulić w ramiona Być jak maleńka istotka Co słucha twego serca bicia? Kocham Tęsknię Czekam To nic, że jesteś daleko To nic, że czekanie tak boli Mam w sercu twą miłość i ciebie Tym muszę się zadowolić.
&
TĘSKNOTA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Cisza aż boli słychać serca bicie Kiedy noc się skończy niechaj świt nastanie? Sam jak sierota rozmyślam szukam w wspomnieniach Gwaru przechodniów stukot kół tramwajowych Wszystko jakby melodia myślami błądzę Dzieci bawiące się w parku Nawet korek uliczny rozkoszą dla mnie Lecz dalej cisza tylko stuk puka
Jednostajna melodia do granic wytrzymałości Nadejdź świtanie daj trochę radości Trele ptaków nad szemrzącym strumykiem Śpiew dzieci nad brzegiem jeziora
Ryk jelenia przywołujący sarenkę Nawet wilka wycie, co dreszczem się kończy Ja świtem nazwie dzień dla mnie tak piękny Gdy po zabiegu radością zostanie
Melodia słyszana z oddali Śmiech radosny kochanej dziewczyny Brzask nadchodzi świtanie Czy dzień dla mnie to ten jedyny?
&
Tobą
Kiedy wszystko się zaczęło? Kto pierwszy powiedział? Kocham Gdzie szukać odpowiedzi? Czy to aż tak ważne? Jest to słowo To najważniejsze Matka kocha dzieci Dzieci kochają wszystko Czy jest bardziej czysta miłość? Niż dziecka Jest współmierna To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością Kochasz nas, gdy grzeszymy Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna Tyś jest miłością Dawaniem sobą radości Panie Zdobimy swą duszę tobą Owocami twojej miłości.
Tobą garnąć
Noc gaśnie jak wypalona świeca Przez okno zagląda poranny promień Głaszcze twe lico różane Czujesz to ciepło Tą delikatną pieszczotę Czy to budzi twe myśli? Ile w tym baśni Leciutkim muśnięciem jak dotykiem smyczka Muzyką skrzypiec utulona?
&
To dla nas
Zbuduje wielki most Łączący dwa nasze światy Szczeble będą z Marzen Linami zaś będą kwiaty Splecione pajęczyny nićmi Zlepione rosy kroplami Nad nim niebo błękitne Zawiśnie w powietrzu Podtrzymany motyli skrzydłami Gdy wejdziesz na niego Rozlegnie się melodia A po co on? I dlaczego? By zawsze, gdy jestem samotny Moc sprowadzić cię myślami Wtedy wejdziesz na niego dostojnie Oszołomioną wonią poranka Kwiatami zdobionymi rosy kroplami Powiem szeptem, tyś ma wybranka By za chwile zamilknąć A ty do mnie będziesz mówiła Słowami jakby melodia Serce me będziesz pieściła Opowiem ci, co mym pragnieniem Odgadniesz me tajemnice? A ja cale to piękno Wszystkie tobą mi dane chwile Schowam głęboko w sercu Ma dusza ci siebie uchylę.
&
To ja Twoja miłość
Magia Nocy kolorem spełnienia Chwila, co wzrośnie najsłodszą miłością Żarem, co wytryśnie kolorem błękitu W serca twego krainę Czystego zachwytu Wiem mów! Mów do mnie szeptanymi słowami Co z serca płyną Daj znak choćby myślami, Bym mogli cię wielbić Wysławiać cię zawsze dziewczyno Czy? Widzisz? Czy? Czujesz? Czy? Wiesz? To ja Twoja miłość.
Tobą Kiedy wszystko się zaczęło? Kto pierwszy powiedział? Kocham Gdzie szukać odpowiedzi? Czy to aż tak ważne? Jest to słowo To najważniejsze Matka kocha dzieci Dzieci kochają wszystko Czy jest bardziej czysta miłość? Niż dziecka Jest współmierna To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością Kochasz nas, gdy grzeszymy Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna Tyś jest miłością Dawaniem sobą radości Panie Zdobimy swą duszę tobą Owocami twojej miłości.
2003,08,08
Tobą Utulona ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Noc gaśnie jak wypalona świeca Przez okno zagląda poranny promień Głaszcze twe lico różane Czujesz to ciepło Tą delikatną pieszczotę Czy to budzi twe myśli? Ile w tym baśni Leciutkim muśnięciem jak dotykiem smyczka Muzyką skrzypiec utulona. .
& To tak bardzo boli
Gdzie popełniłem błąd w wychowaniu? Dawałem za wiele nic nie wymagając Dlaczego dziecko potrafi tak skrzywdzić? Nie mieć litości do rodzica chorego A serce bym oddal sobie odebrał zycie Wszystko zawsze było dla niego A tylko ból w sercu, kto powie, Dlaczego? A mnie by wystarczyło niewiele By powiedział mi tylko Tato Posprzątał po sobie Nie niszczył tego, co tak ciężko zapracowane Jak dalej żyć, co złego ja robię? Mało, kiedy siadł z nami przy stole Tylko kłamstwa kombinowanie Jak można patrzeć na rodziców z pogardą? Czy tak się dziękuje za wychowanie? Kiedy tylko dla niego żyli? Spełniali wszystkie zachcianki Gdzie szukać pocieszenia? Czy już tak na zawsze zostanie? Że serce twoje Nigdy nie będzie nam dane? SYNU.
&
TO NIE JA ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Widzę cię jesteś To nie ty? Patrzę dalej głębiej Myślę Coś znajomego nieznane Dlaczego? Dno nieba bezkres czeluści Uciekam lecz wracam Wiatr sen jawa scalone To tęsknota zastanowienie Stoję idąc śmiejąc się płaczę Dając odbieram Karmiąc głodzę To nie ja To śmierć daje życie.
&
TO TAKIE BYLE, CO ,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
To, co pisze czy kto wierzy To nie są wcale wiersze Zaś względem drugiej tezy Nie jestem wieszczem
Lecz po trzecie Powiem tylko tyle Nikt we mnie nie wierzy Gdy pisze latają motyle
Martwy świat Ja oddycham Lgnie do mnie słowo Nie oddycham
Zaś czwartym tego względem W zamyśleniu i zadumie Szybko pisze jednym tchem Marnie pisze lepiej nie umie
A po piąte powiem szczerze Pisanie dar Boski Czy ranie tym kogoś nie wierze W dal odchodzą wszystkie troski.
To ty
Wiatr rozwiał me myśli biegnące gdzieś Do zatracenia Słońce wypali tęsknotę A ty Czy ukoisz moje pragnienia? Dasz znak uśmiechem grymasem Przywołasz mnie myślą Wyszeptasz to słowo jedyne Bym mógł wielbić wysławiać nad wszystko Memu sercu tak bliską dziewczynę Czy wyciszysz me troski? Dasz mi twe serce Ten dar boski Ja wieczności oddam wszystko Smutek śmiech łzy radości Tęsknoto wykrzyczę dla ciebie Tyś moja miłości Czy ty jesteś tą właściwą? Czy ty ta dziewczyna? Tęsknoto nakarm mnie Czekam.
2003,06,09
& |
| Autor: Andrzej Skowronek |
| Data publikacji: 2006-09-06 |
|
Ocena użytkowników:   |
♦ Zobacz inne utwory autora » ♦ Skomentuj »« Powrót
Nasi użytkownicy napisali 73370 wiadomości na forum oraz dodali 356 publikacji. Zapisało się nas już 1470 Ostatnio do paczki dołączył Hector  Po stronie kręci się 8 osób: 0 zarejestrowany, 0 ukrytych, 8 gości. |
|
|