Użytkownik: Hasło: Rejestracja
 Tylko Wspomnienie... (4)


Wiersze alfabetycznie ułożone



P

Pamiętam

Pamiętam wszystko, co nasze wspólne
Każdą radosną chwile,
Gdy w twoje ramiona wtulony
Czułem jak bym był motylem,
Co pieści Cię swymi skrzydłami?
 Wtedy serce Twe szybciej biło.
A ja mówiłem ty słuchałaś
Mówiłem bez końca
 Garnąłem cala Twa miłość.
Zostały tylko wspomnienia
Tęsknota targa myślami,
Tak bardzo czekam
Twego żarliwego spojrzenia,
Czekam głosu twego
To wszystko ból mi zadaje
Czekanie w nicość mnie zmienia.
Lecz jedno jest nieodwracalne
Nikt tego mi nie zabierze
Nie zmieni,
Co w sercu mym dawno gości
To cale piękno ten czar
Najsłodszej do Ciebie miłości.
Nie powiem zegnaj,
Bo tylko głosu twego nie będzie
Nie powiem zegnaj
Twój obraz w sercu zostanie
Nie powiem zegnaj,
Bo wiem
Wiem ze niedługo wracasz kochanie.




&

Pamiętasz?

Czy pamiętasz ten dzień?
Zadzwonił telefon powiedziałem
Witaj gorąco
A Ty?
Przepraszam pomyłka
 Mówiłaś jakby zza światów
Głosem drżącym cichutkim
A ja krzyknąłem poczekaj
I wtedy się wszystko zaczęło
Poczułem pod sercem jakby stadko motyli
Głaszczących skrzydełkami me serce
A pamiętasz nasze pierwsze spotkanie
Gdy zbliżaliśmy się do siebie
Ja mam ten obraz w sercu
Twe oczy żarem płonące
Włosy rozwiane na wietrze



Paleta barw jesieni
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Powiem ci Przyjacielu słowami z głębi serca
Słońce nie jest już takie radosne
Nie zawsze nas wita rankiem
Lecz!
Patrz ileż kolorów odgłosów nam danych
Pożółkły liść tańczy na wietrze
Wiatr jakby grał melodie
Czujesz to piękno?
Zamknij oczy
Widzisz?
Patrz sercem
Odpowiedz?
Widzisz?
Słyszysz?
Czy czujesz zapach kwiatu?
Zwiastuna Jesieni
To astry dla ciebie otwierają się z pąka
Nie otwieraj oczu!
Patrz marzeniami
Widzisz dla ciebie cala kwieciem usłana łąka
Słyszysz ostatni ptak radośnie śpiewa
Patrz niebo jaśnieje
Tobie kłaniają się drzewa
Wiesz a może inaczej
Pójdziemy do parku
Siądziemy na ławce
Będziemy rozmawiać
O kwiatach jesieni usłanych dywanem
Usłyszymy ptaka niech nas trelem raduje
Zobaczymy wiewiórkę jak skacze radośnie
Zatrzymamy wszystko w myślach
I wiesz?
Opowiemy to wiośnie.


&

Panie!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tyle pytań skąd szukać odpowiedzi
Nakarm mnie Twoja mądrością
Bym mógł dusze ma zbawić
Twa czysta cudowna miłością
Dostałem dar moc wysławiania
Wiem dajesz mi znaki
Rankiem, gdy oczy otwieram
Widzę twoje oblicze
W modlitwie
W wodzie, która obmywam ciało
W powietrzu, którym oddycham
W pokarmie, dającym sile
W miłości mojej do świata
Boże
Chce uczyć się Ciebie
Poznawać twe tajemnice
Czy dotrwam dostane odwagę?
By miłość swoja wykrzyczeć
Chce iść daleko przed siebie
Głosić twoja chwale
Dostąpić największej radości
Powiedzieć każdemu na świecie
Ze daje mu Twoją miłości.


&

        Panie Mój PANIE

Postać niby człowieka mocno zgarbiona,
Włosy aż białe twarz jego czasem bardzo zniszczona,
Myśli się kłębią, co ja mam zrobić?,
Gdzie me kochanie? Gdzie moja Żona?,
Teraz biedaczka u bram nieba stoi,
Me łzy tak płyną czy mi przystoi?,
Czy samotność mnie nie dobije?
Powiedz mi Panie, dlaczego ja żyje?,
Grzeszne me myśli takie okropne!,
Jest za i przeciw co wybrać mogę?,
Me serce krwawi taką mam trwogę!,
Wejrzyj na mnie starego!,
Mój Boże
Tak zniedołężniałego czy żyć podołam?
Panie mój Panie do ciebie wołam?,
Wejrzyj na dziecko twoje,
Życia sam jak bardzo się boje!
Zakończ proszę me życie na ziemi,
Niechaj samotność w ciszę się zmieni,
Dołączę wtedy do mej kochanej,
Stanę u bram raju pięknego,
Ty wiesz Panie?, Wiesz, dlaczego?,
By połączyć dwa serca dwie dusze,
Moje i to, co miałem najdroższego.
Najsłodszy Boże.





Pełne wyrazu
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Splecione pajęczyną czasu
Zatrzymanym kropelkami deszczu
Każdą odrobiną życia
Głosem wydartym ciszy
Odgłosem upadającego drzewa
Rozrywane czekaniem jutra
Dramatem niewiedzy
Prozą życia
Lękiem
Melodią kojącą wspomnienia
Różą rozbitą z pąka
Uśmiechem radosnym
Żaglem uniesień
Delikatną pieszczotą
Pocałunkiem niczym muśnięciem motyla
Biec daleko
Wznosić się wysoko
I zostać trwać wiecznością
Odszukać swoją drogę
To daleka tęsknota
Co jest, co będzie, co zostanie?
Co jest?
Jest radość
Co będzie?
Będzie Uśmiech
Co zostanie?
Nasze wszystkie wspomnienia.


&

PIĘKNO
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Jak nazwać, czym jest piękno?
Pięknem
Jest dawać nie czekać na wdzięczność
Pięknem
Jest nie ranić kogoś
Pięknem
Jest nim miłość Matczyna
Czy uroda to piękno?
Być miłym łagodnym nie mając urody
Wszak
Piękno z serca wychodzi
Dawać! Dawać! Dawać!
To Piękno prawdziwe.


&

PIĘKNO SERCA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Kobiety dziewczyny przez los opuszczone
Czy nazwą ją matką?
Ktoś weźmie za żonę?
Natura urody im poskąpiła
Lecz serca tak cieple takie kochane
A ta istota jest tak wspaniała
Piękna polotu nie było im dane
A w sercu duszy taki żar mają
Lecz zawsze buzie ich są roześmiane
I nam sobą wielkie szczęście dają
Ty losie okrutny radości nie dana
Krzywdzisz twe dzieci poślij anioła
Niech nad nich wzleci oplecie spełnieniem
Tyś jak burza razisz piorunami
Strumieniem, co nurtem brzegi zrywa
Zasiej uczucie niech wzrasta z nami
Echem, co mnie przezywa
Daj im ukochanego dodaj animuszu
Słowo kocham niech każda powie
To melodia dla serca i uszu,
Matko twe dzieci tak cię kochają
Czekają tak bardzo tej chwili
To nic, że urody nie mają
Byleby same nie były.



&

PIĘKNE SŁOWO KOCHAM
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Twe usta nie mówią kocham
Twe serce nie tak mi dane
Ma miłość do ciebie wieczna
Mym sercem do ciebie śpiewane

Jestem krwią krwi twojej
Ciałem twego ciała
Kiedy wypowiesz cię kocham?
Jam twe odbicie i chwała

Wszak to niewiele
Dusza twa w wieczność zdąża
Uczyń sobą wieczną niedzielę
Do ciebie me serce podąża

Daj cząstkę twojej miłości
Syn twój do ciebie woła
Gdzie słowo dla mojej radości?
Doczekać tej chwili podołam

Kocham cię Ojcze
Wypowiem kocham za ciebie
Spotkamy się wszyscy w niebiosach
Usłyszę tam słowo od ciebie.

Tyś mą opoką
Od ciebie dar piękny życie mi dany
Jak dwie krople wody złączone?
Tak tyś na zawsze kochany.

&

PIĘKNO
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Rozwichrzone włosy smagane czasem
W niewoli zamknięte ciało
Wielkiej siły zapasem
By dalej pięknie błyszczało.
   
W oczach czar młodości
Skroń wietrzykiem pieszczona
Wyrazem wielkiej radości
Uczuciem wypełniona

Skóra alabastrowa niczym toń jeziora
Głos delikatny strumyka szmerem
Ręce delikatne dotykiem anioła
Nogi niczym gazela

Wszystko darem dla zmysłów
Dla oczu pocieszenia
Odciśnięte czasem piętnem przemijania
Obrazem pięknego tworzenia

Wonią osnuta posłańcem miłości
Myślą jesteś rozdrożem wszechświata
By dać blaskiem radości
Do raju klucze do świata

&

PIEKNY SEN
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Kwieciem usłane łoże pięknem ozdobione
Aksamitna pościel usta roześmiane
W nie me oczy szczęściem wpatrzone
Darem nad darami tak obdarowane


Włosy spływające na piersi
Oblane jakby promieniem słońca
Tak pięknie zdobione
W nim ma radość bez końca

W pierś dziecię wtulone
Karmione z takim uczuciem
Delikatne serca jego bicie
Jest pięknem życia mego życiem

Jego oczy zielonych traw łanem
Włosy kruka skrzydłami
Skóra tak delikatna
Jak najczystszy aksamit?

Jego płacz śpiewem anieli
Tak delikatna istota
Odbiciem piękna Matki
Droższy mi od złota

Zrodzony z bólu Matki
Pod sercem noszony
By dopełnić istnienia
Rodziców Męża i Żony.

&

Piękno Myśli
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Posłańcem szczęścia zwiastunem nadziei
Wiecznością pragnienia życia
Cząstką przemyśleń
Rydwanem pajęczyny uczucia

Jesteś muszlą otchłani ciemności
Żaglem uniesienia
Początkiem tak czystej miłości
W tobie najsłodsze pragnienia

Tyś mgły wodospadem kwiatu kielichem
Pianą morskiej fali oddechem jeziora
Do ciebie te chwile liczę
Czy nadejdzie ta pora?

Zaklęta w skałę jakby sercem ziemi
Drogi bezkresem
Zostaniesz znakiem cieni
Mych myśli przepięknym okresem.

&

   
PIERWSZY PROMIEŃ SŁOŃCA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Pierwszy promień słońca
Już nie sypie śniegiem
Kra rusza rzeką
Płynie jego biegiem
Skrzy się lód w promieniach
Błyszczy kolorami,
Jest odżywczą wodą
Jak dar nad darami
Nakarmi napoi zwierzęta naturę,
W mgłę się zamieni
A potem w chmurę,
Błękitnym obłokiem
Popłynie nad nami,
Spadnie na ziemię deszczu strugami,
Ożywi matkę naszą kochaną,
Ziemię na wieki od Pana nam daną.


&
PIEŚŃ MIŁOŚCI
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Splątani pajęczyną uczucia
Złączeni rozszalałymi myślami
Wpatrzeni sobie w oczy
Wznosimy się ponad światami

Chcę wielbić upajać się tobą
Wielbić pieścić słowami
Abyś duszy mej była ozdobą
Po wieczność miłością splątani

Jestem niczym marnym okruchem wieczności
Tyś tlenem naszego istnienia
Jestem namiastką dodatkiem do twej miłości
W tobie jest siła tworzenia

Do wieczności zdążać my razem
Wtopieni w jedno spełnienie
Być jednością i siłą zarazem
Początkiem na nowe tworzenie.


&

 
     PŁOMYK
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,


Płomyk znicza rozjaśnia me myśli
Wracam do chwil dziecięcej radości
Gdy wtulony w pierś
Czułem ciepło Matczynej miłości
 
Szeptałaś przed snem głaszcząc me lica
Jak uspakajały twe czułe słowa?
Wrócić na chwilę zatracić się w myślach
Znów poczuć zapach twego istnienia

Myśli w szaleńczym galopie
Niech snem zostaną spełnione
Namiastką twojej czułości
Tak pięknej, choć tylko wyśnione

Czas jak złodziej kradnie nam chwile
Zostają w pamięci wyryte wspomnienia
Pięknem twego serca
Spełnienia twego istnienia.

&


POTĘGA MŁODOŚCI
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Skrzydłami anioła okryta
Włos długi ramion sięga
Niczym księga dopiero odkryta
Bije z niej uroda młodości potęga
A ja zuchwały
Ku tobie się zwracam
Prosząc o chwile na me zapędy
W twoje oblicze bezkarnie wkraczam
Pytając o drogę powiedz którędy
Choć odrobinę daj mi zachęty
Do przecudownych ciała powabów
Odsieczy pragnę zadowolenia
Proszę cię błagam
Niech twe oblicze nic się nie zmienia
Ukarz swe zalety
Daj chwilę niech targa myślami
Ja oczy zamknę pomarzę
Wtopię się w błękit, co jest nad nami
Czy twe uczucie dla mnie będzie w darze?.
By nigdy już nie być sami.



&
PRAGNIENIE DUSZY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Obłoki na niebie błękit przestworzy,
Tyś wszystkim na świecie,
Co pan dla mnie stworzył?
Ja gonie za światłem
Ta niemoc okropna,
Widzę cię piękna jak patrzysz z okna,
Błąkam się ciągle do samej nocy
Pierzchnę do ciebie patrzę ci w oczy
W nich widzę nieboskłony
Tyś ptakiem ulotnym
Jestem jak wryty i zauroczony
Tyś wichrem wspaniałym
Puchem anielskim
Tak śnieżnobiałym
Tyś nieskończonością wielkiej miłości
Czy kiedyś u mnie zagościsz?
Tyś szemrzącym strumykiem
Jak wichru wołanie
Jam drogą do ciebie zmęczony,
Tobie anieli kochanie,
Dla ciebie świata otwieram bramy
Pragnę wyjść z mroku
Ptakiem wzlecieć
Orłem spaść na ziemie
Tyś światła słupem po nieba bezkresy
Przestrzenią dla mego ciała
Tyś jest tym wszystkim
Co dusza moja by chciała.



&

Przyjaźń Czy Miłość
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Gdy wracam pamięcią jakby do wiosny.
Myśli me biegną do chwili cudownej,
Gdy Ciebie me oczy ujrzały.
Twe ciemne oczy.
 Twe czarne włosy.
Twój uśmiech prawdziwy szczery.
Ileż radości me serce dostało.
Twa przyjaźń czarem z innej krainy.
Gdzie ranek wita uśmiechem?
 Paleta barw trelem ptaka rajskiego ogrodu,
Gdzie glos wraca melodyjnym echem?
Tam serce radosne.
Tam dusza szczęśliwa.
Nigdy nie zazna zawodu.
Ileż wspomnień chwil razem spędzonych,
Jakaż została tęsknota.
Gdy patrzyłeś w me ciemne oczy,
Na me włosy koloru złota.
Dałeś mi sobą wiele radości,
Koiłeś zawsze me smutki,
Powiem to chwile czystej miłości,
Świat mój powiększyłeś malutki.
Przy tobie moja szaleńcza młodość była taka łagodna,
Myślami jestem przy tobie w chwili naszego poznania,
Gdy rozmowa była cudowna.
Zadawałeś ciągle pytania,
Szukałam w sercu odpowiedzi.
A wzrok twój w moich marzeniach
Jakby me myśli śledził.
Brakuje mi Ciebie!
Naszych spacerów
Twego melodyjnego głosu.
Chwil razem spędzonych,
Twych oczu,
Twych włosów,
Dotyku twych rak
Gdy szeptem mówiłeś milo,
Powiem Tobie Dziękuję,
Przy tobie me serce szybciej zabiło
Pamiętam miałam 17 lat
Gdy ciebie poznałam
Czas biegnie już nie ten czas
Lecz w sercu na wieczność cię zachowałam.

&

Poczułem to
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Poczułem jak w środku pod sercem coś drgnęło
A winą ciebie obarczam
Poczułem jakby ogniem paliło
Za twoją przyczyną się stało
Poczułem jak serce me szybciej zabiło
Gdyś włosy moje dotknęła
Wiedziałem, że to ty
Gdy w oczy twoje spojrzałem
Jakby strzępy myśli złączone
W jedno cudowne uczucie
Pragnienie zwilżaj me usta
Spokój niech kłania się gwiazdom
Ciszo skradnij me myśli
Niebo dla mnie jaśnieje
Chwilo zostań po wieki
Do ciebie miłością się śmieje.


Poemat Uczucie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Spotkanie oczu serce zadrżało
Ja w pracy taka zaganiana
I twój uśmiech radosny pierwsze słowa
Witaj kochana
Me oczy żarem zabłysły niczym dwa srebrne ogniki
A serce w szaleńczym rytmie
Jego szaleńczych uderzeń miłości muzyki
Miała to być przyjaźń, lecz uczuciem wytrysła
Jakby lawą z wulkanu
Poczułam rozkosz w tobie, tak cudowne serce
Twój spokój jak koił mą duszę
A ja szalona jak trzpiotka niczym wicher rozszalały
Oceanu grzmiące całuny
Zaś ty?
Taki spokojny
Jesteś darem tworzenia, wiecznością rozkoszy
Potęgą doznania jak kocham twe oczy
W nich błękit niebiosa w me serce wpleciony
Twe włosy szatynowe jakby łany traw cudownej jesieni
Ty koisz me myśli do chwil uniesienia
Sprawiasz, że spełnią się wszystkie marzenia
Twój szept szeptaj wytrwale
Twe pocałunki
Obdarzaj mnie nimi
Wymów słowo Miłością splecione
Wykrzyczysz w niebiosa dla mnie
Chcę cię za żonę
A ja?
Powiem szeptem tak
Nie zawsze me słowa radośnie ci dane
To nie złość to delikatne droczenie
Lecz serce me tobie bije, tyś me kochanie
Po wieczność nasze serca złączmy
I dusze nasze radością niech się śmieją
Byśmy razem doczekali tej chwili
Gdy tak powiemy sobie
Będziemy jako jedno żyli
Uwielbiam, gdy gładzisz me brunatne włosy
Wpatrzony z uwielbieniem w me brązowe oczy
Znosisz z spokojem me chwile złości
Potrafisz wyciszyć smutku godzinę
Czy jest może być coś bardziej pięknego na świecie?
Niźli to jak ty kochasz mnie zwykła dziewczynę.

&


Po koniec świata
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,


Połączymy dwa w jedno serca bicie
Połączymy dwie dusze w jedno istnienie
By dać początek nowe życie
By wydać na świat małe stworzenie
Ciało z ciała
Niech każda chwila życia da nam radości
 Po kres po ostatnie tchnienie
Niech miłość z nami gości
To takie radosne spełnienie
Niech jedno nie rani drugiego
Życie nie zawsze jest usłane różami
Ustępujmy sobie
Bądźmy dla siebie darami
Są chwile trosk smutku tęsknoty
Braku doczesnego spełnienia
Lecz to nic to życie daje wyzwanie
Do lepszego do wyjścia z cienia
Trwajmy wciąż w miłości
Niech każda chwila radością zostanie
Po koniec świata będzie nasze kochanie.

&


Po Kres
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Pierwsze spojrzenie uśmiech na twarzy
Tak widziałem cię przyjacielu
A mowie to szczerym sercem
Bo mam przyjaciół niewielu
Podałaś mi rękę oddałaś mi dusze
A ja cóż dla ciebie
Co mogę dać?
Czym cię wzruszę?
Słowem z głębi serca
Najtwardsza skale skrusze
Bieg rzeki zawrócę
Od wiatru osłonie
Radośnie otwartym sercem
Radosny do ciebie gonie
Pamiętam nasza rozmowę i każde słowo
Nawet nie wiesz ile mi dałaś radości
Cudownej tak czystej
W przyjaźni miłości
Jak ci dziękować czy znajdę odpowiednie słowa?
Mogę jedynie powiedzieć
Przyjaźnią wierności dochowam
Gdy dni twoje będą smutne
Poranek łza cię zbudzi
Wtedy pomyśl jest ktoś na świecie
Jeden z milionów ludzi
Kto radość swa ci daje?
Cale swoje pozytywne myślenie
Cóż warte bogactwo i zdrowie
Gdy przy mnie nie ma nikogo
Wszystkim od ciebie cudownie się zdobię
Po kres do dnia sądnego.

Połączmy
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Połączą dwa w jedno serca bicie
Połączą dwie dusze w jedno istnienie
By dać początek - na nowe życie
By wydać na świat cudowne małe stworzenie
Wszak to odwieczne spełnienie - by trwało
By zostawić cząstkę siebie
By coś po nich zostało
 
Niech każda chwila życia daje wam radości
Zadowolenie w szczęściu o zdrowiu
Po kres życia ostatnie tchnienie
Niech miłość z wami gości
Niech jedno nie rani drugiego
Życie nie zawsze jest usłane różami
Ustępujcie sobie bodźcie dla siebie darami

Są chwile trosk smutku tęsknoty
Braku doczesnego spełnienia
Lecz to nic to życie daje wyzwanie
Do lepszego do wyjścia z cienia

Trwajcie wciąż w miłości
Niech nigdy smutek złość
U was nie gości
Niech każda chwila radością zostanie
Po koniec świata wasze kochanie.

&


Pomyśl o Mnie Przyjacielu!!!

Dni twoje smutkiem zdobione
Lecz to nic
To siła na nowe wyzwania
Chcę dać tobie!!!
Tę siłę przyjaźni doznania
Cóż mogę dać?
Słowem cię pocieszę
Wysłucham Twoich zwierzeń
Potrafię
Pomogę doradzić jak ulżyć w cierpieniach
Jeśli smutkiem twe dni będą
Czy choroba w twe ciało zagości?
Dotrzymam Ci towarzystwa
Gdy pomyślisz, że masz ich niewielu
Proszę!!!
Pomyśl o mnie Przyjacielu.
Masz mnie!
   


&





POTĘGA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wypowiem twe imię niechaj wiatr zaszeleści
Listkami skrzącymi się kroplami rosy
Wypowiem serce me szybciej zabije
Niechaj wzmaga się uczucie, rozbłysną twe oczy
Ten czar poznania pierwsze słowo mi dane
Nasze usta złączone, namiastką
Ciebie świat zawirował
 Jakaż to była cudowna chwila
Jakby we mnie stadko motyli zatrzepotało
Pamiętam
Nasze spacery przy blasku księżyca
Pierwszy namiętny pocałunek
Gdy rumieniec oblał me lica,
Gdy ciało zadrżało z rozkoszy
Patrząc w twe oczy błękitne
Dotykając twe jasne włosy
Jakbym w niebo wpatrzona w bezkres piękna,
I to, co najpiękniejsze,
Gdy powiedzieliśmy sobie tak
Wtedy chóry anielskie śpiewały
A owoce naszej miłości w Bólu
Lecz cudownie zrodzone
Dane ci z miłości by trwanie twe było dopełnione
Mam w pamięci twój wzrok
Gdy spoglądałeś w me zielone oczy
Jakbyś patrzył w łany traw soczystej zieleni
Gdy pieściłeś me włosy jakby złotem zdobione
Ma miłość do ciebie woła
 Czy dni nasze stracone?
Serce twoje w innej zamieszkało
Miłość czeluści wydana
Kocham cię tak samo
Jak naszych oczu pierwsze spotkanie?
Pamiętasz tą piękną chwilę
Jak żyć bez ciebie czy uczucie zaśnie?
Nie odtrącaj mej miłości
Bo serce me zgaśnie.

&

Poranek
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Poranek wyglądał słońca,
Kiedy te chwile przeminą?
Myśli w letargu
 Dusza pragnąca,
Zbudź się uśpiona kraino,

Bądź światłem w ciemności,
Szmerem mego westchnienia,
Chwilą odległej radości,
Bliskością, światem upojenia,

Kotłują się myśli biegną
Milknąc zamykam oczy
 Oddalam się w myśli krainę
Wracam do nocy
 My złączeni w cudownym uniesieniu
Gorący pocałunek złożony na twych ustach
Delikatne muskanie ciała
To drżenie jakby zawirowanie
Ty jakbyś w innym świecie zamieszkała

&


PRZEZNACZENIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Co jest mym przeznaczeniem?
Każdy jest po coś stworzony
Być jakby chłodnym cieniem
Czy mocą obdarzony?

Lecz cóż mocą nazwane
Zdobić cię słowami
Jak dotrzeć jak ma być nazwane?
Złączone duszami

Wyjść z mgły opętania
Czy schować się głęboko?
Walczyć o nowe zadania
Być czyjąś opoką

Jakaż siła słowa
Potrafić nią wzbogacać
Czy moje słowa potrafią?
Jakby rzeki wody zawracać

Dać serce niepodzielne
Dla wszelkiego stworzenia
Pragnieniem słodyczą słowem
Dla świata dla piękna tworzenia.

&


Po stokroć dla Ciebie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   

Tak myślę jak mam napisać
Wiem prostymi słowami
Byś wiedziała ze tyś jest w sercu
Najsłodszymi chwilami
Tobie zagram melodie
Słuchaj proszę uważnie
Zatrzymaj w sercu każda nutkę
Co z słow. Mych melodią płynie
Niech zostanie pięknem
W sera twego krainie
Dla ciebie zbieram kwiaty wiosenne na lace
Czy czujesz jakie one cudownie pachnące
Dla ciebie niebo zaścielę gwiazdami
Byś tam tańczyła miedzy aniołami
Dla ciebie perły oceanu głębiny
By lśniły oczy cudownej dziewczyny
Spójrz w ten bukiet polnych kwiatów
Tam krople porannej rosy
Zdejmij delikatnie jedna
Niech zdobi twe piękne włosy
Tam w niej tańczące ogniki
Widzisz tobie się kłaniają
I najserdeczniejsze urodzinowe życzenia
Tobie dzisiaj składają
Gdy będziesz bawić gości swych wielu
Proszę wspomnij o szczerym przyjacielu.



2003,07,05

&

Pomyśl o mnie przyjacielu!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dni twoje smutkiem zdobione
Lecz to nic
To siła na nowe wyzwania
Chcę dać tobie
Tę siłę przyjaźni doznania
Cóż mogę dać
Słowem cię pocieszę
Wysłucham twych zwierzeń
Potrafię
Pomogę doradzę jak ulżyć w cierpieniu
Jeśli smutkiem dni twe będą
Czy choroba w twe ciało zagości?
Dotrzymam ci towarzystwa
Gdy pomyślisz, że masz ich niewielu
Proszę
Pomyśl o mnie przyjacielu
Masz mnie
2003,03,12

&


Piwonia!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

 Powiem to inaczej
Jesteś kwiatem rajskiego ogrodu
Pieszczony promieniem słońca
Karmiona rosy kroplami
Byś lśniła niczym diament
Jak gwiazdy wysoko nad nami
Wiec!
Po prostu bądź
Mów patrz i słuchaj
Niech wzmaga się piękno prawdziwe,,
A reszta no cóż,,
To Życie
Dodatek do tego, co uśmiechem uczuciem
I tym, co po wieczność nam dane,,
Najsłodszym najczulszym kochaniem.
Mój kwiecie


Poranek
   
Poranek wyglądał słońca,
Kiedy te chwile przeminą?
Myśli w letargu
 Dusza pragnąca,
Zbudź się uśpiona kraino,

Bądź światłem w ciemności,
Szmerem mego westchnienia,
Chwilą odległej radości,
Bliskością, światem upojenia,

Kotłują się myśli biegną
Milknąc zamykam oczy
 Oddalam się w myśli krainę
Wracam do nocy
 My złączeni w cudownym uniesieniu
Gorący pocałunek złożony na twych ustach
Delikatne muskanie ciała
To drżenie jakby zawirowanie
Ty jakbyś w innym świecie zamieszkała




POTĘGA
Wypowiem twe imię niechaj wiatr zaszeleści
Listkami skrzącymi się kroplami rosy
Wypowiem serce me szybciej zabije
Niechaj wzmaga się uczucie, rozbłysną twe oczy
Ten czar poznania pierwsze słowo mi dane
Nasze usta złączone, namiastką
Ciebie świat zawirował
 Jakaż to była cudowna chwila
Jakby we mnie stadko motyli zatrzepotało
Pamiętam
Nasze spacery przy blasku księżyca
Pierwszy namiętny pocałunek
Gdy rumieniec oblał me lica,
Gdy ciało zadrżało z rozkoszy
Patrząc w twe oczy błękitne
Dotykając twe jasne włosy
Jakbym w niebo wpatrzona w bezkres piękna,
I to, co najpiękniejsze,
Gdy powiedzieliśmy sobie tak
Wtedy chóry anielskie śpiewały
A owoce naszej miłości w Bólu
Lecz cudownie zrodzone
Dane ci z miłości by trwanie twe było dopełnione
Mam w pamięci twój wzrok
Gdy spoglądałeś w me zielone oczy
Jakbyś patrzył w łany traw soczystej zieleni
Gdy pieściłeś me włosy jakby złotem zdobione
Ma miłość do ciebie woła
 Czy dni nasze stracone?
Serce twoje w innej zamieszkało
Miłość czeluści wydana
Kocham cię tak samo
Jak naszych oczu pierwsze spotkanie?
Pamiętasz tą piękną chwilę
Jak żyć bez ciebie czy uczucie zaśnie?
Nie odtrącaj mej miłości
Bo serce me zgaśnie.


&

Po prostu Bądź
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dlaczego ranisz słowem?
Czy serce Twoje uśpione?
Kto zranił Cię tak dotkliwie?
Ze słowem potrafisz zniszczyć
To wszystko
 Co piękne szczęśliwe
A ja daje Ci serce
 Duszą oddam radości,
Wiec słuchaj porostu bądź
 W przyjaźni moja miłością.



Po stokroć dla Ciebie
   
   
Tak myślę jak mam napisać
Wiem prostymi słowami
Byś wiedziała ze tyś jest w sercu
Najsłodszymi chwilami
Tobie zagram melodie
Słuchaj proszę uważnie
Zatrzymaj w sercu każdą nutkę
Co z słów mych płynie
Niech zostanie pięknem
W sera twego krainie
Dla ciebie zbieram kwiaty wiosenne na lace
Czy czujesz jakie one cudownie pachnące
Dla ciebie niebo zaścielę gwiazdami
Byś tam tańczyła miedzy aniołami
Dla ciebie perły oceanu głębiny
By lśniły oczy cudownej dziewczyny
Spójrz w ten bukiet polnych kwiatów
Tam krople porannej rosy
Zdejmij delikatnie jedna
Niech zdobi twe piękne włosy
Tam w niej tańczące ogniki
Widzisz tobie się kłaniają
I najserdeczniejsze urodzinowe życzenia
Tobie dzisiaj składają
Gdy będziesz bawić gości swych wielu
Proszę wspomnij o szczerym przyjacielu.





&


POŻEGNANIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wracam do chwil rozmowy
Twe słowa u mnie wiecznością
Tak piękne uczucie
Nazwane prawdziwą miłością

Słowa między nami pisane
Drżenie serca mego
Nie będzie nam uczucie dane
Zostaniesz przyjacielem kolegą
Nie chcę wkraczać
W to, co między tobą i twą żoną
Czyjeś serca zranić
Być w sercu nieproszoną

Nie trać daru on z niebios ci dany
Nie przekraczajmy granic zdrowego rozsądku
Kochaj i bądź kochany
Zniknę w najmniejszym świata zakątku

Maciek oraz Barbara to tylko litery pisane na wodzie
Wiatr je rozmyje zostaną zapomnienie
Po wieczność do kresu bólu wspomnieniem
Tak piękne przez los nam dane.


&

Pragnę cię kochać
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Chce pieścić Twe ręce
Muskać je delikatnie,
By dusza w niebiosa wzleciała
Chcę pieścić twe usta
Niczym dotykiem skrzydeł motyla,,
Niech wzrasta uczucie
Nastanie cudowna chwila,,
Pragnę!
 Pragnę być zawsze przy Tobie
Patrzeć żarliwym spojrzeniem,,
Pragnę
 Dać Ci to, czego nigdy nie było dane,,
Pragnę!
Porostu kochać Cię kochanie.

&

Pragnę
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,


Tyle mam pragnień
Myśli me rozbiegane
Chcę!
Pieścić Twe ręce
Patrzeć w twe oczy
Dotykać aksamitu Twych włosów
Spędzać z Tobą wieczory
Całować gorące usta
Wtulić się w Twoje ramiona
Wsłuchać się w serca bicie
Stuk - Stuk
Melodyjne
Połączyć dwa serca
Połączyć dwie dusze
Połączyć ciała gorące
By!
Zmysły szalały w cudownym uniesieniu
By?
Dusza w niebiosa wzleciała
By?
Chwila szaleństwem - spełnieniem
Tym!
Co twa miłość mi dała?
2003,05,27

&


Pragnienie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Delikatne rozdrażnienie
Tęsknotą chłonąć
Wzrokiem oplatać
Tańczącym ogniem
Jasnym promieniem
Inne ciekawsze
Oddechem nocy
Szeptem ziemi
Złączeni
Jedyna miłość
Tylko jedno
Myślą
Zostaną
Oczy radosne
Gest
Pocałunek
Twe imię.

&


PRAWDZIWA MIŁOŚĆ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Poznali się na polance w parku naszego miasta
On Marek spoglądał na Nią ukradkiem
Ona Katarzyna niby nie patrzyła
Jej oczy aż błyszczały nieśmiało spoglądała

Spotkanie oczu uśmiech radosny
Skinienie głową
Cześć słowo razem wymówione
Była polany ozdobą

Pierwsza randka oboje zawstydzeni
Słowa się nie kleiły tylko patrzyli sobie w oczy
Serca Ich tak się cieszyły
Jakby Ich ktoś zauroczył

Marek wieczorem wraca szczęśliwy
Wszak to jego pierwsza dziewczyna
Lecz los dla niego tak złośliwy
Najgorsza w życiu godzina

Ułamek sekundy życie przed oczyma
Samochód z rykiem przecina mu drogę
Jakaż siła potworna wgniata go w drzewo
Ten ból czy bolało czy w oczach miał trwogę


Pogotowie szpital i cios diagnoza
Jest sparaliżowany
Jakby ktoś nóż wbił głęboko
W serce Ojca wszak bez matki był wychowywany

I Katarzyna myślami błądzi wraca do chwili poznania
Serca pięknego jest ta istota nocami Marka dogląda
Nie opuściła ukochanego
W zamknięte oczy spogląda

Długie leczenie godziny dni miesiące
Zmusza ukochanego się nie poddawaj
Lecz ona przy nim i jej oczy błyszczące
I żarty wstań nie udawaj

To czysta miłość dar z niebios zesłany
Słowami go tak wzbogaciła
Z rozmysłem bez zastanowienia
Samego go nie zostawiła

Ile trzeba mieć w sobie miłości
Jakie znieść wyrzeczenia?
Aby powiedzieć tak przy ołtarzu
By spełnić najsłodsze pragnienia.

&



PROSZĘ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Proszę błagam odsuń smutku godzinę
Jakaż jest siła twego istnienia
Spoglądasz na mnie widzisz cierpienie
Dodajesz goryczy nic nie zmieniasz

Za co mnie każesz serce me ranisz
Myśli me srogie strwożone
Czy grzechem zostać ma życie?
Tak wielce umęczone

Tyś Ojcem wszak Ojciec dba o dzieci
Rodzicem dla ludzi wszelkiego stworzenia
Ma dusza w dno piekieł uleci
Taki sens mego istnienia

Ileż człowiek zdoła wytrzymać
Jest granica ja ją przekraczam
Daj ułamek swej mocy
Już prawie dno piekieł przekraczam

Tyś krzyż swój nosił z honorem
Lecz ja słabym człowiekiem może słabej wiary
Zawsze z siebie dawałem
Wszystko wszyscy się odwracają

Jam schorowany i stary
Nie wiekiem życiem jestem strudzony
Niepowodzeń chwilami
Nadejdzie dla mnie ta chwila

Mój los już jest przesądzony?.

&

      PRZEBUDZENIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Idziemy trzymając się za ręce
Wiatru podmuchem smagani
Krople deszczu spływają po skroni
Ciemne niebo tak strasznym nad nami

Błyskawice rozświetlają drogę
Grzmoty echem niesione
W myślach strach wielką trwogę
I ciała zimne zmoczone

Ucichło wiatru wycie
Niebo rozjaśnione błękitem
Przepiękna ta chwila
Upajać się ciepłem zachwytem

Ptak zniewolił nam zmysły
Trelem śpiewem radosnym
Pieści nasze umysły
Jakby powiewem wiosny

Oczy otwieram powoli
Myślami wracam do chwili
Gdy rękę twą pieściłem
Jakbyśmy w niebo wkroczyli.


PRZEZNACZENIE

Co jest mym przeznaczeniem?
Każdy jest po coś stworzony
Być jakby chłodnym cieniem
Czy mocą obdarzony?
   
Lecz cóż mocą nazwane
Zdobić cię słowami
Jak dotrzeć jak ma być nazwane?
Złączone duszami

Wyjść z mgły opętania
Czy schować się głęboko?
Walczyć o nowe zadania
Być czyjąś opoką

Jakaż siła słowa
Potrafić nią wzbogacać
Czy moje słowa potrafią?
Jakby rzeki wody zawracać

Dać serce niepodzielne
Dla wszelkiego stworzenia
Pragnieniem słodyczą słowem
Dla świata dla piękna tworzenia.



&


PRZYJAŻŃ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Słowo Przyjacielu jak ono koi
Dzień pięknem przy tobie nadchodzi
Cząstka ciebie sekunda w wieczności
Wiele ma znaczeń nigdy nie zwodzisz

Jest gdzieś ktoś wspaniała osoba
Daje siebie sercem oplata
Duszy pięknej przyjaźni ozdoba
Otwiera sobą drogę do świata

Jej dni nie zawsze szczęśliwe
Sama w potrzebie miłości
Potrafi żarem serce wzbogacić
Piękne dać chwile radości

Imienia Halinka jak brzask poranka
W tobie ta siła spokój uniesienie
Tyś jak kwiat wiosenna sasanka
Dnia pięknego dopełnienie

Twe słowa wyciszą smutki
Dzień radosny początkiem nowego
Życie jest piękną chwilą
Od Pana nam danego

Tyś światłem w tunelu wieczności
Rozdrożem życia istnienia
Przyjaźń spokój tyle radości
W tobie jest piękno istnienia.

&


PRZYJAŻŃ MIŁOŚCIĄ NAZWANA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Napiszę wiersz od serca
Niech rymami będzie splątany
Oby ci się spodobał
Sercem on dla ciebie pisany

Słońce rankiem zbudzone
Żarem spływa z błękitu
Jest tobą zauroczone
Twym oczom dodaje zachwytu

Jesteś jak rosa, co ciało pieści
Deszcz, co kropelkami melodię wygrywa
Jak baśń w niej opowieści?
Woda, co z gór przejrzysta spływa

Twa dusza z moją spleciona
Twe serce z moim złączone
Dla mnie tyś ta wyśniona
Przepięknym snem wyśnione.

&


Pytam, więc?
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,


Losie, dlaczego?
Przełamiemy bariery życia?
Zaczniemy myśleć nie tylko o sobie?
Wszak mamy ten dar cudowny!
Nasze życie
Na każdym kroku przeszkody
Dla niepełnosprawnego
Nikt o nich nie myśli
Dlaczego?
Gdy sztuką jest pokonać chodnik albo przejść ulicę
Dostać się do jakiegoś urzędu
Czy nawet zrobić zwykłe zakupy?
Czy nikt nie pomyśli?
A cóż dostać się do teatru kina
Czy to jest ich wina?
Swe niemoce żalem wykrzyczą
Że są bezradni?
Nam dobrze idziemy spokojni
Wsiadamy do tramwaju lub do autobusu
Kto pomyśli o niepełnosprawnych?
Jak oni się mają poruszać?
Gdzie naszego państwa opieka?
Wszak jesteśmy współobywatelami
Czy ktoś wreszcie pomyśli?
Zajmie się tymi barierami
By mogli powiedzieć
Też jesteśmy ludźmi
Więc prosimy was -wy - zdrowi
Ulżycie nam w życiu
Niech i nas ono nie trudzi.

&


Pytanie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Co końcem a co początkiem?
Czy życie początkiem istnienia?
Czy śmierć drogi zakończenie?
Jakby zwrot w krainę cienia

Czy w jasność początek to drogi?
By dostąpić lepszego życia
Być spokojem cudownie błogim
Do wieczności bycia

Czym będę, w jakiej postaci?
Tylko marnym pyłem
Jak postąpić by nie zatracić?
Tego czy zawsze żyłem

Mej żony uśmiechu
Syna wychowaniem
Dążeniem do lepszego
Co mym powołaniem?

Zostaną te wszystkie kwiaty
Zmieniające się pory roku
Drogą w nieznane zaświaty
To ciemność czy wyjście z mroku

&


R

Radość
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Czy radością nazwiemy komuś ubliżając?
Wytykając błędy nie patrząc na siebie
Jakbyś spojrzeć nie mógł tak nie namawiając
Na człowieka może on w potrzebie

Jakąż radością, gdy trącasz słowami
Wypowiesz słowa bez zastanowienia
Pomyśl jak ranisz osobę wersami
Lecz czy ty myślisz czy to coś zmienia

Dumny jak paw szyderczy, gdy inni wyśmiani
Rośniesz w swoich oczach jakież masz zadowolenie
Ten, co to czyta jak jego to rani
Pomyśl dasz cząstkę uczucia ciche przemyślenie

Łatwo napisać papier nie odrzuci
Wtedy jesteś wielki ponad wszystkim stoisz
Gdy kogoś zasmucisz
Lecz powiem ja tobie nieładnie się stroisz.


&



Radość nadchodzą wakacje
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Ostatni dzwonek serce się śmieje
Nadchodzą chwile radości
Promieniem słońca świat się zaleje
Nadejdą nowe miłości
Chłopak pozna dziewczynę
Dziewczyna pozna chłopaka
Wakacje - Wakacje
Tak utęsknione, jakie na nie czekanie
Czas na szaleństwa odrobinę
Dla nas są dane
Spakujemy plecaki, namioty, śpiwory,
Wyjedziemy do lasu nad wodę
Wakacje, jakie one kochane
Czekać już więcej nie mogę
Koniec nauki czas wolny nadszedł
Jak wykorzystać każdą ich chwilę?
By nabrać siły na nowe wyzwania
Odpocząć od codzienności
Cóż koniec szkoły czas na szaleństwo
Nawet na odrobinę miłości.

&


Radosny dzień
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Pierwszy krzyk
Tak piękna chwila rodzicom dana
Tak to ty sprawiłaś
Dałaś im skarb
Dopełnienia doznania
Dla ciebie także zostali radosnym
Z utęsknieniem czekasz dnia narodzenia
W dniu twojego pięknego święta
W rajskiego ptaka cię zmieniam
Byś barw paleta lśniła
Najpiękniejszym kwiatem nam dana
Bo musisz wiedzieć pamiętaj o tym
Ze nam jesteś radością kochana
Kochamy cię wszyscy za to ze jesteś
Dziękujmy Bogu za twe istnienie
Wiec jeszcze na maleńką chwilkę
W anioła cię zmienię
Śnieżnobiałego z wielkimi skrzydłami
Byś zawsze jak to potrafisz
Wszystkich broniła
Została w sercach naszych na zawsze
Pogodna szczęśliwa mila
Dla ciebie zasądzę malutkie ziarenka
Wyrosną kwiatami, co wonią radują
Niezapominajkami nazwane
Do kwiatów będzie piosenka
Wyśpiewam ją życzeniami
Mnóstwo prezentowi przez ciebie wyśnionych
Niech każdy cię obdaruje kwiatami
Zdrowie szczęście same radości
I w serce wpleciony aksamit
A teraz
Podchodzę do ciebie składam serdecznie życzenia
Patrzę w twe śliczne oczy
Pokazać wszystkim
Na całym świecie
Kto tak mocno nas zauroczył.


&

RADOŚĆ W RAJU
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Znacie to dziewczę, ona miłość mi daje
Jestem jak statek na wzburzonym morzu
Jakby płynący w dalekie kraje
Ona jak droga, co końca nie ma

Gdzieś na bezdrożu niewiadomej
W niebieskim przestworzu spełnienia
Po bezkres nieba być z Tobą
Gdzie mieszkał Adam i Ewa

To miejsce nazwane rajem
Przez Pana stworzona
Kraina wiecznego szczęścia
Gdzie mieszkali jako mąż i żona

Tyś żarem palącym uniesieniem
Śmiechem radosnym rozkoszy poznania
Tyś najradośniejszym zdarzeniem
Tak piękna chwila mi dana

Serce mi dajesz takiej wielkości
Niech z nami po wieczność zostanie
W nim mieści się tyle miłości
Niebiosom dziękuje kochanie.



&

RANA SERCA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tyś wodą na pola spragnione
Uczuciem, co targa myślami
Wiatrem, co ogień podsyca
Błękitem, co jest nad nami

Nauczyć muszę się ciebie
Dostać, co oczekiwane
Pojąć, co niepojęte
Zabrać, co niezabrane

Naszych pieszczot chwile
Chwile zapomnienia
Cudowne zaloty
Wielkiego wzruszenia

Szukam słowa wypowiedziane
Wspominam spacery
I to ostatnie spotkanie
Zostawiło w sercu ranę.



&
RANKIEM
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Myśli jak warkocz splecione
Promień słońca głaszcze me ciało
Oczy otwieram tak rozmarzone
Czy to we śnie się stało?

Oczu spotkanie tyś zawstydzona
Rumieniec jak strumień, co z ziemi wypływa
Drżysz? Czym żeś wystraszona?
Jakaż to bitwa się rozgrywa

Myśl z duszą walczy serce omdlewa
Czy jesteś darem, co pan dla mnie stworzył?
Błędnym zwiastunem cieniem drzewa
Czy wersem pięknej prozy?

U stóp twoich dywan kwiecia wszelkiego
Powoli znikasz oddalasz się w mroku
Nad tobą gwiezdny wianek bezkresu
Oczy otwieram nie ma twego wzroku

&

Refleksje Zimowe
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Za oknem szaro noc ścieli posłanie
Wiatr tańczy w nagich konarach
Posypując puchem jak piękną pierzyną
To zimy dzień pierwszy nastaje
Zasypia ziemia jakby utulona
Ptak trelem już nie raduje
Lecz cóż za piękno
To baśń jakaś
Czarem nam serca częstuje
Te gwiazdki małe tak maciupeńkie
Szklące się srebrną poświatą
Ta biel nad bielą rażąca oczy
ta cisza co nam szykuje?
Znikła barw paleta
Polne kwiaty pod śniegiem schowane
Te rzeki strumyki skute lodem
By cieszyć wszystkich darem nam dane
Choć lica szczypie chłodem
To wszystko w sercach naszych zostanie
Nadejdzie wiosna wytryśnie kolorem
Nowym życiem dane.


&


Rodzina
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Mam dar tak pięknie mi dany Rodzina
W nim trzy osoby splatane cudowna miłością
Jakaż piękna każda z nim godzina
Obdarzona ma piękna czułością
Maź ostoja naszego istnienia
Opoka dla serca i duszy
Ma miłość cudowna
Chwila przepiekanych wzruszeń
Syn jakby Ojca odbicie
Jakbym w lustro patrzyła
Córka zaś mego piękna promień
Co najjaśniejszym ognikiem
To wszystko dla mnie jest dane
Mych Marzen spełnieniem
W me serce miłością wlane
Po wieczność po kres istnienia.

&

ROZSTANIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jedno słowo powiesz jakbyś ogniem paliła
Spojrzeniem odtrącasz grymasem w środku ranisz
A chwile razem spędzone
Spacery boso po rosie

Wojaże po lasach
Po łąkach kwieciem usłanych
Rozmowy w cieniu akacji
Owoce dzielone na dwoje

Kwiaty prezenty milczeniem zostaną
Lata miesiące tygodnie nawet sekundy razem
Znaczenia nie mają czeluści oddane
Ma miłość gwiazd sięga
Obiciem księżyca w jeziorze

Czy to pisane patykiem na wodzie?
Podmuchem wiatru zatarte
Więc żegnaj niech dusza ma błądzi
Ma miłość na wieki zostanie


&

ROZTERKA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

To słabość twa wzgarda
Twe słowa raniące
W spojrzeniu jakaż pogarda
Tak jakbym patrzył ciągle w słońce
W promienie, co wzrok mój pali
W wiatr, co wieje w oczy
Mróz, co ziemie okrywa
 Wszystko jak strumień bez wody
Niebo, co ciemność zakrywa
Wieczne lody
Ja widzę piękno
W twym sercu głęboko skryte
Daj odrobinę tego
Niech jasność wkroczy w me życie
Dobrym słowem mnie pociesz
Łagodnie spójrz w me oblicze
Pomyśl
Wejrzyj w serce twoje
Potrafię czy mogę
Dać z siebie to piękno schowane
Dam przyjaźń komuś pomogę
Czy takie spełnienie me Panie?.


...


TO TYLKO SŁOWO
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Odbiciem gwiazdy jasnym błyskiem
Wdziera się w marzenia moje
Z źrenicy jakby świstem
Płonna tęsknota serca podboje

Dna sięgają szemrzą szeleszczą
Słowa Kochać? Miłość? Spokojem
Mą dusze pieszczą
Ogarnięty uczuciem niepokojem

Lecz Kochać to sercem całym
Słowo wypowiesz sens ma, jaki
Miłość duszy ideałem?
Szczerością ona czy echem, jakim

Nie szastaj słowami daj w rozmyśleniu
Na wieczność zranisz dasz nieprzemyślane
Dając pomyśl w wielkim skupieniu
Powiesz Kocham czy z serca słowa dane?

Kochaj mnie biednego chorego
Lecz nie pożądaniem
Nawet umierającego
Czystym kochaniem

Spacerem w blasku księżyca
Rozmowami letnią nocą
Gdy gwiazda spada
W jeziora toni srebrzą się złocą

Gdy smutku szatą osnuty
Wtedy powiedz szczerze
Cierpieniem jakimś struty
Wtedy ci uwierzę

&

TREL SŁOWIKA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wyjdę na spacer spotkam tam ciebie?
Zrozumieć siebie wcale nie mogę
Tyś gwiazdą jasną, co świeci na niebie
W serca zakątku mam wielka trwogę

Czy odwzajemnisz uczucie moje?
Czy moje słowa w dal nie ulecą?
Dasz mi, choć trochę tego kochania
I twoich oczu, co blaskiem świecą

W nich widzę niebo, gdy nas okrywa
Jak ja cię kocham jak słowik w maju?
Co trelem słodkim kochaną woła?
Jakby miłością kogoś przyzywał

Bojąc się zarazem raduję
Myślami jestem przy tobie
Czy to mi będzie dane?
Uczucie
Pięknie miłością nazwane.

&

TRWOGA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Takie mam wielkie żale
Serce me z rozpaczy pęka
Żem twego uczucia nie dostał na stałe
Dlaczego tylko wieczna udręka?

Jak zabawkę mnie traktowałaś
Tylko kłamstwem fałszem karmiony
Ode mnie wszystko dostałaś
Byłem Tobą tak zauroczony

Serce me cale ci dałem
Wszak ty pierwszą miłością byłaś
W zamian drwinę szyderczą dostałem
Dlaczego ją odrzuciłaś?

Jak zaklęty wciąż byłem?
Me serce jak wulkan tryska miłością
Dla ciebie ja tylko żyłem
Byłaś jedyna moją radością

Me myśli zasypiają
Dusza ma Płacze
Nie rań mnie proszę niewiedzą
Czy jeszcze cię kiedyś zobaczę?.


&

Ty Ja i Uczucie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Wiatr ucichł noc ściele posłanie
Tylko cisza i my spacerujący w milczeniu
Czy potrzebne są słowa?
Wszak można wszystko wyrazić inaczej
Dotykiem spojrzeniem
Nawet gest ramionami
Może być bardzo wymowny
Czyż oczy żarem płonące nie są dość wymowne
Gdy w nich odbija się księżyc
Widać w nich niebo usłane gwiazdami
To jak czar jakiś
To baśń a w niej cos takiego
Jakby niebios dotyk
Cisza tańczy z nami
Nie słyszę melodii
A jednak wiruję w uniesieniu
Czujesz jak płyniemy
A cisza dalej trwa
Jak bardzo można się zatracić w marzeniach?
Zamknąć oczy być poza tym światem
Nie myśleć o niczym
Tylko o
Tobie
Mnie
Uczuciu.


&



Ty
,,,,,,,,,,,,,,,,,

Przy tobie noc dniem się stanie
Dla ciebie stanę się lepszy
Bo cóż mogę chcieć
Co dam sobą?
Kim będę bez ciebie?
Tylko pustką ciszą
Wiecznym czekaniem
Dzieckiem pragnącym czułości
A wystarczy, że jesteś
Spojrzysz na mnie łaskawie
Wtedy świat jakimż pięknem
Szarość wytryśnie kolorami
Ciemność rozjaśni świtanie
Kwiat mocniej pachnie
Każde słowo melodią dla duszy
Chcę garnąć łapczywie wszystko
Wtedy smutek w radość się zmienia
Czy jest piękniejszy dar dla nas?
Gdy miłość nam daje spełnienia.


2003,08,08

&

Tylko dla ciebie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tylko dla ciebie teraz pisze
By ukazać wszystko, co w tobie radością
Nasze myśli splatane
Połączone w chwile
 Gdy wiecznością zostanie
Daje tobie cala ma pozytywna energie
Posyłam w niebo mój uśmiech
Będzie błądził tam dla ciebie
Gdy tylko pomyślisz o mnie
Czy serce twe będzie w potrzebie
Spójrz w błękit tam pomiędzy chmurami
On tam jest Tańczy dla ciebie
Gdy brak ci będzie mojego głosu
Wspomnij jak kiedyś mówiłem milo
Powiedziałem ze daję tobie
Najczystsza miłość
Miłość nasza przyjaźnią
Tak jest nazwana
I tego nam nikt nie odbierze
Nigdy szarością nie będzie splamiona
Byś zawsze wiedziała ze jesteś kochana
Może kiedyś nadejdzie chwila
Staniemy blisko siebie
Powiemy sobie witaj
Będziemy mówić bez końca
Wtulę cię w moje ramiona
Powiem witaj przyjacielu
Tyś znowu dla mnie spełniona
A ty uśmiechniesz się milo
I powiesz do mnie szeptem
Dostałam tak piękną
W przyjaźni miłość
Wiec zegnaj,
Lecz tylko głosu twego nie będzie
Wiec zegnaj
Pamięć o tobie na zawsze zostanie
Wiec do zobaczenia
Moje słodkie kochanie
Wiec do kiedyś przyjacielu
Niech to jak najszybciej się stanie.


&

TYLKO MNIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Mnie tylko nie było przy tobie
Twa dusza już w mrok zdąża
Ciało Twe złożone już w ciemnym grobie
W smutku się cały pogrążam
Nie żegnałem cię moją osobą
Twa dusza już w światłość wędruje
Choć zawsze byłeś przyjaźni ozdobą,
Taki żal w sercu, myślą cię przywołuje
Byłeś taką wesołą osobą
Teraz twe ciało ziemi oddano na przechowanie
Nikt nic już tego nie zmieni
Niebiosa moje żałosne wołanie
Gdy staniesz przed Stwórcą
Przekroczysz bramy wieczności
Pomyśl o tych wszystkich
Co w sercach ich nadal gościsz
O rodzicach ze smutnymi oczami
O bracie płaczącym tęsknotą
Przyjaciołach, gdy byłeś z nami
Tylko rozmazane wspomnienia zostały
I parę słów na kamiennej płycie
Tyś już jak obłok mały
A tak bardzo kochałeś zycie.


&
Tobą
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Kiedy wszystko się zaczęło?
Kto pierwszy powiedział?
Kocham
Gdzie szukać odpowiedzi?
Czy to aż tak ważne?
Jest to słowo
To najważniejsze
Matka kocha dzieci
Dzieci kochają wszystko
Czy jest bardziej czysta miłość?
Niż dziecka
 Jest współmierna
To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością
Kochasz nas, gdy grzeszymy
Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna
Tyś jest miłością
Dawaniem sobą radości
Panie
Zdobimy swą duszę tobą
Owocami twojej miłości.


2003,08,08

&

To ty
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wiatr rozwiał me myśli biegnące gdzieś
Do zatracenia
Słońce wypali tęsknotę
A ty
Czy ukoisz moje pragnienia?
Dasz znak uśmiechem grymasem
Przywołasz mnie myślą
Wyszeptasz to słowo jedyne
Bym mógł wielbić wysławiać nad wszystko
Memu sercu tak bliską dziewczynę
Czy wyciszysz me troski?
Dasz mi twe serce
Ten dar boski
Ja wieczności oddam wszystko
Smutek śmiech łzy radości
Tęsknoto wykrzyczę dla ciebie
Tyś moja miłości
Czy ty jesteś tą właściwą?
Czy ty ta dziewczyna?
Tęsknoto nakarm mnie
Czekam.

2003,06,09

&

Twe oczy
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Patrzeć w głąb twej duszy
W myślach zostać obrazem
Czym być jak dotknąć jak wielbić zarazem?
Tyś jak wietrzyk, co snuje opowieści
Drżeniem myśli we mnie zostajesz
Zatracić się w głębinę
W piękno twych oczu blasku mi dodają
Jeszcze tylko wyryć w pamięci
To piękno jakby w nich migotanie
Patrzeć szukać głębi wykrzyczeć w nieboskłony
By to po wieczność mi dane
Niechaj wzrok świata w ciebie wpatrzony
Noc rozpościera płaszcz niczym całuny
Księżyc oświetla nam drogę
Słyszę jakby rozszalałe koni tabuny
Lecz to piękne cudownie odsuwa trwogę
Jesteś jakby nimfa, co wyszła w z wody
Jakby perła z oceanu głębiny
Skapana w promieniach, księżyca
Jak nie wielbić wysławiać takiej dziewczyny?


&

Twoja Miłość
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

O tobie, co mam powiedzieć?
O tobie, co myśleć?
Czy tobie mam dać swe słowa?
Czy myślą przywołać?
Słowa ileż słów
Ileż pragnień niespełnionych
Czekania, co się stanie
Czym mam zostać dla ciebie?
Chwilą ulotną
Wiecznością
Czym?
Powiedz błagam
Myśli splecione ni wiadomą
Zamienię się w nicość
Lecz czy mnie odnajdziesz
Czy w wiatru śpiewie?
Myśli tak skołatane
Brak mi słów
Lecz wiem!
Zostawię wszędzie swą cząstkę
Będę jednym z milionów promieni słońca
Będę nocą
Dniem
Burzą
 Pogodnym spojrzeniem
Będę nutkami melodii
Będę wodą, co gasi twoje pragnienie
Pokarmem
Pokarmem Twego istnienia
Lecz czy będziesz wiedziała, kim jestem
Powiem tobie słuchaj sercem
To ja twoja miłość.

2003,08,08


&

Tyś Dla Mnie

,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Powiem ci szeptem słodki przyjacielu
Garnij sercem radosne me słowa
Jesteś tak bliska memu sercu
Najsłodsza przyjaźni ozdoba
Gdy mówisz ja słucham karmiony twym głosem
Tak czekam zawsze naszego spotkania
Myślę, co dziś się stanie
Czy znowu pocieszysz ma dusze?
Czy serce me szybciej zabije?
Mów zawsze wspaniale to robisz
Bo wtedy dopiero ja żyje
Twe serce wodospad uniesienia
Twa dusza skarbnica miłości
Twe istnienie to nasze spełnienia
Twe piękno to nasze radości
Gdy słucham twego głosu
Niebo jaśnieje
Dusza w niebiosa wzlatuje
A myśli me tańczą Rodosie
Cudownie mnie sobą częstujesz
Jesteśmy daleko od siebie
Rozdziela nas wiele wody
Czy będzie mi kiedyś dane?
Spojrzeć w twe śliczne oczy
Powiedzieć witaj kochana
Powiedzieć z uśmiechem radosnym
Tys. dla mnie przyjaźnią kochana.



&

Tylko Pytam Cię Panie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak zacząć rozmowę?
Czy znajdę odpowiednie słowa?
Me myśli są już gotowe
Twe rady w sercu zachowam
Dlaczego tak mnie doświadczasz?
Stawiasz mi nowe wyzwania
Dlaczego nie mogę iść daleko?
Wstać rankiem bez strachu i bólu
Wyjść z domu sam bez obawy
Pracować jak pszczoła w ulu
Pracować dla Twojej chwały
By cieszyć cię swoja radością
Czy czegoś mi wzbraniasz?
Czy nie jesteś już mi łaskawy?
Ty tez cierpiałeś męki
 Za nas za swoje dzieci
Umarłeś za nasze grzechy
Czy dla mnie słonce zaświeci?
Boże nie chce dużo
Stawiać twardo nogi na ziemi
By iść przed siebie
Kąpać się w pięknej zieleni
Chce biec wiatr dogonić
Lub niech wiatr mnie porwie
Bym mógł szybować
Wzlecieć ponad wszystko
Wszystko, co tak upragnione
Ten dar w środku zachować
By pięknem było splecione

&
WIERSZ NAGRODZONY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tylko wspomnienie

Wczorajsze kocham okryte czernią
Zostały myśli niepewne czekanie
Cała ma radość kolory bledną
I słowa Twe, na zawsze kochanie
Czy były prawdziwe?
Dane mi tylko w chwili uniesienia
Jak dalej żyć? Czy to jest uczciwe?
A co z tym wszystkim, co darem spełnienia
Nawet niebo pociemniało
Zapłakało słonych łez kroplami
Co tak strasznego się stało?
Że zgasło, co było z nami
Dlaczego rzucamy słowa?
Wiatr je po świecie rozwieje
Uschnę bez Ciebie jak kwiat
Tracąc wszelką nadzieję
Rozlecą się jak ptaki strwożone
Wtrącone w otchłań nicości
Me serce tak bardzo zranione
Ja chciałem tylko miłości
By wielbić Cię ponad wszystko
Spełnić Twe każdy życzenie
Czy chcę tak wiele kochanie?
A wystarczy przyjazne spojrzenie
Zostaniesz w sercu na wieczność
Po kres po ostatnie tchnienie
I powiem kiedyś kochałem
Lecz to już jest tylko wspomnienie.,,,,,,
…………………………………………………………………….



Ó

URODZINKI
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wszystkiego najsłodszego
Z serca słowa dane
Nie wiedziałem wcale czy ono doleci?
Czy cię rozweseli moje kochanie?
Tobie dziś grają anieli
Kwiaty pachnące Ci daję
Nimi całą dzisiaj ozdobie
Klęcząc wierszem wypowiem te słowa
Dla Ciebie
Zatrzymam wicher wiejący
Od deszczu cię osłonie
Dam serce moje ci całe 
Przed ogniem wybronię
Jak świerszcz będę grał słowami?
 Melodią dla Ciebie kochanie
Jak czarem mymi strofami
Gdzie bujne pola kwieciem usłane
Wpatrzona jak w słońca promienie
Czekając na krople deszczu
Kwiatu ukoić pragnienie
Ty dojdziesz do mnie
Wtedy ja rękę ci ucałuje
Uklęknę przy tobie i powiem
Składam ci serdeczne życzenia
Szczere i słodkie,
W twe urodziny
Zamieniam Cię w stokrotkę
Kwiat najpiękniejszy na świecie,
Co piękną mu gwiazdy zazdroszczą
Przy nim nieba błękit blednie
Nawet księżyc przy tobie gaśnie
 Przytulę Cię mówiąc te słowa
A ty spokojna w mych ramionach zaśniesz.



&
Uśmiech Radosny Dziecka

Zaczynamy opowieść o małej dziecinie
Będzie w niej smutek i radosne chwile
Tam sny realne się staną
Każde marzenie będzie spełnione
A wszystko zaczęło się tak
Wcześnie rano w bólu zrodzona
Jej pierwszy krzyk cudowne wzruszenie
Lecz jakaś słaba bardzo cichutka
Takie maleństwo Boskie stworzenie
Kim będzie w życiu?
Jakie ma zadanie?
To niewiadoma nikt zgadnąć nie zdoła
Lecz wiemy jedno będzie kochana
Teraz już tylko dla niej żyjemy
Każdy z nas wyzwaniom podoła
I teraz właśnie smutne są chwile
Dziecko nasze nie słyszy
Wiadomość to straszna
Jakby ktoś serca rodziców rozdzierał
Lecz trzeba żyć zawsze mieć nadzieje
Że będzie dobrze w lepsze się zmieni
I tak się stało słyszy nasze dziecko
Nadzieja jest piękna dodaje nam siły
I to, co tak piękne
Czego nic nie zastąpi
Jak
Uśmiech Radosny Dziecka.


&




UPADEK
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Upadłem, lecz podnieść się muszę
To nic to nowe wyzwanie
Mam jeszcze siłę w sobie
Wiem czuję moc wielką dostanę

Chwile radosne i dla mnie
Spełnią się moje pragnienia
Dni smutku w ciszę odejdą
Wyjdę z życia cienia

Wiatr mnie poprowadzi
Księżyc wyciszy trwogę
Poranek mnie wzbogaci
Na nową życia drogę

Być żyć bezkresu sięgam
Wznieść się ponad pragnienia
Być okruchem czasu
Takie me ciche pragnienia

 &

Umrzeć Miłością
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Różą pachnącą zaklętą kolorami tęczy
Odbiciem rozrzedzonego nieba
Roztańczonym zorzy trzepotem
Niczym motyli strumieniem
Pragnień snu spełnienia
Duszy mej rozrywająca cisza
Splątanych myśli i Ty
Snująca się w czasie
Trwać
Spoglądać w otchłań namiętności
Krew ma zawrzała wyjącym wulkanem
Wypłynąć chce wichrem
Rozerwać ból nicości
Zatracić się
Kochać cię
Jeść miłość okruszkami
Trawiąc wolno nasycić każdą cześć ciała
Szeptać muskając usta
Szeptać pieszcząc piersi
Szeptać rozpalając ciało spojrzeniem
Patrzeć jak drżysz
Patrzeć, gdy oczy rozbłysną uniesieniem
Patrzeć w nagości
Trwać jednością
Słuchać jak serce coraz szybciej bije
Słuchać jak głos Twój drży
Utonąć w oceanie rozkoszy
Trwać
By umrzeć w miłości
Dla Ciebie.





&

Urodzinowe życzenia

Serdeczne życzenia urodzinowe
Sto lat niech ci wódka smakuje
Sto lat niech siła w tobie
A jaka?
By dziewczyny zawsze zadowolone były
Każda chwile z Torba orgazmem skończyły
Prezentowi moc Tobie niech dają
I wszystkie dziewczyny w tobie Sie kochają
Do tego beczkę piwa kanister wódki
Spełnienia Marzen zdrowia pomyślności
I jeszcze raz wiele miłości.
Do tego dołączą się wszyscy 
Każda osoba składa ci życzenia
Bądź zawsze miły i uśmiechnięty
Nigdy w zległo się nie zmieniaj
A tak na koniec dopowiem jeszcze
Sto lat ci życzę i kielich z pieprzem
A jak na drugi dzien. po urodzinach
Kac będzie męczył twa głowę
Ręce się trząś będą bardzo mocno
Wypij kefir może śmietankę
A do łóżeczka weź koleżankę.



UŚPIONY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jam jak uśpiony i rozbudzony
Serce mi dajesz takiej wielkości
Tak nie pisałem nawet dla żony
Sobą mi dajesz tyle radości

Ma dusza w twe gąszcz serca ucieka
Ma dusza pieśni radosne śpiewa
Jam jest bez ciebie jak biedny kaleka
Me serce do ciebie dojrzewa

Budzę się rankiem szarość odchodzi
Smutny zamyślony
Jesteśmy jeszcze tak młodzi
Snem złym zmęczony

Potem zlany drżeniem serca
Jak cudowny złodziej
Co serce kradnie
Swoje daje
Lecz jak to cudownie
Gdy czyjeś dostajesz.


Uśmiech Radosny Dziecka

Zaczynamy opowieść o małej dziecinie
Będzie w niej smutek i radosne chwile
Tam sny realne się staną
Każde marzenie będzie spełnione
A wszystko zaczęło się tak
Wcześnie rano w bólu zrodzona
Jej pierwszy krzyk cudowne wzruszenie
Lecz jakaś słaba bardzo cichutka
Takie maleństwo Boskie stworzenie
Kim będzie w życiu?
Jakie ma zadanie?
To niewiadoma nikt zgadnąć nie zdoła
Lecz wiemy jedno będzie kochana
Teraz już tylko dla niej żyjemy
Każdy z nas wyzwaniom podoła
I teraz właśnie smutne są chwile
Dziecko nasze nie słyszy
Wiadomość to straszna
Jakby ktoś serca rodziców rozdzierał
Lecz trzeba żyć zawsze mieć nadzieje
Że będzie dobrze w lepsze się zmieni
I tak się stało słyszy nasze dziecko
Nadzieja jest piękna dodaje nam siły
I to, co tak piękne
Czego nic nie zastąpi
Jak
Uśmiech Radosny Dziecka.

   
&



Upust Pragnienia
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Obłędne myśli zawodzenie cudowne pragnienie
O szeptach, co żądze rozpala
O pieszczotach wulkanie namiętności
O wszystkim, co zadowala

Spojrzeniu błogim kochanka
Patrząc w dna oka źrenice
Na mnie czy ja ta wybranka?
Marze wręcz krzyczę!

Opleć mnie ramionami
Pieść myśli niech dna sięgają
Kochaj pięknymi słowami
Karm sobą niech serca śpiewają

Gość we mnie szaleńczymi chwilami
Złączymy się w uniesieniu
Bądź mą ozdobą
Daj upust memu pragnieniu


&


W


Walter Braciszku
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Myślami jestem przy tobie
Modlitwa Cię przywołuje
Została tylko cisza
Wspomnieniem serce swe zdobię
Lecz wszystkim, co tobą mi dane
 Me serce, się raduje

W Bogu me ukojenie każda chwila tęsknoty
Codziennie mu za to dziękuję
Jak w życiu jest radość spełnienie
Upadki i znowu wzloty
To wszystko w niebiosa wędruje

Odszedłeś trzymając mą dłoń serce me z żalu pękało
Cichutko tak jak żyłeś zasnąłeś w ramionach Boga
Tam wszystko, co tobą wzleciało
To nic, zostałeś w środku tam braku Ciebie osłoda

Panie wiem ze dusza jego strwożona
Zostanie przyjęta godnie
W Twoich najsłodszych ramionach
Spojrzeniem łagodnym

Modlitwa jestem przy was Bracie i mój Panie
Poddałeś się męce za nas za grzechy nasze
To daje mi ukojenie żarliwą modlitwa wołanie
Wiec dla was teraz łzą szczęścia zapłacze

Czy mam smucić się Bracie ze zmarłeś?
Czy cieszyć się ze żyłeś?
Wszak tyle radości mi dałeś
W Bogu na nowo odżyłeś

Jest dzień dla mnie radosny to Twoje urodziny
Także jest dniem śmierci rocznicy
Tak Ciebie Bożej dzieciny
I matki jego Dziewicy

Wiec gdzie mam słać życzenia
Co zrobić by serce się radowało?
Smutek mój nic się nie zmienia
Żal ze niebo mi cię zabrało

Panie Boże Jedyny będę się modlił żarliwie
Każdego ranka i gdy noc ściele posilanie
Wejrzyj na mnie miłościwie
Bo kocham Brata i Ciebie Mój Panie.

&


W dniu ślubu
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak zacząć, jakimi słowami?
By serca się wasza zaśmiały
Niech szczęście zdrowie spełnienie
 Na zawsze będzie z wami
W Dniu tak uroczystym poślubionych sobie
Gdy tak wypowiecie oboje
Gdy zagrają już wam Mendelsona
Pomyślcie w głębokiej zadumie
Już jako maź i żona
Od teraz jednością jesteśmy
By zawsze być obok siebie
Nie tylko brać, lecz tez dawać
Powiedzieć tobą się zdobię
Być czułym uśmiechem witać
Nawet, gdy jesteśmy zasmuceni
Rozmawiajcie nawet wytykając błędy
Wszak w życiu zawsze uczymy się czegoś nowego
To nie tylko zabawa radości
Czasem tez w was złość lub zniechęcenie
Od czasu do czasu zagości
Serdeczny uśmiech dziś wam posyłamy
Radośnie wkraczajcie w zycia podwoje
Dwa serca miłością splatane
Dwie dusze na zawsze złączone
By jako jedno istnienie
Dać sobą wiele radości
Bo strasznie być samemu
Nie mając obok siebie swojej miłości.

&

WIARA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Marzenia gmatwają myśli moje
Mogę Będę Będą, Aby Kiedy,
Nadzieje mieć mogę na lepsze czasy,
Czy będę miał dzień bez bólu?
Będą dni marzeń spełnieniem,
Po to, aby dać komuś, czego nie dałem,
Kiedy ten czas nadejdzie ta chwila radości?
Gdy spełnią się!
I może ktoś mi pozazdrości?.
Dać sobą wielkie wzruszenie,
Pomagać biednym moje marzenie,
Uzdrowić tych, co zdrowia im nie dano,
Dać czar piękno przez los skrzywdzonym,
Powstrzymać przed uczynkiem,
Co kończy się karą?
Daj Panie moc a będę żył wieczną wiarą


&
Wiatr!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wiatr rozwiał marzenia
Deszcz zmył słowa pisane na piasku
Wyszedłem z niemocy - cienia
Me serce w cudownym potrzasku
Znakiem
Ziarenkami przylepionymi do palców
Kroplą łzy radości
Uśmiechem wędrującym w zaświaty
W granicę - Twojej miłości
Nakarm mnie
Uśmiechem
Nakarm mnie
Grymasem
Nakarm mnie
Sercem
Nakarm mnie
Powietrzem
Czy proszę o wiele?
Czy mogę mieć takie pragnienia?
Po prostu nakarm mnie Sobą?
Niech wiatr wyśpiewa marzenia.


&


WIECZNOŚĆ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Skroń pokryta znakiem czasu
Jakby góry naturą rzeźbione
Włosy pokryte bielą
Ciało przygarbione

Lecz nie żal odchodzić
Oddawać ziemską powłokę
Na nowo w niebiosach się zrodzić
W nową wkraczać epokę
 
Do światła zdążać
Powitać tych, co odeszli
W wieczność podążać
Niechaj rozbłyśnie rozświetli

Gdzie ból nie nadchodzi?
Dzień nie kończy się troską
Gdzie grzech na bok odchodzi?
Karmiony dobrocią Boską

Życie przystanią do wieczności
Do lepszego okresu przygotowane
Bezkresem wiecznej radości
Po wieczność nam dane

Dzień w noc odchodzi
Zamykam zmęczone oczy
Niechaj ta chwila nadchodzi
By w światłość dostojnie wkroczyć.




2003,05,14


&


Wiecznością splątani
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak mam żyć bez Ciebie?
Co mam robić bez Ciebie?
Rysiu kochany tak zawsze mówiłam
A Ty uśmiechałeś się milo
Straciłam tylko ciebie
Lecz w sercu mam Twoja miłość
Do mnie mówiłeś Danusiu
Patrząc miłością w me oczy
A teraz, gdy ciebie nie ma
Serce chce mi z piersi wyskoczyć
Dostaliśmy dar od Boga
Nasze dzieci kochane
Dostaliśmy ta moc bycia razem
I nasze cudowne kochanie
Każdy ma swoja chwile
I Ty właśnie nią byłeś
Dlaczego odszedłeś tak szybko?
Mnie sama zostawiłeś
Kto mi doradzi?
Tak jak ty to cudownie zrobić potrafiłeś
Kto mnie przytuli?
Gdy smutku nadejdzie godzina
Bez ciebie to już nie będzie
Nie ta sama rodzina
Gdy bardzo już będę tęskniła
Do wszystkiego, co tobą mi dane
Wspomnę nasze chwile
I nasz cudowne kochanie
Rysiu jak mój czas nadejdzie
Ma dusza wzleci w niebiosa
Proszę powiedz tam wszystkim
Ze przyjdzie Twoja żona
Niech przyjmą mnie z uśmiechem w oczach
Ty staniesz pośrodku uśmiechów
Spojrzysz kochanymi oczami
A ja odpowiem kochanie
Jesteśmy wiecznością splatani


&

Wiem, Że Wracasz
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dlaczego tak boli czekanie Ciebie?
Dlaczego Twego głosu nie słyszę?
Tyle mam pytań skąd szukać odpowiedzi
W mym sercu zostawiasz cisze,
Kocham Twe oczy błękitem zdobione.
Kocham Twe myśli Twoje marzenia
Kocham to wszystko,
Co Tobą w piękno się zmienia
Kocham Twych ust ambrozji słodkości.
Kocham Twe ramiona w moje wtulone.
Tak bardzo Cię kocham moja miłości.
Czy oczyma śledzić tylko błękit na niebie?
Wyłuskać w pamięci chwile uniesienia,
Czy tylko wspomnień naszych karmić się chwila?
Czym serce me zbawić jak szukać spełnienia?
Tęsknota pali ma dusze uczucie sięga zenitu
Gdzie jesteś moja miłości gdzie oczy najczystszego błękitu?
Gdzie drżenie, gdy zmysły rozbudzone dotykiem twych delikatnych dłoni?
Tak bardzo mi Ciebie brakuje.
Twych ust muśnięcia, gdy ziemia upojnie wiruje,
Szukam Twego spojrzenia,
Serce wyrywa się z piersi jak ukoić mam dusze.
Pamiętam wszystko, co nasze wspólne każdą radosną chwile,
Gdy w twoje ramiona wtulony czułem jak bym był motylem,
Co pięści Cię swymi skrzydłami, wtedy serce Twe szybciej biło?
A ja mówiłem bez końca garnąłem cala Twa miłość.
Zostały tylko wspomnienia tęsknota targa myślami,
Tak bardzo czekam Twego żarliwego spojrzenia,
Czekam głosu twego brzmienia to wszystko ból mi zadaje
Czekanie w nicość mnie zmienia.
Lecz jedno jest nieodwracalne nikt tego mi nie zabierze
Nie zmieni, co w sercu mym dawno gości
To cale piękno ten czar najsłodszej do Ciebie miłości.
Nie powiem zegnaj, bo tylko glosy twego nie będzie
Nie powiem zegnaj
Twój obraz w sercu zostanie
Nie powiem zegnaj,
Bo wiem ze niedługo wracasz kochanie.

&


Wigilijna kolacja.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Gdy usiądziesz już do stołu
Pomyślisz zasmucona
Jestem sama na tym świecie
Kto pomyśli o nas?

Samotnych, co żalem karmieni
Tęsknota do kogoś bliskiego.
Pomyśl ze jestem przy tobie
Serca uchylam swojego
   
Gdy do ręki weźmiesz opłatek
Ułam maleńki kawałek
Dla swych przyjaciół, co myślą o tobie
Rozsianych losem po całym świecie
Będziemy z tobą całym sercem
Czekając, gdy zrodzi się dziecię

Zanuć kolędę, gdy gwiazda wzejdzie
My z tobą będziemy śpiewać
Ciesz się to radosne święta
Pamiętaj
Ktoś o tobie zawsze pamięta

Teraz skalam ci życzenia
Obfitością stołu niech ugina się potrawami
Moc prezentów upragnionych
Szczęściem zdrowiem pomyślnością
Bożymi darami

Worem słodyczy kartek z życzeniami
Śniegu po pachy
Bałwana pod drzwiami
Niech kolędnicy kolędy śpiewają
Uśmiechem radością
Niech święta zostaną.


&

W Marzeniach
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Posyłam ci uśmiech
Muskam delikatnie twe policzki
Patrząc w Twe piękne oczy
By nagle
Szeptem opowiedzieć o tobie
Patrząc porankiem na wschód słońca
Jesteś jednym z milionów promieni słońca
Słuchając śpiew wiatru glos twój szysze
Zamykając oczy wildze cię marzeniami
Jest cisza tylko glos twój słyszę
Czy to dalej wiatr?
Stoisz pośrodku ogrodu pomiędzy kwiatami
Strząsasz delikatnie krople rosy
Zamyślona rozmarzona obdarzona darami
Gdy nagle wiatr rozwiał twe włosy
Patrz na ramieniu usiadł ci motyl
Zdobiony barw paleta
By dodać twemu pięknu czaru
Byś była ogrodu zaleta
Słuchaj ptak trelem cię wita
To skowronek ci daje ukojenie
To jakby kwiat miłości rozkwitał
By ukazać gdzie twoje spełnienie
Otwieram oczy wildze ogród
Patrzę w serce tam twoje schowane
Szukam dusze nie ma jej
Tylko myśli rozwiane
Delikatnie mrożę źrenice
Wildze jest moja dusza
Wzleciała w niebiosa
Tam szuka swego spełnienia
Czy byłaś tam ze mną?
Ja byłem tam z tobą w marzeniach.


&


W Tobie Wiara Panie!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Dajesz nam ciągle znaki
Przypominasz o wsiom istnieniu
Prosimy spójrz na nas łaskawie
Niech serce nie pęka w cierpieniu
Karm nas swoja miłością
Daj chwile niech uśmiechem zostanie
Byśmy mogli sercem wykrzyczeć
Dla Ciebie żyjemy Panie
Dla Ciebie
Nadzieja
To siła od Ciebie dostana
By spełniły się wszystkie marzenia
W Tobie szukamy miłości
W Tobie jest siła tworzenia
Modlimy się gorąco
Wznosząc ku tobie swe ręce
Gorliwie najmocniej jak potrafimy
Składając swe dusze w podzięce
Nie jestem godzien Twej laski
Marna ze mnie istota
Lecz wiara góry przenosi
Wierze wznosząc oczy w niebiosa
Ze będzie ta chwila jej dana
Dziewczynce o ślicznych oczach
Niemowlę dopiero zrodzone
Tchnieniem dotyku twej duszy
Jeszcze raz bardzo cię proszę
Niech będzie to chwila wzruszeń
Jak ranek rozjaśni świtaniem?
Jak słonce rozproszy ciemności?
Tak ty daj jej swa sile
Dziecku, co jak pak malej różyczki
Wyrosłej z małego nasionka
By tobie się przypodobać
Musi i zwycięży to wszystko
W mroku swa słabość schowa.

&


Wszystkiego Najlepszego w dniu urodzin
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Przesyłam ci uśmiech taki serdeczny
Niech zawsze rankiem cię wita
Byś zawsze był radosny
I czul się bezpieczny
Jak kwiat, co rankiem zakwita
Sercem ci składam życzenia
Serdeczne z promieniem słońca
Niech zdrowie cię nie opuszcza
Troski nie będą dla ciebie
Wiec składam ci życzenia
W dniu tak dla ciebie radosnym
Posyłam jeszcze jeden uśmiech
Zapachem wiosny
Dziękując za nasze współżycie
Za troskę o nasza rodzinę
Niech sto beczek piwa tobie dziś danych
Niech galon wódki rzeka popłynie
Bukiety kwiatów dla oczu czarem
I dalsze zycie
Będzie pięknym darem.

&


WODY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Cisza wiatru ucichło wołanie
Żarem ziemia zalana
Ukojenia czas nastanie?
Usycha nam z rana

Wody - Wody wołają drzewa
Tylko pisk wydaje cichym głosem
Ptak, co cichnie nie śpiewa
Słońce ulituj się nad losem

Strumień wysycha do rzeki nie dociera
Pisklę w gnieździe skrzydłami chłodzone
Wody stęsknione robaczki i dzieci
Ptaki trzepotem mocno strudzone

Nocy nadejdź ulżyć cierpieniu
Mgło osadź szron na listku młodym
Roso gdzie jesteś namiastko
Panie wołamy Wody - Wody.

&



WOŁANIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wołanie myślami
Głębia uczucia chwile kochania
Myśli błądzenie szukanie oczami
Wszystko bezsilnością sztuką czekania

Kochania, co drżeniem zostaje
Do pieszczot chwil uniesienia
Niechaj ta chwila nastaje
Spełnią się wszystkie pragnienia

Tyś w tobie nocy aksamit
Krainą szczęściem nazwana
Tego, co w nas słodkim pragnieniem
Na zawsze mi dana

Przyjaźni miłością skończona
Uczuciem głębią twej duszy
Tyś pięknie dla mnie zrodzona
Rydwanem szaleńczych wzruszeń

Me uczucie Joanną nazwane
W niej ostoja wiecznej miłości
Tyś po to mi dana
By dopełnić życia radości.


&


    WSTECZ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Powrócić do chwili poznania
Uwolnić myśli spętane
Każdy ma swoje zadania
Przez los mu dane

Kwiat by wydać nasiona
Woda by gasić pragnienie
Ogień by ciału sił dodać
Noc dać w śnie ukojenie

Jaką moja jest rola?
Jakiej energii potrzeba?
Co zrobić jak żyć?
Wołanie moje do nieba

Kto drogę wskazuje?
Skąd pomocy do bycia
Jak bardzo mi brakuje?
Pomysłu dalszego życia.


&

Wszystkie troski


Kiedy gwiazda już zaświeci?
I do stołu usiądziecie
Zawołajcie wszyscy Gloria
Nowo Narodzone dzielcie
To Syn Boga Jezus słodki
Zstąpił do nas z niebiosa
By ucieszyć wszystkie serca
Dać nam spokój ukojenie
By wyciszyć wszystkie troski
To dla Ludzi jest spełnienie
Tymi oto radosnymi słowy
Z serca wszystkim śle życzenia
Zdrowie szczęście spokój błogi
Każdy smutek niech się w uśmiech zmienia
Moc prezentów upragnionych
Wszelką strawą nie się stoły uginają
I niech przyjdą kolędnicy
Wesołe kolędy wam śpiewają
Tego życzy wam przyjaciel
Z Żoną Synem i Rodziną
Przy was zawsze uśmiech gości
 Wszystkie troski szybko miną.



&
W TOBIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Delikatny dotyk kwiatu kielichem
Woń się cudowna unosi
Wieczności czasu oddechem
Jakby o piękno mnie prosił

Oczy twe rozbiegane
Niczym mustangów tabuny
Ciało drżące jakby zniewolone
Jak fal morskich całuny?

Myśli w szaleńczej gonitwie
Czym będzie ta chwila?
Zostanie ona wiecznością
Gdy się nade mną nachylasz

Obdarz pocałunkiem wlej we mnie słodyczy
Obejmij ramieniem szeptaj piękne słowa
Niech serce me w niebiosa wykrzyczy
Dla ciebie ma miłość gotowa


Nawet jakby wiatr się wzmagał
Z niebios leciały gromy
Gradem była ziemia zbita
Traw łan zostały deszczem powalony

Tobą wyciszę wszystko
Ucichną strach i cierpienie
To tyś ponad wszystko
W tobie me ukojenie.


&
W tobie nasze wołanie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Prosimy ukaz swa sile
Ukaz, co tobą nam dane
Karmieni twoimi słowami
Cala Twoja wielkością
Każdymi nowymi darami
Cala Twoja mądrością
Dla twego syna Kazimierza
Co głosi nam twoje posłanie?
Do ciebie zawsze on zmierza
Do Ciebie moje wołanie
Nie dla siebie to chce
Nie mnie to jest poznaczone
Dla sługi twego wiernego
Co daje nam tobą spełnienie?
Cóż życie warte bez ciebie
Bez ciebie jak bez wody ryba
Wiec wołam do ciebie Boże
W twe serce z moim przybywam.



W Tobie Wiara Panie!!!
   
Dajesz nam ciągle znaki
Przypominasz o wsiom istnieniu
Prosimy spójrz na nas łaskawie
Niech serce nie pęka w cierpieniu
Karm nas swoja miłością
Daj chwile niech uśmiechem zostanie
Byśmy mogli sercem wykrzyczeć
Dla Ciebie żyjemy Panie
Dla Ciebie
Nadzieja
To siła od Ciebie dostana
By spełniły się wszystkie marzenia
W Tobie szukamy miłości
W Tobie jest siła tworzenia
Modlimy się gorąco
Wznosząc ku tobie swe ręce
Gorliwie najmocniej jak potrafimy
Składając swe dusze w podzięce
Nie jestem godzien Twej laski
Marna ze mnie istota
Lecz wiara góry przenosi
Wierze wznosząc oczy w niebiosa
Ze będzie ta chwila jej dana
Dziewczynce o ślicznych oczach
Niemowlę dopiero zrodzone
Tchnieniem dotyku twej duszy
Jeszcze raz bardzo cię proszę
Niech będzie to chwila wzruszeń
Jak ranek rozjaśni świtaniem?
Jak słonce rozproszy ciemności?
Tak ty daj jej swa sile
Dziecku, co jak pak malej różyczki
Wyrosłej z małego nasionka
By tobie się przypodobać
Musi i zwycięży to wszystko
W mroku swa słabość schowa.



      WYCISZENIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Niech tobie kwiaty składają pokłony
Woń zmysły zniewala
Poranek błękitem wita
Radości wulkanem rozpala

Wietrzyk łagodny muska twe włosy
Promień słoneczny oplata twe ciało
Na skroń spadnie kropla rosy
Z rannej mgły, co pięknem zostało

W niej paleta barw świata
Odcieni bezkresu błękitu
Różnobarwnej zmysłów podniety
Przepięknej chwili zachwytu

Diamentu błysk, co pięknem razi
Szafiru perły zrodzonej z głębiny
Łanem traw pól kwieciem usłanych
Iskra w oku pięknej dziewczyny

Obłokiem jesteś podmuchem gnana
Tyś dnia rozbudzeniem
Melodia sercem grana
Tyś słodkim spełnieniem

Cudownie dajesz ukojenie
Przytulaną wyciszeniem słabości
W tobie moje dopełnienie
 Tyś piękne najsłodsze miłości.

&



Z

Żal Do Mikołaja

Taka smutna dzisiaj jestem
A dlaczego zaraz powiem
Wczoraj było Mikołaja
A prezentu mi nie dałeś
Czy ty byłeś w innych krajach?
O mnie całkiem zapomniałeś
Gdy do łóżka spać się kładłam
Myślę może przyjdzie do mnie w nocy
Lecz gdy rankiem nic nie było
Miałam takie smutne oczy
Lecz gdy mam to widziała
Mówi do mnie nie bądź smutna
On odwiedza chore dzieci
Takie, co los skrzywdził
Zdrowia im nie dając
No i Matki smutne oczy
To wypowiadając
Wiesz mamusiu nie bądź smutna
On ucieszył chore dzieci
A mój prezent się nie zgubi
Za rok do mnie przyleci.



&


  ŻAL DO ŚWIATA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dlaczego kolory szarością?
Jakby szatą nocy zasnute
Gdzie śmiech radosny?
Czy tylko smutna nuta?

Dlaczego praca nie cieszy?
Zmęczeniem tylko starania
Wszak powinno mnie cieszyć
Dać siłę na nowe zadania

Jakież fatum mnie sięga
Czy przeklętym me rzycie?
Drzemie we mnie potęga
Będę kiedyś w zachwycie

Nie chcę chwały uwielbienia
Bogactwa całego świata
Dostać tylko trochę spełnienia
Żyć godnie dalsze lata.

&



ŻAL PO CZASIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dlaczego ranisz słowem czy serce twe uśpione?
Żalem złością czy opętaniem złego
Głosem podniesionym do granic wytrzymałości
Ranisz nam serca powiedz, dlaczego?

Dostałeś dar jedyny na świecie
Tyś z miłości w bólu zrodzony
Czy nie daliśmy ci serca naszego?
Tyś nasz jedyny upragniony

Jakby ostrzem włóczni rozdarte uczucie
Żalem jakby tabunem rozszalałych koni
Stratowane dusza i serce cierpiące
Za twym uczuciem nasze szaleństwem goni

Jest chwila znudzenia czy myśl zła pozostanie
Pomyśl uczucie jest wielkim darem
Czym uleczyć myśli złem czy dawaniem?
Po czasie zrozumiesz zapłaczesz

Lecz będzie tylko wspomnienie wyblakła fotografia
I tylko łza spłynie wrócisz myślami do chwili
Jakim byłem dzieckiem?
Rodzice tylko dla mnie żyli.


&

ZALOTY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Przyszedł chłopak na zaloty
Roje motyli w niebo dziś wzlecą
W dłoni kwiaty, pierścień złoty
Turkusy topazy - pięknym blaskiem świecą
Słowa me drżeniem wypowiedziane
Czy do twego serca uczuciem wlecą?
Jak kwiat lotosu zapachem cieszy?
Serce raduje melodia miłości
Tak on na spotkanie śpieszy
Zamarło serce wodospad radości
Potem się jego czoło oblewa
Wreszcie nadchodzi rozpromieniona
Myśli się kłębią czas się zatrzymał
Czym będzie ona?
Na me zaloty czy dziś się zgodzi?
Wypowie słowo takie upragnione
Czy ból serca zgodą złagodzi?
Będziesz najdroższa moim kochaniem?
Nareszcie!
Słowa najsłodsze z ust jej płyną
Niebo jaśnieje melodia się budzi
Będę twoją dziewczyną
Lecz niechaj los nas nigdy nie trudzi
Chce być dla ciebie zawsze jedyną
A potem żoną matką naszych dzieci
Nadchodzi chwila dla nich upragniona
Jak kropla rosy łza radości leci
Wychodzą z kościoła jako Mąż i Żona.



&

ZAPOMNIENIE

Ich dwoje, po co trzeci
Uczucie nas sięga
Czy wołanie w czeluść leci?
To jest potęga

Jakież kolory barwa wspaniała
Myśli zawodzeniem żarem rozkoszy
Ogień pożądania-widok twego ciała
Chwilą jest piękną-patrzeć w twe oczy

Oddechem-ziemi poruszeniem
Dreszczem tęsknotą do chwili
Dotykiem jakby dopełnieniem
Abyśmy jednością byli


Dotykać tulić miłością oplatać
Pieścić gorąco błądzić myślami
Szukać w pamięci w niebiosa wzlecieć
Oboje miłością złączeni

Noc gwiazdy szepty rozkoszy
Błysk gwiazdy pyłu wszechświata
Głos sowy nocy zwiastuna
Łuną ognistą dusze oplata

Świerszcza śpiew grany skrzydłami
Potęga naszego istnienia
Szum wiatru cichy nad nami
Wir czasu noc zapomnienia.
&

ZAUROCZENIE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wynurzyła się jak z mgły
Okryta perłami niebios
Kropelki spływały z jej pięknego ciała
 Był tak upalny wieczór
 W oddali patrzyłem w niebiańskie stworzenie
Zarysy cudownego stworzenia
Ledwo zauważalna jakby ktoś rozmazał obraz
Swe mokre ciało otuliła mięciutkim ręcznikiem
W zakątki myśli wdzierało się pragnienie
Jakby najczulszego kochanka pieściła
Wabiła przejrzystym spojrzeniem
Rozgorzało we mnie uczucie
Nieśmiało i wolno szedłem coraz bliżej
Patrzyła na mnie bez słowa
Zbliżałem się taki opętany
Byłem jak zaklęty
Co począć?
Gdy spotkały się nasze oczy
Stałem zasypany nieskalanym widokiem
Sekunda wydawała się wiecznością
Nie mogłem wydobyć słowa
Jakie będzie odpowiednie?
By nie urazić nie zaprzepaścić chwili
A ona delikatnie z wdziękiem
Uśmiechnęła się do mnie
 Lekkim gestem jakby w zwolnionym tempie
Uniosła rękę i położyła na mym ramieniu
Spoglądając mi w oczy otworzyła delikatnie usta
Wyszeptała witaj
Odpowiedziałem drżącym głosem witaj
Milczeliśmy spoglądając na siebie
Była jak anioł zstępujący z błękitu
 Przemawiała najmniejszą cząstką ciała
Każdym gestem spojrzeniem rozpalała me myśli
Gdy nagle odezwała się głosem tak melodyjnym
 I słowem jak ptasim śpiewem głaskała me zmysły
Jak melodią pieściła mą duszę


Jak mocno je wzruszy?
I nagle dzwony kościelne grają,
Jak melodia z błękitu, jak ta właśnie pora?
Budzę się otwieram swe oczy,
Ja rozmarzony to sen? To wyobraźnia moja?,
Słodka ona czy chora?


&

    ZAUROCZONY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Łanem traw kołysanych wiatrem
Polnych kwiatów barw paletą
Koniczyny czterolistnej liściem
Zapachem ziemi pokarmem podnietą

Rozbudzasz zmysły myśli szaleją
Wtopiona w bezmiar radości
Cichy trel Skowronka o świcie
Tym wszystkim tyś moje miłości

Iść razem trącać kwiat stopami
Strząsać krople porannej rosy
By woń unosiła się między nami
Patrzeć w twe cudowne oczy

W nich blask wschodzącego słońca
Błysk gwiazdy w tafli jeziora
Tyś siłą jak rzeka rwąca
A na niej wielka zapora

Powstrzymasz smutki i lęki
Uzbroisz mnie w piękno i siłę
Bez ciebie potworne męki
Tobą się zauroczyłem

&


Żałosne moje wołanie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Mój smutek wydam niebiosom
Żałosne moje wołanie
Czy rozweselisz me oczy?
Dlaczego ma dusza cierpi?
Ciało niemocą splątane?
Jak mogę zasnąć?
Gdy myśli me rozszalałe wspomnieniami
Do chwil radości
Gdy poranek witałem uśmiechem
Panie!
Czy nie karmisz mnie już swoją miłości?
Czy głos mój nie wróci echem?
Teraz strach we mnie wkroczył?
Smutkiem me życie płynie
Myśląc o
O mej duszy, co gaśnie strwożona,
Jak przygotować ją w podróż w za światy?
Czy każda chwila ma być smutkiem karmiona?
Zasypiam czy oddaję się ciemności
Usłyszę mego serca bicie
Zobaczę jutro?
Poranek skąpany słońcem
Uśmiech bliskiej osoby
Poczuję promienie słońca głaszczące mą twarz
Oświetlające mój pokój
Jestem jakby w półśnie
Oczy moje zmęczone
Ciało w bezruchu niemocy
Oddech szybszy cięższy się staje
Czy gasnę?
Na twarzy grymas bólu
Choroby, co w ciało wkroczył
Widzę światło
Nie czuję już bólu
Oddaję się w ręce Twoje
Czuję ciepło jakby dotyk Matczynej dłoni
Me serce Tobie oddaję całe
I duszę już się nie boję
Boże



&


Żarliwą Miłością
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak mówić czy szeptem?
Czy głośno wykrzyczeć marzenia?
Powiedz mi proszę
 Jak dotrzeć w Twe serce?
Czym zdobyć czkane marzenia?
Może myślą przywołam
Wejdę w nicość
By wyłuskać dla nas chwile radosna
Wiem!
Będę porankiem radosnym zdarzeniem
Jasnością żaru spełnienia
Czy błękitu odcieniem?
Jednak sobą zostanę
By uczucie moje było
Miłością żarliwa ci dane.


&


Zbudź kochanie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Kochając cierpisz czy cierpiąc kochasz
Czekasz miłości czy ona czeka na ciebie
Pytania słowa pragnienia
Ileż tego
Czekania czy dotrwam zdobędę to,
Co mym przeznaczeniem?
A może tak po prostu
Otworzyć się na wszystko
Iść ulica uśmiechać się do ludzi
Wszystkich milo witać
Powiedzieć dzien. dobry cześć
Rozdawać kwiatów pąki
Takie piękne wiosenne
Naręcza niech świat upiększą
Powiedzieć każdej kobiecie ze jest piękna
Ze daje nam tyle radości
Bo słow. już tak mało jej danych
Takich jak
Pani moja najsłodsza miłości
Jesteś darem każdej chwili mego życia
Ozdoba mego istnienia
Tys. wszystkim, co nas otacza
W tobie, są dopełnienia
Nie patrz w lustro nie tam twe piękno
Patrz w serce gdzie to najważniejsze
Tam cudowne uczucie mieszka
Tam miłość z dusza się łączy
Wiec dla was ja pisze kobiety
Wy piękne wy bez urody
Wy młodziutkie wy nieco starsze
Każdej los da swoja chwile
Każda swego Adama dostanie
Bo cóż będzie warte życie
Gdy w sercu zasnęło kochanie.




ZNISZCZENIE CZY ZASTANOWIENIE?

Marnieje nam ziemia lasy umierają,
Powietrze nasze trucizny mieszają,
Te sterty śmieci te pozostałości,
Ludzkiej próżności i zachłanności,
To wszystko zasypie w nicość zamieni,
Kto ziemię przed nimi dzisiaj obroni?
Strumienie, co wody jak kryształ mają,
Do morza ściekami wstrętnymi spływają,
Lasy nasze ukochane zieloną ostoją,
Zwierzęta w nich piękne jak one się boją,
A pola? Te pola kwiatami usłane,
Trawą zieloną pięknymi chwastami,
Mienią się barwą złocistą tęczy kolorami,
Kto zbudzi człeka, co w marność obraca?
Wszystko, co żyje kwitnie i rośnie,
Nie wata praca dla naszej wygody,
Gdy ginie las piękny i taki młody,
Co zostawimy do potomności?,
Niech u nich także! Zieleń! Kolory!,
Powietrze czyste! Zwierzęta!,
Zostawmy im, choć trochę tego dziedzictwa,
Niech z nami na wieki gości,
A oni, co mają zostawić potomności?.



&

           ZOSTAŁ SAM
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Gdzie, w jakim zakamarku?
Wnętrzu, jakiej myśli?
Byłaś przy nim radosna wcieleniem sarenki
Myślał o tobie czy mi się przyśnisz?
   
Czy na jawie cię spotka?
Chwilo mej udręki?
Wspomnienia jakież to cudowne
Wasze rozmowy nocą
Tak czułej nie ma osoby
 Próżno wypatrywać
Słowa wchodzące do serca,
 Gdy gwiazdy migocą

Ostatni dzień waszego spotkania
Słowa żegnaj na zawsze kochany
Wszak od świata zarania
Mężczyzna kobiecie był dany

Zdobiłaś go swoim istnieniem
Życiem dla niego byłaś
Słodkim czasem
Darem z niebios danym
Dla niego powietrzem
Miłość czystą odrzuciłaś
Został ból
 Piękne wspomnienia z sercem złamanym.



&

Została tęsknota
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Tylko łza została świadkiem
Po twojej miłości,,
Odszedłeś zestala cisza,,
Niebo pociemniało
Kwiat pomarszczył płatki,,
A serce cóż
Serce tęskni
Do pocałunku
Do chwil
Gdy dusza w niebiosach tańczyła,,
A teraz tylko zastał ból,,
I tęsknota do ciebie miły.

&

ZOSTAŃ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Nadchodzi noc opuszczasz źrenice
Duszą okryje sercem się zaśmieje
Dla ciebie baśń z głębiny uchwycę
Piorunem spadnie morzem zaleje

Oddech ciężkim się staje
Ciało lekkie tak wiotkie
Tak żeś delikatna
Jak płatek, co zdobi stokrotkę?

Dusza twa między światami
Pot boleści ciała
Czoło zlane kroplami
Dziecięcia, co żona mi dała

Matka twa drzemie w niebiosach
Miłość z pięknego ciała
Kobieta o pięknych włosach
Nie gaśnij tyś taka mała

Życie wlewane tlenu kropelkami
Pokarmem sól fizjologiczna
Co chwila wracane prądem wstrząsami?
Oddychaj tyś taka śliczna

Rytm serduszka coraz wolniejszy
Odchodzisz jakbyś zasypiała
Oddech coraz cięższy
Zostań tyś taka mała.

&

Ż
Życie

Czym jest, kto wie?
Dążeniem do?
I tutaj zaczynają się pytania
Do czego?
Życie jest przedsionkiem do wieczności
Życie
Przygotowaniem do lepszego świata
Tam
Gdzie nie istnieje tęsknota?
Ból jest nieznany
Smutek nigdy nie zagości
Co pięknem w życiu?
Delikatne muśnięcie twych ust
Codzienne wyzwania
Każdy dzień kończący się lepszym
Życie
Przedsionek do wieczności
Przygotowaniem do Ciebie Panie.


&

Życie dla Boga
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

 Panie jestem niczym
Nic nieznaczącym pyłem w wszechświecie,
Lecz w Tobie
Wiem jestem kimś ważnym
Karmiony Twoją miłością,
Boże cos dał mi dar wielki
Bym mógł karmić się Twoja mądrością,
Wiec wiem miłość twa grzechy me zmyje,
Bo wiedz mój Boże kochany
Dla Ciebie ja żyje.


...



&
Rozmowa z Bogiem
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Panie coś dał mi dar życia
Czy spoglądasz na mnie łaskawie?
Ja tobie oddaje duszę
Tobą ją zbawię
Grzeszyłem fakt
Przed tobą się nic nie ukryje
Lecz proszę cię Panie
Spojrzyj na mnie łaskawie
Wszak dla ciebie ja żyje
W twoje ręce dusza moja
Jest kilka przypowieści
Ty znasz je Panie
Staram się tak postępować
By serce Twoje radować
Więc rozmawiam z Tobą
Sercem
Lecz czy duszę mą zbawię
Nie czyń drugiemu, co tobie nie miłe
Kto jest bez grzechu niech pierwszy żuci kamień?
Kochaj bliźniego swego jak siebie samego
Kto błądzi nie grzeszy?
Może jestem słabej wiary
Nie potrafię cię kochać prawdziwie
Lecz zawsze myślę o Tobie
I to Mówię uczciwie
Więc proszę
Gdy ciało me będzie czeluści oddane
A dusza wzleci w niebiosa
Spójrz na mnie miłościwie
Panie.

&


Rozmowa z przyjacielem
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   

Rozmowa z Tobą wiele mi daje
Jestem w innym świecie
Wtedy słyszę melodie
Chwile delikatnego wyciszenia
Tak jakbym zamieszkała
W moich wszystkich marzeniach
Przy Tobie staje się lepsza jakaś inna
Nie z tego świata
Kolor wyraźniejszy się staje
Myśli moje spokojne
Nawet noc nie taka szara
To jest uczucie
Lecz inaczej nazwane
To chwile przyjaźni
Cudownie mi dane
Gdy mówisz ja słucham
Mogłabym trwać w milczeniu
Jestem wtedy na polanie wśród kwiatów
Idę daleko przed siebie
Droga tylko dla mnie
Gdzie inne stopy nie dotykały
Mijam polne kwiaty rosnące na drodze
Motylki spijające nektar
Delikatnie stąpam jakbym płynęła
A gdy milczysz wtedy kwiaty więdną
Motyle odlatują
Tylko cisza zostaje i czekanie twych słów
To, co jest miedzy nami
To czyste uczucie
Może być miedzy kobieta a mężczyzna
Taka więź nierozerwalna
Lecz to nie miłość
To przyjaźń realna.


&

RÓŻA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
Noc odchodzi pierwsze słońca promienie
I ty w ich blasku rosą okryta
Zostaniesz na wieki tyś dopełnienie
Jak twierdza tak pięknie zdobyta?

Twe płatki atłasowe koloru bordowego
Zapach, co zmysły zniewala
Stoisz w środku ogrodu cudownego
Swym pięknem nas zadawalasz

Nazwano cię różą kwiatem miłości
Dajemy cię z serca z taką czułością
Swym pięknem dajesz chwile radości
Delektujemy się twoją pięknością

Więc bądź ciesz zmysły
 Pieść pięknem nam oczy
Niech wszystkie świata umysły
Opiszą, kto nas zauroczył.

    &

Róża Herbaciana
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Poranek wyglądał słońca,
Kiedy te chwile przeminą?
Myśli w letargu, Dusza pragnąca,
Zbudź się uśpiona kraino,
Bądź światłem w ciemności,
Szmerem mego westchnienia,
Chwila odległej radości,
Bliskością, światem upojenia,
Kotłują się myśli biegną
Milknąc zamykam oczy
Kocham!
Kogo? Co? Kiedy?
Kocham cię Różo
Twe płatki zapach wspaniały
Twój pak czy to tak dużo
Ciebie kwiecie mój mały
Kocham twój kolor herbaciany
Kocham twoja łodygę
Kocham tyś po wieczność nam dany
Kocham! i się nie wstydzę.

&

Róża Herbaciana 2
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Myślami wracam do ciebie Mamo Kochana
Jak tęsknie do twego delikatnego dotyku?
Byłaś cudownie mi dana
Miłością dniami zachwytu
Niczym nieba błękity obsiane gwiazdami
Gdzie szukać czy w myśli dolinie?
Gdy razem szliśmy w ogrody
Szukać zapach Róź, co nigdy nie zginie,
Teraz tylko w pamięci została ta chwila
Gdy kwiat ci ofiarowałam
Tak Róża koloru motyla
Twa ulubiona herbaciana ci dałam,
Gdy teraz twa dusza w niebiosach schowana
W rajskim ogrodzie pomiędzy różami
Z oddali zerkasz tak mi kochana
Gdy spoglądasz na mnie niebios oczami
Tylko ona mi ciebie wspomni
I ten zapach ulubiona twa różą kochana
Trzymam ja w ręku sercem ci posyłam
Kwiat!
 RÓZA HERBACIANA.


&


Rzeka słow.
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Układam dla ciebie słowa
Niech Płyną rzeka radości
Daje je sercem radosnym
Dodając w przyjaźni miłości
Kwiatów wiosennych naręcza
Niech ścięła się Tobie dywanem
Poczuj! Zapach wiosny ci wręczam
Wszystkie kolory świata
W nich uśmiech schowany
Byś zawsze się nim stroiła
Bo cóż mogę dąć piękniejszego
Jest cos? Powiedz mi mila
Pozwól odgadnąć twe myśli
Każde twoje marzenia
A ja jak czarodziej
W baśń twe życie zmieniam
Nie bój się marzyć
Bądź ponad to, co tak upragnione
Wykrzycz głośno wszystko, co dane
Co utęsknione?
Odsuwam od ciebie wszystko
Co lekiem smutkiem znudzeniem?
Mieć sile chce tak mocna
By spełnić twe każde marzenie
Marzenia czy jest cos bardziej pięknego
Tak widzę to w tobie
Twe serce Twa dusza Twój uśmiech
I glos twój kojący
Oraz to, co powiem z uczuciem Twa przyjaźń.


&

S

   

 
SAMOTNOŚĆ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jakby czas został zatrzymany
Jednakowe dni bez końca
Tylko myśli biegną rozszalałe
Jakby do słońca
   
Tęsknota do czułości
Do słów niewypowiedzianych
Kogoś przytulić małymi rączkami
Poczuć czułości nie danych

Usłyszeć słowo Dziecko moje kochane
Wtulona w pierś Ojca lub Matki
Panie niech będzie mi dane
Jestem jak kwiat, co otwiera swe płatki

Garnąć ciepło miłości utęsknione
Malutkim sercem duszą zaprasza
Usłyszeć słowo tak upragnione
Chodź dziecko ty jesteś nasza.


&


SEN
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Unoszę powieki stoisz obrazem
Jakby opleciona promieniem słońca
Niczym kwiat a zarazem
Zakłopotana w niebo patrząca
   
Gdzie myśli twoje, w jakiej krainie?
Czy jesteś jakby poza światami?
W moich błądzisz w serca krainie
By być wiecznością splątani

Ciepło twych myśli duszę łagodzi
Być razem jądrem wieczności
Jakby jasność nadchodzi
Czym jesteś posłańcem miłości?

Rozdrożem krainy szczęścia
Filarem chwil opętania
Czy wołaniem cichym szeptem?
Echem na me zawołania

Skończony sen cichym szeptem skończony
Jakby poranka radosnym wołaniem
Tym snem jakby wyciszony
Twoim czystym kochaniem.


&

    SCHODY
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Trzynaste piętro schody wydeptane
Tak wiele stóp
Jak niekończąca się droga
Myśli błądzą między szczelinami

O małych trzewiczkach dziecka
Sandałach staruszki
Szpilkach dziewicy-
Gdy idzie dumna jak paw

Co w pióra się stroi
Głowa do gwiazd wzniesiona
Nagle potknięcie i głowę pochyla
Zawstydzona odchodzi w ciszy

Ile nóg -myśli w szczelinach
Kroków wydeptanych czasem
A to dopiero trzynaste piętro
I winda ciągle zepsuta.

Serce z sercem złączone,
Dusza w duszy zamieszka

Nakarm mnie czekanem pięknem
Pięknem twego istnienia,
Co z niebios dla mnie zesłane?
By wyciszyć uczucia pragnienia
Po wieczność cudownie mi dana?
Tyś nieba błękitem
Serca słodyczą,
Chwilą, co targa myślami,
Tyś kwiatem wiosny takim pachnącym
Jakby wieczności darami.
Chce Patrzeć w twe oczy
Dotykać duszy myślami
Znalazłem uczucie
Ono jest z nami,
Tyś listkiem na wietrze
Kwiatem w ogrodzie
Tyś dla mnie jak powietrze
Pokarmem mego istnienia,
Wypowiem szeptem twe imię
Jakbym usłyszał trzepot skrzydeł motyla,
Szmer górskiego strumyka
Wodospadu melodią
Z serca płynącą muzyką.
Tyś różą, co pięknem zdobiona
Dla mnie otwierasz swe płatki,
Jesteś pokarmem mego istnienia,
Jak cudowny zapach mej Matki?
Bądź czarem baśni krainy
Miłością po koniec świata
W postaci cudownej dziewczyny,
Bądź lekiem dla mojej duszy
Wyciszeniem tęsknoty
Chwilą cudownych wzruszeń.
Tyś różą herbacianą cudownej woni
Koloru naszej miłości,
Być z tobą chce po wasze czasy
By dodać memu życiu
Przepięknej radości.
Ciesz me oczy by blaskiem zostały
Daj swe uczucie niech sięga zenitu,
W tobie chwila radosna
Po kres życia cudownego zachwytu.
Tyś ciszy zakończeniem
Mego istnienia wyrytym okresem,
Do piękna do chwil dopełnienia
W tobie są moje marzenia.


&

SENS SŁOWA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Urosłaś w stepie
Z wiankiem na głowie
Za wcześnie dziewczę rozkwitasz
Oblicze wiosny miałaś w sobie
Uśmiechem dziewicy mnie witasz
Kim Ty?
Słonecznikiem jesteś Wśród gwaru ptactwa
Obłokiem wisisz na niebie?
Bramą do wrót przestworzy
Tajemnicą odrodzenia
Kto zna Ciebie?
Strzelcem Amorem miłości
Chatką dla wędrowca?
Wiem
Jesteś rozdrażnieniem
Burzą w mą duszę
O licach różanych
Wspaniałych wzruszeń
Zjawiskiem zgubą dla duszy
Boję się ciebie
Nie to nie dla mnie
Już na mojej skroni
Zmarszczka zagościła
Tyś taka młoda
Tyś taka mila
Odejdę wolno
Niech w myślach niewiadoma zostanie
Zostawię obraz w sercu
Nie dla mnie takie kochanie.
&

SERCE DAŁAM, DLACZEGO?
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Pierwsze spotkanie rozmowy miłe,
Ten wzrok jak magnez ciągnął do ciebie,
Byłeś jedyny tylko dla mnie ten?,
Jak woda dla wędrowca strudzonego?
Jak powietrze dla ryb w oceanie?
Co algą zieloną je zabiera?
Zapachem, co zmysły raduje,
Kwiatem, co wiosną częstuje,
Po czasie nastało kochanie ,
Pocałunki przy blasku księżyca,
Spacery po łąkach zielonych,
Chwile pieszczot przytulanie,
I to ci dałam seksem nazwane,
Lecz dla mnie ta chwila wiecznością była,
Jakbym tylko dla ciebie żyła,
Już razem żyjemy lat parę,
Tworząc wspaniałą parę,
Nagle nie z mojej winy,
Patrzysz na inne dziewczyny,
Gdy lata najpiękniejsze mnie zabrałeś,
Innej swą miłość dziewczynie dałeś,
Teraz serce me krwawi jakby rozerwane,
Po tylu latach pięknych mam na mim wielką ranę,



&
Dla Papieża Jana Pawła II

SERCEM DUSZĄ MODLITWĄ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Panie do Ciebie moje wołanie
Tobie oddaje cześć
Patrz dziecko Twoje!!!
W twe objęcia chcę się wznieść

Twój syn modły wznosi
Dla sługi Twego na ziemi chorego
O zdrowie nie dla siebie prosi
Dla Twego dziecka Papieżem zwanego

On duszy czystej ukojeniem w cierpieniu
Tobie oddany do dnia sądnego
Swym życiem przykład daje wszelkiemu stworzeniu
Pociesza modlitwą słowa pięknego

Pielgrzymem nazwany świata duszpasterzem
Ludzi świata łączy miłości słowami
Serca raduje swoja modlitwa
Daj mu Panie siłę niech zostanie z nami.


&

Serdeczne życzenia świąteczne
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Ta pierwsza gwiazdka narodziny zwiastuje
Niechaj w świat zwiastun poleci
Gloria – Gloria – Gloria
Dla was przyjaciele świeci

Niech dar wam będzie dany
W zdrowiu szczęściu wszelkim spełnieniu
 Szczerym sercem oczekiwany
By ulżyć światu cierpieniu

Jak odwieczny zwyczaj każe siąść wszyscy przy stole?
Podzielić się opłatkiem złożyć nawzajem życzenia
Modlitwą podziękować za wszelkie strawy
By się spełniły odwieczne pragnienia

Więc i ja się dzielę z wami moim słowem
Oby życie radością tylko było wam dane
Dokądkolwiek pojedziesz
Nawet jak będziesz daleko
Mym sercem ci wyślę życzenia.
Przyjacielu.


&



Siła Bożej Miłości
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak robaczywy owoc, co zepsuć się musi?
Tak dusza moja szatanem wodzona
Mymi grzechami jak w bagnie się dusi
Czy mam na tyle siły by odrzucić, co złe niegodziwe?
Mieć w sobie tyle wiary
Czy słowa moje prawdziwe?
Jak żyć by Tobie mój Boże?
Nie dolewać więcej goryczy
Czy mam sile, kto mi pomoże?
Czy tylko żałośnie mam krzyczeć?
Uczę się ciebie Panie
Karmiony pisma słowami
Lecz jak mam to zrobić
Jak zrozumieć by były darami?
Stawiasz mi wymagania
Czy zdołam je spełnić uczciwie?
Czy żyjąc według przykazań?
Niosąc twoje słowa dobrotliwe
Dając sobą, co z ciebie wychodzi
Wybaczając wrogom modląc się za nich żarliwie
Wszak Ty tyś nasza ostoja
Twego serca dane nam radości
Wiec moje niechaj takie się stanie
Wyciszę gniew wszelkie złości
Pójdę w świat daleko przed siebie
By prawdę głosić, co nam przykazane
Powiem czeka nas tam Pan w niebie
Nocą dniem w deszczu spiekocie
Gdy wiatr chce cię zawrócić
By głosić Bożą miłości.
By wszystkie dusze Panu zwrócić
Tobie szatanie powiem precz
Nie skusisz mnie niczym
Nie zawrócisz z obranej drogi
Laska boga jest ze mną
Pan mnie obroni on jest wielkością
Najczystsza przepiękna najsłodsza miłością.


&
SIŁA WOLI
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wiatrem naginany
Smutkiem karmiony
Jestem jak staruszek taki zgarbiony
Wiem dobrze, co to ból
Niemoc chodzenia
Powiedz mi Panie
Wszak w Tobie jest siła tworzenia
Kto los mój zmieni?
Komu zawiniłem?
Nikt mi nie pomoże
Ręki nie poda
Czy smucić się muszę?
Kto mi odpowie?
Kogo dziś wzruszę?
Lecz ja się nie poddam
Bez wytchnienia poszukam pomocy
Duszy nie oddam
Znajdę lekarstwo dla mojej niemocy
Choćbym miał szukać iść bez wytchnienia
W deszczu spiekocie we dnie i w nocy
Wejrzeć w czeluści piekła
W palący środek ziemi wkroczyć
W przestworza nadaremnie sięgać
Nawet jak dym zżerałby moje oczy
Znajdę lekarstwo na mą chorobę
Bo tracąc nadzieje tak szybko gaśniemy
Jeszcze raz pytam wskaże mi ktoś drogę
Odejdzie ból zanim zaśniemy?.



&
Słowa!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tyle słów myśli rozbieganych
Dążenie do piękna do zatracenia
Do pól kwiatami usłanych
Do tego, co jest w marzeniach
Dlaczego?!
Smutek w nas gości
Dlaczego?!
Twe słowo mnie wzruszy
Dlaczego?!
Czekasz na swoją miłości
Dlaczego?!
Nie szukasz tego, co w duszy
Dlaczego?!
Twe serce jest uśpione
Daj sobą radość ciepło
Ukaż to piękno w tobie
A ja? No cóż poczekam
Gdy wydasz dla świata swe troski
Gdy wydasz swoje pragnienia
Postaram się je skraść
By wydać to piękno dla świata
Niech będzie pokarmem radością
Więc!
Proszę nie bój się niczego
Ozdobię się twoją miłością.
Tęsknoto
2003,06,30
&

Smutne Oczy

Dlaczego mnie poranek nie cieszy?
Pierwszy promień słońca nie daje ukojenia
Tylko czekanie, co jest, co będzie
Tęsknotą to wszystko, czego już nie ma
Dlaczego nie umiemy już patrzeć?
Choć szeroko rozwarte są oczy
Cieszyć się odrobina radości
W zycie dostojnie wkroczyć
Zycie do mnie wyciąga ramiona
Lecz jakaś siła mnie powstrzymuje
Niech smutek już wreszcie skona
Chce krzyczeć, zycie za uśmiech Tobie dziękuje
Tylko cisza żadnego odzewu
Nikt jak kiedyś dłoni nie poda
Nie da serca, które mu dałem
Tylko spłynie jak słona woda
A ja tak bardzo na nie czekałem
Te same dni te same chwile
I tylko wieczne czekanie
A mnie naprawdę trzeba niewiele
Czy jeden uśmiech, chociaż dostane?
Odsuwam ból czeluści oddaje
Odsuwam lek, co jutro nastanie
Odsuwam złe myśli do zatracenia
Garnę uśmiech dla siebie
Każdą tylko radosna chwile
By Tobie ja dać kolorowym motylem
Kwiatem, co wonią cieszy
Niech Tęczy barwa się toczy
Jestem tylko ja smutek pragnienie
I tak bardzo smutne me oczy.



&


SMUTNE ŚWIĘTA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Karmieni fałszem i kłamstwem
Jutro lepsze nadejdzie
Lecz jutro gorsze niż wczoraj
Czy radość w ich oczach będzie?

Dzieci smutne i głodne
I ciągłe pytania
Co będzie na święta?
Jakie zrobimy dania?

Kiedy karpia kupimy?
Czy będzie choinka?
Jakie prezenty Mikołaj przyniesie?
Kiedy ją postroimy?

Mamusiu chciałabym rękawiczki
Mamusia ja chciałbym czapkę wełnianą
Paweł ma rozklejone trzewiczki
Czy prośby marzeniami zostaną?

Czy tatuś znajdzie pracę?
Jak wygląda wigilijna kolacja?
Dzieci a czym ja za to zapłacę
To nie jest już życie to jest wegetacja

Serce Matki omal nie pęknie z żalu
Patrzy w okno daleko przed siebie
Będzie, lecz skromna kolacja
Oczami błądzi po bezkresnym niebie

Wzrok wysoko podniesiony
Jakby w niebiosach szukała odpowiedzi
Czy los wiecznością ma być strudzony?
Tylko lot płatka śniegu śledzi

Gdzie jest sprawiedliwość?
Kto pocieszy me dzieci?
Dlaczego jeden ma wszystko?
Drugiemu tylko łza leci?.

&


Smutne to słowa z serca płynące
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Słuchaj me serce przemawia
Dlaczego tak boli rozstanie?
Kiedy znowu twój glos usłyszę?
Myśli moje krzyczą
W mym sercu zostawiasz cisze
Lecz!
Mam cos i nikt tego mi nie odbierze
Mam wspomnienia o tobie
Twego głosu brzmienie
Nasze wspólne rozmowy
Gdy serce me zamierało
Czy teraz tylko cisza zostanie?
Czekanie na to
Co serce mi twoje dało?
Kocham cle myślą
Kocham wspomnieniem
Kocham dotykiem mej duszy
Dałaś mi tyle ciepła
Najsłodszych najczulszych wzruszeń
Kocham cię czysta miłością
Przyjaźnią ona nazwana
Kocham to wszystko
Nad wszystko w tobie
Co sobą mi dałaś?
Nie powiem zegnaj
Bo tylko głosu twego nie będzie
Nie powiem zegnaj
Bo myślą jestem przy tobie
Nie powiem zegnaj, bo tym, co tobą mi dane
Po wieczność mam głęboko w sobie schowane
Nawet, gdy oddam ostatni oddech
Gdy dusza ma wzleci w niebiosa
Powiem czekam na przyjaciela
O pięknym sercu i zawsze śmiejących się oczach.
   
&



Słuchaj me serce mówi do ciebie
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Jest wieczór idę aleją parkową
I wiesz upadł mi pod nogi kasztan
Podniosła go delikatnie z ziemi
Spojrzałam i serce me zamarło
Zobaczyłam w nim twe oczy
Moje myśli się tak rozszalały
Wszystkie wspomnienia radosne
Gdy jeszcze byliśmy blisko
Widziałam w tobie wiosnę
Wracając do domu szłam zamyślona
Wspomnienia targały mą duszą
I potworny żal
Teraz mówię słowami
Niech cię mocno wzruszą
Dlaczego nie wtuliłam się w twoje ramiona?
Nie było dane muskać twych ust
Nie poczułam jak serce twe bije
Tylko Twój głos, gdy jesteś daleko
W telefonie cudownie wiruje
Nawet nie możesz sobie wyobrazić
Jak mi ciebie brakuje?
Zbliża się dzień
Radosny dla ciebie
Urodziny
Więc pocałunkiem gorącym
Najpiękniejszymi słowami
Składam ci życzenia
Mej miłości darami.

&


Słowa uśpione
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tyle słów myśli rozbieganych
Do piękna do zatracenia
Do tego, co tak upragnione
Co jakby snem w naszych marzeniach?
Dlaczego?
Czas karmi nas smutkiem
Dlaczego?
Boli czekanie miłości
Dlaczego?
Nie słuchasz tego, co w duszy
Wygrane melodią miłości
Daj mi Twego ciepła
Ukaż to piękno w Tobie
A ja no cóż poczekam
Gdy wydasz dla świata swe troski
Wszelkie swoje pragnienia
Postaram się je skraść
By dusza się zaśmiała
By serce leciutko zadrżało
Więc proszę!
Nie bój się marzyć
Rozbudź, co tak upragnione.

2003,07,19


&


Słuchaj serce me śpiewa
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   

Posyłam tobie melodię
Do niej dopisze słowa
Tylko, jakie?
Chcę oddać wszystko
Wszystko, co czuję
Chce tańczyć
Tańczyć
Dla ciebie na wietrze
Być różnobarwnym motylem
Melodią wygraną w pajęczynie
Delikatnym powiewem mych myśli
Skrzących się kroplami rosy
Echem w konarach drzew
Głębią uczucia
Czarem zachodzącego słońca
Poranną bryzą
Drogą dla ciebie
Jest tyle słów, jakie ci dać
Jakimi pisać?
Teraz cichnie serce
Ma dusza dla ciebie śpiewa
Tym, czego serce me tobie nie dało
Składam na twych ustach
Delikatny pocałunek
Rozczesując palcami twe włosy
Muskam twą szyję
By za chwilę ułożyć mą głowę
Na twych piersiach
Teraz marzę
Wejdź w me myśli
Połączmy się w jedno istnienie
To jest cudowne
Serce zasnęło dusza uleciała w błękit
Tylko nasze marzenia wirują
Niczym Dwa Anioły
W jedno złączone
Jak horyzont z niebem?
Góry z bezkresem
By wkroczyć razem
W bramy rajskiego ogrodu.

&

Sonet
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Imię! Barbara.
Jesteś bliskością duszy myśli piękna chwila,
Twymi oczami, co błękitem zdobione
Twym czarom serca ci uchylę
Niech wszystko we mnie wtopione,
Patrząc na ciebie na twe włosy
Niczym kasztany jesienne
Niczym cudowne wrzosy
Tak rozjaśnione takie promienne
Do oczu wracam w glebie spoglądam,
Czego tam szukam swego istnienia?
Przez serce w dusze zaglądam,
W niej tak cudowne zdarzenia,
Widzę polanę kwiaty złociste
Widzę ton jeziora w niej księżyca poświata
Widzę uczucie tak czyste!
Jakby cala miłość świata,
Widzę ogień iskra, co rozbłyśnie
Srebrem zlotem się skrząca
Widzę uczucie, co zaraz wytryśnie
Jak krzew różany do słońca?
Zostać w gąszczu myśli
Jakby w rajskim ogrodzie,
To wszystko snem cudownym wyśnić
Być słońcem o wschodzie
Tak serdeczna istota serca gorącego
Tyś darem, co z niebios krainy
Zamieszkać być w tobie myślami
Po wieczność w sercu pięknej dziewczyny

&


      STRACH
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Soczysty słońca promień zagląda przez szczeliny
Wystraszona zmarznięta ciało jej w niemocy
Tam w kącie serce młodej dziewczyny
Wpadła w otchłań wyjścia szuka pomocy

Słychać odgłos spadających kropli
Echem odchodzi powraca
Bicie serca tak głośnym dudnieniem
Powoli cichnie jego praca

Minuty wiecznością ciemność strachem
Tylko wiatr odpowiada na jej wołanie
Wyciem świstem odgłosem szumu wody
Tutaj na zawsze zostanie

Jak ziarenko małe rosą osnute?
Samotne okryte strachem
To serce młodej dziewczyny
Jest pięknym pachnącym kwiatem

Młoda piękna cała zachwytem
Niedostępna jak krzaki maliny
Wtem słup światła bolesnym, lecz pięknym
Oświetla postać dziewczyny

Radość rytm serca szaleńczy się staje
Strach odchodzi
Słychać kroki nie bój się miła
Na ratunek jej chłopak nadchodzi.

&

STRUMIEŃ Miłości
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Miłości strumieniem twe serce tryska,
Jak smyczek strunę gładzisz mą duszę
Czułością słowem pragnień chwilami
Drżące ramiona szeptanych wzruszeń

W mych oczach staniesz pięknym obrazem
Kwiatem, co zapach niesie polami
Słońca promieniem dającym życie
Nieba błękitem, co jest nad nami

Chwilą zadumy i niepokojem
Czym tym karmisz mnie skrycie?
Kiedy nadchodzisz już się nie boję
Tyś mym pokarmem tyś moje życie

Nie pokazujesz mi nigdy złości
Dajesz najsłodszej miłości chwile
Uśmiechem witasz słowem radujesz
Tobą niebios sobie uchylę.



&
Świąteczny sen
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Mała dziewczynka usiadła w kąciku
Patrzy jak krzątają się dzieci
Choinkę ubierają a ona
Smutnym wzrokiem za nimi śledzi
Bombki aniołki kolorowe łańcuchy
Aż gałązki się uginają
Będą prezenty śmiechy radosne
Buzie zdziwione maja
A ona smutna
Pytam się Boga powiedz mi Panie
Gdzie są moi rodzice?
Dlaczego jestem tak samotna?
Czy radość kiedyś nastanie?
Nie ma nikogo, co mnie przytuli
Brak odpowiedzi
Nikt nie odpowie mocno misia małego tuli
Mam mała prośbę kochany Boże
Niech sen nadejdzie radosny
Bym mogła wtulić się w moja Mamusie
Usłyszeć Ojca glos ciepły
Stan z nami Aniele stróżu
Chociaż na chwile połącz nasze dusze
Moja Mamusi Tatusia
Czy me prośby bez odzewu?
Czy nadejdzie chwila wzruszeń?
Oczy zmęczone sen to czy jawa
Siedzimy wszyscy przy stole
Te pyszne dania, co Mama gotuje
Trzymają mocno me małe raczki
Nawet zapachy czuje
Gdy nagle ktoś mnie potrząsa
Czy dziecko źle się czujesz?
Odszedł sen odeszły radości
Zostało ciepło rodziców miłości
Dziękuje Ci Boże za piękna chwile
To nic ze tylko wyśniona
W sercu na zawsze została
Miłość wasza cala.

&


ŚWIT
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Daj chwile niech targa myślami
Powiedz słowo niech mnie uzbroi
Opleć mnie duszą wydaj pragnieniu
Niech leci strumieniem skały rozbija

Pośród łąk serca złączone ciało dreszczem wstrząsane
Tul mnie tul w ramionach szeptaj słowa cudowne
Pieść mnie oczami są takie jaskrawe
Łaknę tej chwili niech ręce się pocą

Świat niech z posad zostanie wyrwany
Nadleciał dźwięk słowo wypowiedziane
Zadrżały struny ucichły akordy
Ufny rozdzieram dno myśli

Gotuje się krew rumieńcem rozlewa
Wabisz nęcisz mnie sobą daj znak
Nadejdzie świt słońce ziemie obleje
Wytryśniesz wulkanem miłości?.




SZ

&

Szarość
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Dążenie do światła do lepszego świata
Kto powie czy zostać ma tylko czekaniem?
I myśli mych zawodzeniem jak szukać czy znajdę?
Czy dni moje tylko splecione cierpieniem?
Wszędzie przeszkody skąd szukać pomocy
Jest ktoś, kto o mnie pomyśli
Jak ulżyć mojemu cierpieniu?
Czy tylko mam karmić się pięknem?
Co nocą się wyśni?
Tylko patrzeć dotykiem Cieszyć zmysły palców opuszkami
Cóż  to także dar
Móc widzieć obrazy rękami
W myślach mych ma zostać promykiem
Mych pragnień chwilami
Ciemność
Czerń
Smutek
Szukanie
Ukaż mi życie proszę twoje piękno
Rankiem chcę otworzyć oczy
Zobaczyć kolor kwiatu o świcie
Płatki zdobione rosy kroplami
Ptaka, co wzleci w niebiosa
I krąży nad nami
Chcę patrzeć chcę widzieć
Nie chcę przecież wiele
Chcę tylko widzieć oczami
Zobaczyć las -drzewa i krzew dzikiej róży
Jak trawa dywanem się ściele?
Twarze radosne ludzi -dzieci się bawiące
Chcę patrzeć -widzieć -
Widzieć ciebie
Me ukochane słońce
Dziękuję ci życie za piękna namiastkę
Za zapach kwiatu wiosną
Dziękuję ci życie
Za dotyk Matczynej dłoni
Dziękuję ci życie
Za dar cudownie mi dany
Dziękuję za życie
Za ciemność
Za czerń
Za pragnienia
Życie proszę dodaj mi siły
Spełnij me ciche marzenia.

&



SZAROŚĆ JESIENI
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Trawy zieleń przygasła nad nią żółć zwyciężyła
Drzewa nie szczycą się kolorami
Cichnie trel wszelaki zima ożyła
Ziemia zasypia, jaką tęsknotą się staje

Zwierzęta ścielą posłanie
Świat w inne kolory ubrany
Słońce jak wdowa woalem zakryta
Przygasa jak kochanek niechciany

Gdzie słowik, co trelem zmysły raduje?
Skowronek, co o brzasku wita
Kwieciste pola, co wonią częstuje
Śmiech radość twierdza nie zdobyta

Niebo przecinają klucze gęsi
Poranna bryza ulewą gromami
Wietrzyk łagodny wichrem zostaje
Błękit, jaką radością nad nami
 
Zostanie tylko szarość smutek
Wspomnienia o nocy gorącej
Niebie usłanym gwiazdami
Spacerach rankiem, gdy słońce zbudzone

Nadejdzie ten dzień ta tęsknota
Rozbłyśnie wulkanem narodzenia
Odejdzie szarość i ta brzydota
Nadejdzie wiosna dla dalszego tworzenia.



&





Szept tańczących myśli
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Gdy myślę o Tobie me myśli tańczą
Jak płomień świecy
Radośnie gnane jakimś zdarzeniem
Pamiętam wszystko, co nasze wspólne
Gdy ujrzałem cię pierwszy raz
Uśmiechnęłaś się tak miło
Jakże serdecznie
I już wiedziałem, ze to jest miłość
Balem się odezwać
Strach, jakie będzie brzmienie głosu
I tylko cisza czekanie
Co będzie?
Chcąc wypowiedzieć słowa powitania
Mój glos zadrżał
Zobaczyłem jak twe oczy nabrały blasku
Były tak rozbiegane
Lecz patrzyłaś prosto w moje
Długo ta chwila trwała
  Dla mnie ona była wiecznością
Mówiłem ciągle bez opamiętania
A Ty patrzyłaś tylko uśmiechałaś się do mnie
Aż stało się oczekiwane
Usłyszałem melodie niebios twym głosem
Mówiliśmy oboje słowom nie było końca
Gdy nagle powiedziałaś musze już iść
Nawet nie spytałem jak masz na imię
Gdzie i jak się spotkamy?
Odeszłaś
A me myśli nadal szepcą
I tańczą tęsknotą.

&

SZYDERCZOŚĆ
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Są tacy, co szydzą
Wyśmieją nieraz tyle drwin nam dają
Nic się nie wstydzą,
Taką złość w sercu mają
I zadowolenie,
Drugiemu boleści zadać
I upokorzenie
Słowami docinkami dogłębnie zranić
Zostawić w bólu odebrać radości
Uwagami wytykaniem ambicje zrazić
A wystarczyłaby odrobina miłości
Po co dajesz słowa, co serce ranią
Po prostu zostaw każdego samemu sobie
Dostaniesz kiedyś podziękę za nią
Niech pędzi rydwanem radość spełnienia
Kiedyś twój los zmienić się może
Tobie ktoś też da wiele zmartwienia
Pomyśl wtedy?
Jak wszystko się zmienia?
Kim byłem mogłem gniew swój zdławić?
Ciebie też może ktoś dotkliwie zranić
Na koniec wyśmiać i w bólu zostawić.


&


T
Tak wiele miłości
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Tak piękny dzień
Twym rodzicom dany
Dzieciątko małe dziewczę radosne
Najsłodsze tak upragnione spełnienie
Dało ich życiu wiosnę

To Ty i twoje narodzenie
Tak bardzo było czekanem
Zrodzone tak upragnione
I jakże bardzo kochane

A teraz napisze, czym jesteś
Ileż wniosłaś w ich życie radości
Bo cóż może być piękniejszego na świecie
Od dziecka dającego tak wiele miłości.

&

Tak bardzo chce oddać, co czuje
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Napisze sercem
I nim cię obdarzam
Czym?
Rzeka słów wodospadem myśli
Jakiż radosny poranek
Gdy nocą mi się przyśnisz
Tyś snem na jawie
Najsłodszym dla mnie czarem
Spełnieniem oczekiwanego
Po stokroć darem
Teraz!
Teraz będę Cię wysławiał
Oddam słowem wszystkie me myśli
Zatracę się w Twoim istnieniu
Lecz prószę rozjaśnij me zycie
Bym nie trwał w wiecznym cierpieniu
Bo ja tak!
Kocham wszystko w Tobie
Każdą cząstkę istnienia
Kocham Twe myśli
Twoje marzenia
Kocham, gdy łza Twe lico okrywa
Kocham twój uśmiech radosny
Kocham Twój zapach
Zapach
Rodzącej się wiosny
Kocham Twój szept
Kocham, gdy karmisz mnie cisza
Tak bardzo kocham niech niebiosa usłyszą
Kocham, gdy spisz
Kocham, gdy śnisz
Tak mocno szaleńczo
Kocham cię kochanie
Mocniej już nie umiem
Nie potrafię wcale
Lecz wytrwam
Wytrwam
Kochając cię dalej
Ostatnie słowo Kocham powiem tak doniośle
Kocham!


&


Tak gorące serce
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Powiedziałaś kilka słow.
Aż serce się moje zaśmiało
To jak czar ze snu
Delikatnym drżeniem zostało
Świat stal się bardziej kolorowy
Znikły odcienie szarości
A wszystko przez to ze w tobie
Tak wiele najczystszej miłości
Chciałbym dać tobie!
Kwiatów największe bukiety
Ma radość uśmiech szczęśliwy
Ukazać Twe wszystkie zalety
Czym karmi nas Pan dobrotliwy?
Dąć?
Lecz Co?
Kiedy?
Dam,
Uśmiechem melodii nutkami
Czarem pragnień spełnienia
Tego, co zmieniasz w aksamit
Dać piękno poranka
Gorące promienie słońca
Zapachy, co zmysły radują
Serce me szybciej bijące
Wszystkie chwile radosne
Gdy ziemia upojnie wiruje
Wiec!
Dziele się z Tobą mym szczęściem
Oddaje wszelkie marzenia
Dodam do tego to wszystko
Co Tobą w piękno się zmienia?
Imię twe w sercu wyryte
Wyciszy me chwile słabości
Wiec musze Tobie powiedzieć
Dziękuje Ci moja radości.


&


TAK PIĘKNE SERCE
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Jak nazwać osobę imieniem?
Powiem tylko kochana.
Tyś prawdziwym przyjacielem,
Tyś do raju brama.

Tyś diamentem w pięknym blasku,
W tobie jest ta siła!
Dajesz ciepłe piękne serce,
Tyś dla wszystkich miła.

Twe serce takiej wielkości,
Skąd ta siła w tobie?
Jakie twe zadanie dać sobą radości?
Dajesz tyle ciepła co zostawisz sobie?

Twe imię wyryte w mym sercu,
Złotymi literami.
Tyś z niebios zesłana,
Tyś dar nad darami.

Jesteś jak kraina błogiej szczęśliwości,
Twe serce radości wodospadem,
Dusza skarbnicą wspaniałości,
Pięknem ukojeniem zarazem.


&




Tak sobie myślę!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Ileż w ludziach zrodziło się pogardy
Gdzie czysta prawdziwa przyjaźń?
Taka zwykła od serca rozmowa
Gdzie zrozumienie dla bliźniego?
Czy każda bliska osoba ma być?
Tęsknotą dla samotnego
Nikt jak kiedyś szczerością nie wzruszy
Nikt ręki nie poda w potrzebie
A ja bym świat poruszył
Byle być bliżej ciebie
I tutaj refleksja się nasuwa
Myśli me jakby splątane
Co jest takiego dziwnego?
Ze serce twe nie jest mi dane
Wystarczy kilka słów
Miłe na mnie spojrzenie
A wtedy życie mi pada do stóp
To takie piękne spełnienie
Zapytam się wszystkich na świecie
Ma myśl ptakiem szybuje
Czy dasz mi twe serce w potrzebie?
Tak zwyczajnie od niechcenia
Bym mógł wykrzyczeć w niebiosa
Dziękuję
Przyjacielu.

&

TAK MIŁO
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Takimi słowami mówił do niej miło
Ujrzałem cię rankiem
Jak słońce wschodziło
Pani ty moja
Twe włosy!
Zdobione rosy kropelkami
Lekkim wiatrem rozwiane
Te oczy takiego błękitu
Nikomu nie było tak dane
W tej kropli, co jedna została
Skrzą się promienie słońca
Tyś piękna moja kochana
I tak mocno pachnąca
Włos twój ramię okrywa
Szłaś lekko jak łania cudowna
Na plecy cudownie spływał
Tyś taka łagodna
Twe ciało w takim nadmiarze
O tobie śnię bez wytchnienia
Jestem
Jak ćma, co do światła leci
Niczym odwieczne pragnienia
Jak matka, co szuka dzieci
Jak słońce co wyszło z cienia
Upajam się pięknem twoim
Ma dusza do nieba wzlatuje
Nie mogę ustać na nogach
Świat ziemia wiruje
My
Jak dwa listki na wietrze
Ja
Jak wędrowiec zbłąkany
Jak ryba, co łapie powietrze
Jak złodziej do lochu wtrącany
Jak sny, co jawą nie będą
Patrzę
Jak błyszczą twoje źrenice
Radością usta się śmieją
Ja wołam wręcz krzyczę
Bądź mi najsłodszą nadzieją
Serca lekarstwem
Ukojeniem dla duszy
Zostali razem na wieki
Tak mocno słowami ją wzruszył.


Tak wiele miłości

Tak piękny dzień
Twym rodzicom dany
Dzieciątko małe dziewczę radosne
Najsłodsze tak upragnione spełnienie
Dało ich życiu wiosnę

To Ty i twoje narodzenie
Tak bardzo było czekanem
Zrodzone tak upragnione
I jakże bardzo kochane

A teraz napisze, czym jesteś
Ileż wniosłaś w ich życie radości
Bo cóż może być piękniejszego na świecie
Od dziecka dającego tak wiele miłości

&
Tańczące Literki!
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,


Literki w myślach tańczące
Jakie z nich słowa powstaną?
Wtulą się w ramiona dziewczęce
Czy dreszczem rozkoszy zostaną?
Myśl z myślą szybuje
W inna odległą krainę
By pieścić cię nimi
Najdroższa sercu dziewczynę
Słowa
Kocham
Moja najsłodsza miłości
Marzeń mych spełnienie
Bezmiarze radości
Duszy mej ukojenie
Można tez dać takie
Gdy serce szybciej zabije
Dusza obłokiem popłynie
Targana żaglem uniesień
W inna piękniejszą krainę
Tam melodie wiatr wygrywa
Pieszcząc listki młode
Gnając polaną usłaną polnymi kwiatami
Roztańczy się po spokojnej wodzie
By słała się morskimi całunami
Lecz także może dać ukojenie
Wyciszyć chwile słabości
Gdy wolno delikatnie pieści
Twe ciało moja miłości
Gdy żarem z nieba spływa
Gorący płomień słońca
Delikatnych chłodem okrywa
Twe włosy podmuchem trąca
Także nas cieszy, gdy w kominie figluje
Zamykasz oczy śnisz na jawie
Wtedy jakby świat wiruje
Jakaż jest siła w słowie
Nim zranić można dotkliwie
Lecz także wszystko upiększyć
Są złe czasem złośliwe
Niekiedy łezkę wycisną
Lecz to łza radości
Wiec Tobie daje tylko te piękne
Ubiorę w nie całą twą dusze
Na takie powiedz czekałaś?
Czy dałem ci chwile wzruszeń?.




















&


Taniec Myśli
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Wiatr rozwiał me myśli
Lecz w Tobie je widzę,
Jak szybują krainą olśnienia?
Jak kwiat, co rosą karmiony?
Wyszedł z ogrodu myśli cienia!
Dostanę wiary
By złożyć cudowne słowa
Dla Ciebie jak Boskie dary
W sercu wiecznością zachowam.
Dać Tobie słowa miłością splątane
Dać?
Co jeszcze ma być Ci dane?
Dam swoją duszę
Dam swe marzenia
Niechaj to w Tobie
 W piękno się zmienia
Dam Tobie snu
Najskrytszą tajemnicę
Co?
Dam?
 Komu?
Dam siebie!
Przyjaźń na wieki uchwycę
Aby nasze dusze połączyć
Bądźmy jedną myślą
Kosmykiem wieczności.
Być?
Czym?
Końcem ciszy?
Tęczą łączącą dwa światy
Dwoma brzegami rzeki
Wiem
Ogrodem a w nim my jako wiosny kwiaty.


&


TERESA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Usłyszałam głos jak śpiew radosny anioła
Pierwsze słowo Witam i ja zadrżałem
Taka miła jakże wesoła
Wypowiedzieć słowo jak powitać przyjaciela
   
Jaką nagrodę dostałem me serce odpowie?
Słowami zmysły pieściła
To miła kobieta jak się nią zdobię
Rozmowy o życiu radości chwilach prosto z życia

Rozmowa coraz ciekawszą jakby znana osoba
Jakby niebo stanęło otworem obłokiem błękitnym
Z bram raju anioł spłynął i tulił mą duszę oplatał radośnie
Tęcza różnobarwna tysiącem odcieni błękitu

Zamykam oczy jestem przy tobie
Idziemy trzymając się za ręce
Słychać słowika trel radosny
Ma miłość przyjaźnią zwana ma zapach wiosny.

&


TĘSKNOTA Pali do Żywego
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,
   
Wracam myślami do pól soczystej zieleni
Łanów zbóż kłosów złocistych
Czy prawda, że na każdej ziemi?
Powiem ojczystych

Gdy ptak trelem witał o brzasku
Rankiem pocałunek rodzica
Pierwsza randka pierwsze uczucie
Gdy rumieniec oblał me lica

Te góry w białej szacie
Mchem latem porośnięte
Szczyty przecinające niebo
Jakby razem zrośnięte

Gdzie poranki kwieciem pachnące?
Mgła, co szron osadza
Wiatr, co wonią zniewala
Nawet z komina sadza

Znajome ulice obiady w gronie rodziny
Wszystko tęsknotą gorącym pragnieniem
Dom rodzinny z ogrodem
Pielęgnowane matki ręką ojca marzeniem
 
Przyjaciele dziecięce zabawy
Nawet groby bliskich, jakim utęsknieniem
Wieczorne spacery pod niebem gwieździstym
Nie taki smak chleba jest moim spełnieniem.

Nowy dom nowi przyjaciele inne obyczaje
Świat pięknym, jakim czarem poznanie nowego
Lecz to obce to ból mi zadaje
Tęsknota pali do żywego.

&

Tęsknię
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Mowie do ciebie szeptem
Słyszysz?
Mój głos do ciebie niebem leci
Wołam cię tęsknotą biciem serca
Wołam ma duszą cierpiącą
Dlaczego rozłąka tak boli?
Dlaczego nie jesteś przy mnie?
Krzysiu
Dzieli nas ocean niezmierzonej wody
Dla ciebie zmieniłabym się
W ptaka, co tnąc powietrze skrzydłami
Leci do swej miłości
By serca połączyć darami
Pocałunkiem
Co zostanie drżeniem?
Dotykiem twych delikatnych dłoni
Dlaczego gdy rankiem otwieram oczy?
Nie widzę twych oczu
Nie dotykam twych włosów
Nie mogę się wkulić w ramiona
Być jak maleńka istotka
Co słucha twego serca bicia?
Kocham
Tęsknię
Czekam
To nic, że jesteś daleko
To nic, że czekanie tak boli
Mam w sercu twą miłość i ciebie
Tym muszę się zadowolić.

&

TĘSKNOTA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Cisza aż boli słychać serca bicie
Kiedy noc się skończy niechaj świt nastanie?
Sam jak sierota rozmyślam szukam w wspomnieniach
Gwaru przechodniów stukot kół tramwajowych
 
Wszystko jakby melodia myślami błądzę
Dzieci bawiące się w parku
Nawet korek uliczny rozkoszą dla mnie
Lecz dalej cisza tylko stuk puka

Jednostajna melodia do granic wytrzymałości
Nadejdź świtanie daj trochę radości
Trele ptaków nad szemrzącym strumykiem
Śpiew dzieci nad brzegiem jeziora

Ryk jelenia przywołujący sarenkę
Nawet wilka wycie, co dreszczem się kończy
Ja świtem nazwie dzień dla mnie tak piękny
Gdy po zabiegu radością zostanie

Melodia słyszana z oddali
Śmiech radosny kochanej dziewczyny
Brzask nadchodzi świtanie
Czy dzień dla mnie to ten jedyny?


&

Tobą

Kiedy wszystko się zaczęło?
Kto pierwszy powiedział?
Kocham
Gdzie szukać odpowiedzi?
Czy to aż tak ważne?
Jest to słowo
To najważniejsze
Matka kocha dzieci
Dzieci kochają wszystko
Czy jest bardziej czysta miłość?
Niż dziecka
 Jest współmierna
To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością
Kochasz nas, gdy grzeszymy
Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna
Tyś jest miłością
Dawaniem sobą radości
Panie
Zdobimy swą duszę tobą
Owocami twojej miłości.



Tobą garnąć


Noc gaśnie jak wypalona świeca
Przez okno zagląda poranny promień
Głaszcze twe lico różane
Czujesz to ciepło
Tą delikatną pieszczotę
Czy to budzi twe myśli?
Ile w tym baśni
Leciutkim muśnięciem jak dotykiem smyczka
Muzyką skrzypiec utulona?



&


To dla nas

Zbuduje wielki most
Łączący dwa nasze światy
Szczeble będą z Marzen
Linami zaś będą kwiaty
Splecione pajęczyny nićmi
Zlepione rosy kroplami
Nad nim niebo błękitne
Zawiśnie w powietrzu
Podtrzymany motyli skrzydłami
Gdy wejdziesz na niego
Rozlegnie się melodia
A po co on?
I dlaczego?
By zawsze, gdy jestem samotny
Moc sprowadzić cię myślami
Wtedy wejdziesz na niego dostojnie
Oszołomioną wonią poranka
Kwiatami zdobionymi rosy kroplami
Powiem szeptem, tyś ma wybranka
By za chwile zamilknąć
A ty do mnie będziesz mówiła
Słowami jakby melodia
Serce me będziesz pieściła
Opowiem ci, co mym pragnieniem
Odgadniesz me tajemnice?
A ja cale to piękno
Wszystkie tobą mi dane chwile
Schowam głęboko w sercu
Ma dusza ci siebie uchylę.


&






To ja Twoja miłość

  Magia Nocy kolorem spełnienia
Chwila, co wzrośnie najsłodszą miłością
Żarem, co wytryśnie kolorem błękitu
W serca twego krainę
Czystego zachwytu
Wiem mów!
Mów do mnie szeptanymi słowami
Co z serca płyną
Daj znak choćby myślami,
Bym mogli cię wielbić
Wysławiać cię zawsze dziewczyno
Czy?
Widzisz?
Czy?
 Czujesz?
Czy?
Wiesz?
To ja Twoja miłość.


Tobą
   
Kiedy wszystko się zaczęło?
Kto pierwszy powiedział?
Kocham
Gdzie szukać odpowiedzi?
Czy to aż tak ważne?
Jest to słowo
To najważniejsze
Matka kocha dzieci
Dzieci kochają wszystko
Czy jest bardziej czysta miłość?
Niż dziecka
 Jest współmierna
To ty nasz panie tyś jest nieskalaną miłością
Kochasz nas, gdy grzeszymy
Kochasz wszystkich razem, każdego z osobna
Tyś jest miłością
Dawaniem sobą radości
Panie
Zdobimy swą duszę tobą
Owocami twojej miłości.


2003,08,08




Tobą Utulona
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Noc gaśnie jak wypalona świeca
Przez okno zagląda poranny promień
Głaszcze twe lico różane
Czujesz to ciepło
Tą delikatną pieszczotę
Czy to budzi twe myśli?
Ile w tym baśni
Leciutkim muśnięciem jak dotykiem smyczka
Muzyką skrzypiec utulona.
.

&
To tak bardzo boli

Gdzie popełniłem błąd w wychowaniu?
Dawałem za wiele nic nie wymagając
Dlaczego dziecko potrafi tak skrzywdzić?
Nie mieć litości do rodzica chorego
A serce bym oddal sobie odebrał zycie
Wszystko zawsze było dla niego
A tylko ból w sercu, kto powie,
 Dlaczego?
A mnie by wystarczyło niewiele
By powiedział mi tylko Tato
Posprzątał po sobie
Nie niszczył tego, co tak ciężko zapracowane
Jak dalej żyć, co złego ja robię?
Mało, kiedy siadł z nami przy stole
Tylko kłamstwa kombinowanie
Jak można patrzeć na rodziców z pogardą?
Czy tak się dziękuje za wychowanie?
Kiedy tylko dla niego żyli?
Spełniali wszystkie zachcianki
Gdzie szukać pocieszenia?
Czy już tak na zawsze zostanie?
Że serce twoje
Nigdy nie będzie nam dane?
SYNU.


&


TO NIE JA
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

Widzę cię jesteś
 To nie ty?
Patrzę dalej głębiej
Myślę
Coś znajomego nieznane
Dlaczego?
Dno nieba bezkres czeluści
Uciekam lecz wracam
Wiatr sen jawa scalone
To tęsknota zastanowienie
Stoję idąc śmiejąc się płaczę
Dając odbieram
Karmiąc głodzę
To nie ja
 To śmierć daje życie.


&

TO TAKIE BYLE, CO
,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,,

To, co pisze czy kto wierzy
To nie są wcale wiersze
Zaś względem drugiej tezy
Nie jestem wieszczem

Lecz po trzecie
Powiem tylko tyle
Nikt we mnie nie wierzy
Gdy pisze latają motyle

Martwy świat
Ja oddycham
Lgnie do mnie słowo
Nie oddycham

Zaś czwartym tego względem
W zamyśleniu i zadumie
Szybko pisze jednym tchem
Marnie pisze lepiej nie umie

A po piąte powiem szczerze
Pisanie dar Boski
Czy ranie tym kogoś nie wierze
W dal odchodzą wszystkie troski.



To ty

Wiatr rozwiał me myśli biegnące gdzieś
Do zatracenia
Słońce wypali tęsknotę
A ty
Czy ukoisz moje pragnienia?
Dasz znak uśmiechem grymasem
Przywołasz mnie myślą
Wyszeptasz to słowo jedyne
Bym mógł wielbić wysławiać nad wszystko
Memu sercu tak bliską dziewczynę
Czy wyciszysz me troski?
Dasz mi twe serce
Ten dar boski
Ja wieczności oddam wszystko
Smutek śmiech łzy radości
Tęsknoto wykrzyczę dla ciebie
Tyś moja miłości
Czy ty jesteś tą właściwą?
Czy ty ta dziewczyna?
Tęsknoto nakarm mnie
Czekam.

2003,06,09


&
 Autor: Andrzej Skowronek
 Data publikacji: 2006-09-06
 Ocena użytkowników:

 Zobacz inne utwory autora »
 Skomentuj »


« Powrót



Nasi użytkownicy napisali 73370 wiadomości na forum oraz dodali 356 publikacji.
Zapisało się nas już 1470

Ostatnio do paczki dołączył Hector

 
Po stronie kręci się 8 osób: 0 zarejestrowany, 0 ukrytych, 8 gości.
 


       Dział Literatury:

   •   Recenzje Fantastyki
   •   Autorzy Fantastyki
   •   Artykuły
   •   Poczytaj fantasy
   •   Poczytaj SF
   •   Poczytaj różne
   •   Cała proza
   •   Poezja
   •   Publikuj własne dzieło »

Myśl

Każdemu się wydaje, że ponieważ umie mówić, może rozprawiać o języku.

  - Johann Wolfgang von Goethe
  
Strona główna | Mapa serwisu | Wersja tekstowa | O stronie | Podziękowania
Sponsoruj mythai.info | Informacje o prawach autorskich | Kontakt

© 2004 - 2005 Mariusz Moryl
 
zamknij
Masz 0 nowych listów.