Użytkownik: Hasło: Rejestracja
Rozdział 1 - Wizja świata

« Wstecz | |  10. Magia  | | Dalej »


Garp słyszał kiedyś o pięciu stopniach magicznego wtajemniczenia, zwanych Kręgami Magii, które odzwierciedlały moc i możliwości Maga. Piąty, najwyższy, był kręgiem bytów nieśmiertelnych, w jakimś względzie nieskończonych, zwykle bezcielesnych. Kręgiem Potęg. Czwarty Krąg był Kręgiem Iyfów: również nieśmiertelnych, którzy jednak narodzili się śmiertelni. Niżej był krąg Avathaire, czyli już śmiertelnych Władców Magii, dalej Krąg Mistrzów lub inaczej Wielkich Magów, a na samym dole Krąg Wtajemniczonych. Czasem dwa najniższe łączono pod wspólnym mianem Kręgu Magów. Czasem też ten najwyższy dzielono na dwa: Krąg Pomniejszych Potęg Świata, czyli Słabszych Mocy - i krąg Wielkich Potęg Świata, czyli Większych Mocy.

Własnej śmiertelności Garp nie kwestionował, ale w tej chwili dałby wiele, żeby zostać Wtajemniczonym i wejść choćby do Pierwszego Kręgu.

Wielkie, błyszczące oczy Ivoy wpatrywały się w niego, kiedy samą siłą woli próbował podnieść Historię Wież Tilionu. Stał niecały metr od upartej, niezbyt grubej księgi i zgrzytał zębami. Jego towarzyszka z trudem powstrzymywała śmiech.

- Jeśli umrzesz z braku oddechu, w niczym ci to nie pomoże - zauważyła wesoło. - Nie chodzi o to, żebyś dostał krwotoku z wysiłku, tylko żebyś dotknął rzeczywistości swoją świadomością. Musisz... sięgnąć na zewnątrz, do świata.

- Jasne - burknął Garp. - Prędzej tobie wyrosną skrzydła, jak Fiany.

- Nie rozpraszaj się - mały róg na czole Ivoy zapłonął bladawym światłem i księga drgnęła. Choć nikt jej nie dotykał, uniosła się i okręciła w powietrzu, po czym spoczęła z powrotem, przodem do dołu. - Myśl o tym, co czujesz, a nie o tym, jakie wspaniałe rzeczy ja wyprawiam. Teraz ty.

- Nie rozumiem, jak to robisz. Nie jesteś Magiem, tylko istotą czarodziejską, i może w tym problem. Nie potrzebujesz do czynienia tego wszystkiego - machnął ręką - nic. Magowie, których znałem do tej pory, zawsze coś mamrotali albo machali rękoma. Albo mieszali jakieś dziwne składniki. Albo używali szlachetnych kamieni. A ty mi każesz po prostu wytężyć wolę. To nie może zadziałać.

- Może masz rację, Garpie, ale sam chciałeś spróbować. Ale może to ja mam rację. Natura mocy jest taka sama we wszystkim, co żyje: od Potęg aż po mech na kamieniu.

- Gdyby tak było, mogłabyś robić coś więcej, niż tylko rozpalać ogień - rzekł Garp, znów wbijając urażone spojrzenie w lekceważącą go księgę.

- Mogę przesuwać rzeczy - zauważyła Ivoy, chociaż straciła nieco pewność siebie. - I mówić. Bez magii byłoby to niemożliwe. Chociaż moim talentem jest ogień, inni... Hej! Coś robisz! Właśnie tak!

Krew buchnęła Garpowi z nosa, chociaż nadal nic się nie wydarzyło. Próbował właśnie zrozumieć to, co myślał, że czuł, gdy Ivoy używała magii. Szumiało mu w uszach, ale nie zwracał na to uwagi. Coś... się stało. Umysł palił go żywym ogniem. Przeklęta księgo, rusz się!

Dotknął jej. Przełknął ślinę. Nie ruszył się z miejsca, a jednak dotknął jej. Kształt i ciężar leżącego przed nim tomu stały się równie realne, jak gdyby trzymał ją w dłoni. Bardziej. O wiele bardziej.

Teraz!

Historia Wież Tilionu nawet nie drgnęła, kiedy gwałtowny rozkwit płomieni zalał jaskrawym blaskiem całą komnatę. Ogień w okamgnieniu spowił drewnianą okładkę i strzelił na pół metra w górę.

Garp wybałuszył oczy, schwycił się za głowę i z przeciągłym jękiem osunął się na ziemię. Był nieprzytomny, zanim jeszcze moc Ivoy dosięgnęła go, żeby złagodzić upadek.

- Chyba jednak to nie ja powinnam go uczyć magii - westchnęła, ze zgrozą przyglądając się, jak płomienie przemieniają w popiół być może cenną księgę. Lepiej, żeby to się nie rozprzestrzeniło na resztę biblioteki. Garpa powinien uczyć pelhys z talentem do iluzji. Albo mówienia w myślach. Albo do śpiewu. Nie, śpiew to chyba nie był czarodziejski talent; Ivoy miała trochę problemów z rozróżnianiem jednych od drugich. Tym razem róg na jej czole rozżarzył się do białości, kiedy przywołała swój dar. W kilka chwil pożar zmalał i zgasł, jak gdyby zduszony niewidzialną ręką. W powietrzu pozostał tylko gryzący dym i czarne drobiny pyłu. Otworzyła okno.

Ech, biedny Garp. Ciekawe, kiedy się ocknie. Miała wciąż tyle pytań! Jeżeli ta księga nie była zbyt cenna, to może nie będzie miał jeszcze tak całkiem dość jej towarzystwa. Bądź co bądź, odnieśli pewien sukces, prawda?



« Wstecz | |  10. Magia  | | Dalej »



Nasi użytkownicy napisali 76941 wiadomości na forum oraz dodali 441 publikacji.
Zapisało się nas już 1930

Ostatnio do paczki dołączył Tregis-kowal

 
Po stronie kręci się 5 osób: 0 zarejestrowany, 0 ukrytych, 5 gości.
 


       Dział RPG:

   •   Mythai RPG Starter
   •   Mythai RPG Zasady
   •   Świat Mythai
   •   Pomoce
   •   Przygody
   •   Kostki online
   •   Tworzenie Kart online
   •   Humor
   •   Publikuj »
  
Strona główna | Mapa serwisu | Wersja tekstowa | O stronie | Podziękowania
Sponsoruj mythai.info | Informacje o prawach autorskich | Kontakt

© 2004 - 2016 Mariusz Moryl

Ten serwis wykorzystuje pliki cookie w celu ułatwienia identyfikacji użytkownika.
Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień Twojej przeglądarki oznacza, że będą one umieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Pamiętaj, że zawsze możesz zmienić te ustawienia.
 
zamknij
Masz nowych listów.